Paweł Bochniewicz: Ten mecz był jak walka bokserska. Zagłębie schowane za podwójną gardą wyprowadziło dwa nokautujące ciosy

roosevelta81.pl 2 dni temu
Zdjęcie: Korona_druzyna_Bochniewicz


Paweł Bochniewicz w meczu z Zagłębiem Lubin wybiegł w wyjściowej jedenastce Górnika Zabrze. "Batory" po końcowym gwizdku sędziego nie mógł być usatysfakcjonowany z końcowego rezultatu. Przekonywał, iż Trójkolorowi byli w tym meczu lepsi, ale schowani za podwójną gardą rywale wyprowadzili dwa decydujące ciosy, które przesądziły o porażce Trójkolorowych.

Paweł, setny mecz w barwach Górnika, ale chyba nie tak wyobrażałeś sobie ten jubileusz?

Niestety nie. Myślę jednak, iż z przebiegu meczu byliśmy lepsi. Czułem to z boiska, ale należą się brawa dla Zagłębia za to, z jakim poświęceniem i jak efektywnie bronili się, szczególnie we własnym polu karnym. Naprawdę trudno było znaleźć jakiekolwiek przestrzenie pomiędzy liniami, bo rywale bronili się bardzo dobrze. Z pewnością brakowało nam też trochę szczęścia w niektórych sytuacjach. Gdyby piłka odbiła się odrobinę w inną stronę, pewnie strzelilibyśmy bramkę i ten mecz ułożyłby się zupełnie inaczej. Bardzo chcieliśmy wygrać, wiemy o co walczymy, ale tym razem się nie udało. Mimo to uważam, iż na naszą grę można patrzeć pozytywnie, bo zdominowaliśmy Zagłębie, chociaż ostatecznie to oni wywieźli z Zabrza trzy punkty.

Czy to nie było tak, iż w pewnych sytuacjach zbyt długo holowaliście piłkę i niepotrzebnie ją sobie układaliście? Z kolei Zagłębie miało okazję, po prostu oddało strzał i padł gol. Momentami wyglądało to tak, jakbyście chcieli wejść z piłką do bramki.

Z perspektywy trybun mogło to tak wyglądać. Z perspektywy boiska widać jednak, iż tam było po prostu bardzo gęsto. Czasami masz rację - powinno się oddać strzał raz na jakiś czas, licząc, iż piłka wpadnie lub gdzieś rykoszetuje, zwłaszcza iż w polu karnym było tak wielu zawodników Zagłębia. Kiedy jednak jesteś na dwudziestym metrze i widzisz przed sobą ścianę jedenastu rywali, naprawdę bardzo trudno jest zmieścić piłkę. Kibicom może się wydawać, iż nie chcieliśmy uderzać, ale z poziomu murawy po prostu czujesz, iż to nie ma sensu, bo kompletnie nie ma na to miejsca. Ten mecz przypominał trochę walkę bokserską - Zagłębie schowało się za podwójną gardą i we właściwym momencie wyprowadziło dwa nokautujące ciosy. Przyjęliśmy je i niestety przegraliśmy to spotkanie.

Wasza świetna passa została przerwana, co jest pewnie wylaniem kubła zimnej wody po euforii związanej z Pucharem Polski. Zostały wam jeszcze trzy ważne spotkania. Zbliża się trudny wyjazd do Gdyni - choć pozycja Arki w tabeli nie jest wysoka, to u siebie grają bardzo dobrze.

Ekstraklasa to taka liga, w której z kim by się nie grało, nigdy nie jest łatwo. Spodziewam się, iż tamto spotkanie może wyglądać podobnie do dzisiejszego. Myślę, iż bylibyśmy znacznie bardziej zawiedzeni, gdybyśmy zaprezentowali się naprawdę słabo. Moim zdaniem - choć trudno mówić, iż grało się bardzo dobrze, gdy przegrywa się 0:2 - piłkarsko wyglądaliśmy lepiej od rywala. Z pewnością musimy wyciągnąć wnioski z tych kontrataków i sytuacji, w których traciliśmy bramki. Biorąc jednak pod uwagę przebieg całego spotkania, przez większość czasu to my byliśmy lepszą drużyną. Niestety nie ma to teraz większego znaczenia, ponieważ straciliśmy punkty.

Źródło: Czwarta Trybuna Podcast / Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast

Idź do oryginalnego materiału