Paweł Zatorski, libero Asseco Resovii: to będzie arcytrudna batalia

21 godzin temu
Fot. Piotr Sumara/PLS

Siatkarze Asseco Resovii pokonali w półfinale TAURON Pucharu Polski PGE Projekt Warszawa 3-0 i w niedzielnym finale w krakowskiej Tauron Arenie zagrają o trofeum z BOGDANKĄ LUK Lublin. Zespół z Rzeszowa trzykrotnie zdobył Puchar Polski – po raz ostatni jednak w 1987 roku. Poprzednio w finale Asseco Resovia grała w 2015 roku w Gdańsku, przegrywając z Treflem.

SIATKÓWKA. FINAL FOUR TAURON PUCHARU POLSKI

– Z Warszawą wygraliśmy jakością, którą na pewno mamy, cierpliwością, której nam nie zabrakło w trudnych momentach, które również zdarzały się w poszczególnych setach – mówił Paweł Zatorski, libero Asseco Resovii.

– Przetrwaliśmy jako drużyna, nie rozpadliśmy się na pojedyncze kawałki, co zdarzało się w poprzednich latach dosyć często Asseco Resovii. Naprawdę budujące jest to, iż gramy w dobrej atmosferze, z dobrą energią. Wiemy, iż ludzie w taki sposób nasz zespół również ostatnio odbierają, co jest strasznie miło słyszeć. Oczywiście nic nie świętujemy. Jesteśmy świadomi, z kim przyjdzie nam grać w finale. Z mistrzem Polski, który jest fantastyczną drużyną i ma świetnych zawodników w swoich szeregach. Dlatego do finału podchodzimy jak do kolejnego meczu z chłodną głową i będziemy próbowali rywala „gryźć po kostkach” – stwierdził Zatorski.

Libero zespołu z Rzeszowa zdaje sobie sprawę, iż mecz będzie zdecydowanie trudniejszy niż półfinałowe starcie z PGE Projektem. – Spodziewamy się, iż lublinianie rzucą wszystkie siły, które mają. To jest drużyna złożona z najlepszych zawodników na świecie. Oni to pokazali, czy Marcin Komenda, Kevin Sasak czy Wilfredo Leon. Nie trzeba ich przedstawiać, iż są naprawdę topowymi zawodnikami światowej siatkówki. Szykujemy się na arcytrudną batalię, ale cieszy nas również to, kogo mamy u siebie na boisku. I naprawdę ja z dumą i wielką euforią między chłopakami stoję, gram i naprawdę cieszę ta dobra energia, którą mamy – mówił libero Asseco Resovii.

Zespół z Rzeszowa mimo iż półfinałowy mecz zakończył się około 20.30 trwał tylko trzy sety. Zespół z Lublina w drodze do finału pokonał po pięciosetowym boju Indykpol AZS Olsztyn.

– Myślę, iż przy dłuższym meczu lublinianie, którzy są w ostatnim czasie też podróżowali w Lidzie Mistrzów, gdzie również rozegrali tie-breaka, mogą czuć trochę to w kościach. Choć myślę, iż w finale jakiegokolwiek turnieju ta adrenalina jest tak duża, iż doświadczenie chłopaków i właśnie ta adrenalina przezwycięży jakiekolwiek zmęczenie. Dlatego spodziewamy się, iż Wilfredo Leon będzie latał jak to on, a i Kewin Sasak, a my będziemy musieli tam doskoczyć – mówił Zatorski.

18 stycznia minie 39 lat, odkąd po raz ostatni siatkarze Resovii zdobyli Puchar Polski podczas turnieju w Lesznie. Wcześniej po to trofeum sięgnęli w 1975 i 1983 roku. Teraz siatkarze Asseco Resovii są o krok aby nawiązać do złotych kart historii klubu z Rzeszowa. – Od strony psychologicznej my jako sportowcy zawsze podchodzimy do wydarzeń, które nas czekają, szczególnie tak wielkich, iż zdecydowanie lepiej skupić się na taktyce i na zadaniu, które mamy do wykonania niż na historii i otoczce, którą budują oczywiście media i kibice. Dlatego w tej chwili najważniejsza jest dla nas regeneracja, myślenie o taktyce i to jest priorytet – zakończył Zatorski.


PRZECZYTAJ TEŻ:
Marcin Janusz, rozgrywający Asseco Resovii: stabilność była kluczem

Idź do oryginalnego materiału