Najszybszy pociąg w Polsce nie czeka na prom. Pasażerowie zostają na nabrzeżu
Miało być nowocześnie. Miało być europejsko. Miało być wygodnie dla turystów, mieszkańców i pasażerów przypływających do Świnoujścia promami ze Szwecji. Tymczasem po raz kolejny okazuje się, iż teoria nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Pendolino, czyli wizytówka polskiej kolei i najdroższe połączenie dalekobieżne w kraju, w wybrane dni odjeżdża ze Świnoujścia praktycznie w tym samym czasie, gdy do portu wpływa prom ze Szwecji. Bywają sytuacje, gdy statek dobija do nabrzeża kilka lub kilkanaście minut po odjeździe pociągu.
Efekt?
Pasażerowie mogą jedynie patrzeć, jak ich pociąg odjeżdża bez nich.
Rok temu był skandal. W tym roku jest dokładnie tak samo
Najbardziej szokujące jest to, iż problem nie jest nowy.
Już w poprzednim sezonie podróżni zwracali uwagę, iż rozkłady jazdy są źle przygotowane. Pojawiały się pytania, dlaczego nikt nie potrafi skoordynować godzin przypłynięcia promów z odjazdami pociągów.
Minął rok.
Zmieniły się rozkłady.
Zmieniły się daty.
Nie zmieniło się jedno.
Chaos.
Czy naprawdę nikt w Warszawie nie wpadł na pomysł, aby sprawdzić o której godzinie do Świnoujścia przypływają tysiące pasażerów ze Skandynawii?
CZY ŚWINOUJŚCIE STAĆ NA TAK SŁABĄ PREZYDENT, JAKĄ JEST JOANNA AGATOWSKA? ??
Za bilet płacisz jak za złoto. W zamian dostajesz absurd
Pendolino nie jest tanim środkiem transportu.
Pasażerowie płacą za bilety często kilkaset złotych, oczekując najwyższego standardu i dobrze zorganizowanej podróży.
Tymczasem okazuje się, iż najważniejszy element systemu transportowego, czyli możliwość przesiadki, został całkowicie pominięty.
Co z tego, iż pociąg jedzie gwałtownie do Warszawy?
Co z tego, iż jest klimatyzowany i wygodny?
Co z tego, iż reklamuje się go jako symbol nowoczesnej Polski?
Jeżeli pasażer nie jest w stanie do niego wsiąść po zejściu z promu, cały ten system przestaje mieć sens.
AGATOWSKIEJ PUŚCIŁY POLITYCZNE ZWIERACZE – PUBLICZNIE POGARDZA MIESZKAŃCAMI „JEST PAN WSTYDEM DLA RODZINY”
Puste wagony nikogo nie dziwią
Miałem okazję podróżować tym pociągiem.
Widok był zaskakujący.
Do Szczecina w części wagonów podróżowało zaledwie kilka osób. W niektórych przedziałach pasażerowie siedzieli niemal sami.
Trudno się temu dziwić.
Skoro tysiące potencjalnych klientów przypływających promami nie mogą skorzystać z połączenia, to skąd mają się wziąć pasażerowie?
Potem słyszymy, iż połączenia są nierentowne.
Że trzeba dopłacać.
Że zainteresowanie jest niewielkie.
A może problem nie tkwi w pasażerach?
Może problem tkwi w źle zaplanowanym rozkładzie?
Świnoujście to nie koniec świata
Świnoujście jest jednym z najważniejszych portów promowych w Polsce.
To tutaj każdego dnia przypływają pasażerowie ze Szwecji.
To tutaj zaczyna się dla wielu osób podróż przez Polskę.
Dlaczego więc układanie rozkładów jazdy wygląda tak, jakby nikt nie wiedział o istnieniu terminala promowego?
W normalnie funkcjonującym systemie transportowym pociąg powinien czekać na pasażerów.
Nie godzinę.
Nie pół dnia.
Wystarczy kilkanaście minut marginesu bezpieczeństwa.
Tyle, aby podróżny miał szansę zejść z promu, dojść do dworca i spokojnie wsiąść do pociągu.
Kto za to odpowiada?
To pytanie powinno wybrzmieć bardzo mocno.
Kto odpowiada za tworzenie rozkładów?
Kto analizował ruch pasażerski?
Kto uznał, iż odjazd Pendolino w momencie przypływania promu jest dobrym pomysłem?
I najważniejsze.
Czy ktokolwiek z decydentów próbował kiedyś odbyć taką podróż osobiście?
Bo gdyby spróbował, prawdopodobnie bardzo gwałtownie zrozumiałby skalę problemu.
Pasażer powinien być najważniejszy
Od lat słyszymy o zrównoważonym transporcie, ekologii i zachęcaniu ludzi do korzystania z kolei.
Tylko jak zachęcić podróżnych do pociągu, skoro ten odjeżdża przed ich przyjazdem?
Jak przekonać turystów ze Skandynawii do podróży koleją po Polsce, skoro już na początku spotykają się z organizacyjnym chaosem?
Jak budować nowoczesne państwo, gdy podstawowe elementy transportu nie potrafią ze sobą współpracować?
Pasażer nie powinien dostosowywać się do błędów systemu.
To system powinien być budowany wokół pasażera.
Dzisiaj wielu podróżnych ma jednak wrażenie, iż nikt o nich nie pomyślał.
A Pendolino po raz kolejny odjeżdża bez tych, dla których zostało uruchomione.
.

Świnoujście. Pendolino znów ucieka pasażerom

2 godzin temu









