Było to spotkanie w ramach 8. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Ekstraklasa. Wisła była w strefie spadkowej
Nafciarze, mający jeden zaległy mecz z Lechem, zremisowali wcześniej na wyjeździe 1:1 z Pogonią Szczecin (gol Marcusa Haglind-Sangre), w lidze zanotowali zaledwie jedno zwycięstwo - w 1. kolejce na wyjeździe z Rakowem Częstochowa. Nic więc dziwnego, iż po sobotnich meczach zajmowali 16. miejsce, czyli w strefie spadkowej w tabeli ekstraklasy (5 punktów w 6 meczach).
Okazją na przełamanie była potyczka z Cracovią, która przegrała dwa poprzednie mecze, była 11., uzbierała do tej pory 8 "oczek" i też niczym nie zachwyca.
Płock. Nafciarze w walce o 3 punkty z Cracovią
W niedzielne południe na ORLEN Stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku gospodarze rozpoczęli mecz bardzo aktywnie, szukali okazji do stworzenia sytuacji bramkowej. Już w 10. minucie kibice poderwali się z miejsc, bo Wisła objęła prowadzenie! Po dośrodkowaniu Diona Gallapeniego do piłki wyskoczył Patryk Kun i trafił do siatki. Zespół z Krakowa próbował odpowiedzieć, ale jego próby ataków były chaotyczne, nie przynosiły rezultatu.
W 30. minucie zanosiło się na 2:0 dla Wisły: atakujący skrzydłem Żan Rogelj idealnie podał do Olafa Kobackiego, który w stuprocentowej sytuacji nie trafił do bramki! Jęk zawodu na trybunach mówił wszystko o tej sytuacji...
Mecz nie był porywającym widowiskiem, ale gospodarze kontrolowali go, popularne "Pasy" z Krakowa kilka były w stanie pokazać. Wisła przez 45 minut oddała 2 celne strzały, a rywale - żadnego.
Ekstraklasa. Wisła - Cracovia
W drugiej połowie meczu gospodarze mieli niewielką przewagę, a sytuacja Krakowian stała się fatalna w 58. minucie, gdy drugą żółtą kartkę otrzymał Dominik Baumgartner i musiał opuścić boisko.
Trzy minuty później do kuriozalnego zdarzenia doszło pod bramką "Pasów". Po strzale Adama Radwańskiego piłka po rękach bramkarza odbiła się od słupka, następnie od pleców golkipera i trafiła do siatki! Oznaczało to "samobója" w wykonaniu Sebastiana Madejskiego i 2:0 dla Wisły.
Trener gości dokonał kilku zmian i już kilka minut później nowy na boisku Mohamed Berte strzelił głową do siatki Wisły. Ale to nie był koniec bramek na stadionie w Płocku. Zaledwie minutę później na 3:1 dla gospodarzy podwyższył najnowszy nabytek Wisły, wypożyczony z Widzewa Samuel Akere!
Wynik już się nie zmienił, a Wisła zdobyła cenne 3 punkty. W następnym ligowym meczu Nafciarze zagrają w niedzielę 20 września w Lubinie z Zagłębiem.
Wisła Płock – Cracovia 3:1 (1:0)
Wisła: Rafał Leszczyński - Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Afonso Silva, Żan Rogelj, Adam Radwański, Sidnei Tavares (80. Jurica Prsir), Patryk Kun (80. Kyriakos Savvidis), Olaf Kobacki (63. Samuel Akere), Dion Gallapeni (80. Fabian Hiszpański), Łukasz Sekulski (70. Said Hamulic)














