PGE Budowlani stanęli na wysokości zadania. Łodzianki bliżej wielkiego finału

1 godzina temu

Rywal, który dał się PGE Budowlanym Łódź we znaki

W Wielką Sobotę byliśmy świadkami pierwszego meczu półinałowego drużyny PGE Budowlanych Łódź. Do Sport Areny przyjechał zespół UNI Opole, który w fazie zasadniczej pokazał, iż potrafi grać z niebiesko-biało-czerownymi. Właśnie tutaj podopieczne trenera Dąbrowskiego wygrały aż 3:0. W rewanżu w Opolu górą były Budowlane, ale musiały się mocno namęczyć, bo wygrały dopiero w tie-breaku.

PGE Budowlani Łódź z problemami tylko w jednym secie

Spodziewaliśmy się bardzo wyrównanego meczu, ale pierwszy set w całości przebiegł pod dyktando faworytek. PGE Budowlani Łódź mieli przygniatającą przewagę. Zdobyli aż 11 punktów przy własnej zagrywce. Dołożyły do tego także świetną grę blokiem, co nie jest żadną niespodzianką w przypadku Budowlanych. Dopiero w końcówce seta Opolanki pozwoliły sobie na serię czterech punktów z rzędu, ale było to tylko przypudrowanie wyniku. Łodzianki wygrały 25:18.

Drugi set zaczął się od delikatnej przewagi UNI Opole, które prowadziło 3:0. Wydawało się, iż goście wejdą na swój optymalny poziom, ale błyskawicznie gospodynie odrobiły straty z nawiązką i po trzech straconych piłkach, zdobyły cztery oczka z rzędu. Przez chwilę gra była wyrównana, ale później znowu Opolankom we znaki dał się łódzki blok i kontrataki. W bardzo krótkim odstępie czasu PGE Budowlani Łódź wyszli na bardzo wysokie prowadzenie 16:9. Świetnie grała Maja Storck, czego nie można powiedzieć o liderce zespołu przyjezdnuch - Katarzynie Zaroślińkiej-Król. Przy stanie 20:11 trener Maciej Biernat zrobił podwójną zmianę. Alicję Grabkę i Maję Storck zastąpił Nadią Siudą i Bruną Honorio. Po tym zespół z Łodzi wytracił swój impet i stracił trzy punkty z rzędu. Trener Maciej Biernat poprosił o czas, ale choćby po nim zespół miał małe problemy, a punkty które zdobył wynikały z autowych ataków Guereki i Kępy. Pozwoliło to jednak uspokoić sytuację na boisku. Budowlane wygrały jeszcze wyżej, niż w pierwszej partii, bo 25:17.

Na początku trzeciego seta PGE Budowlani Łódź zaczęli mieć problemy. Zatrzymana została chociażby Paulina Damaske, dzięki czmeu UNI Opole wyszli na prowadzenie. Po chwili skontrowała Hellvig, a Maja Storck nadziała się na blok i było już 8:5 dla gości. gwałtownie o czas poprosił Maciej Biernat, bo jego podopieczne straciły aż pięć punktów z rzędu. Długo Łodzianki musiały gonić swoje rywalki, ale kilka błędów w ataku UNI sprawiło, iż PGE Budowlani wyszli na prowadzenie 15:12, ale one również nie ustrzegały się pomyłek. UNI opole wygrało pięć z sześciu kolejnych akcji i odzyskało prowadzenie 17:16. Końcówka przyniosła nam emocje, jakich spodziewaliśmy się przez całe spotkanie. Gra toczyła się na przewagi, a wszystko skończyła dwoma pewnymi atakami Paulina Damaske. 27:25 i w rywalizacji do dwóch zwycięstw PGE Budowlani Łódź prowadzą 1:0.

MVP: Maja Storck

PGE Budwlani Łódź 3:0 UNI Opole
(25:18, 25:17, 27:25)

PGE Budowlani: Grabka, Damaske, Lelonkiewicz, Storck, Buterez, Planinšec, Łysiak (L); Siuda, Honorio

UNI: Makarowska-Kulej, Hellvig, Kecher, Zaroślińska-Król, McCall, Połeć, Łyduch (L); Guereca, Kępa

Idź do oryginalnego materiału