PGE Ekstraliga: Nie takiego wyniku spodziewali się gospodarze…

wschodni24.pl 1 godzina temu

Niedziela w żużlowej ekstralidze była dniem pierwszych spotkań półfinałowych w walce o medale. Nie była ona udana dla gospodarzy tak w Lesznie jak i w Lublinie. Najpierw FOGO Unia Leszno przegrała z BETARD Spartą Wrocław 35:55, a w kolejnym meczu tego wieczoru ORLEN OIL Motor Lublin uległ na własnym torze drużynie PRES Grupa Deweloperska Toruń 42:48 – takiego wyniku przy Al. Zygmuntowskich nie spodziewał się chyba nikt z ekipy i kibiców Żółto-Biało-Niebieskich.

Kibice koziołków zacierali ręce na pierwszy półfinałowy mecz na BEST AUTO ARENIE. Choć wiadomo było, iż spotkanie z drużyną aktualnego Mistrza Polski to nie będzie przysłowiowa bułka z masłem, nadziei na korzystny dla Lublina wynik dodawał fakt jazdy na własnym owalu. Dodatkowo optymistycznie lublinian napawał wynik osiągnięty z Toruniem w pierwszym ligowym meczu (56:34). PRES Grupa Deweloperska Toruń odczarowała jednak tor przy al. Zygmuntowskich, zawodnikom i kibicom Motoru pozostała nadzieja na rewanż w odczarowaniu toruńskiego owalu.

Pierwsza runda to przewaga przyjezdnych, zakończona wynikiem 7:17. Lepsze starty spod taśmy drużyny gości decydowały w niej o wyniku na mecie. Najciekawszym był bieg nr 3, w którym kilkukrotnie w walce o drugą pozycję wyprzedzali się Bartosz Zmarzlik i Robert Lambert. Ostatecznie batalię o 2 pkt wygrał kapitan lubelskich koziołków. W drugiej serii startów lublinianie zaczęli odrabiać straty, jednak bez fajerwerków (4:2;4:2;3:3). Gromkie brawa w tej serii, z sektorów wypełnionych na żółto, skierowane były do Mateusza Cierniaka, który w biegu nr 5 wyprzedził po zewnętrznej Noricka Bloedorna, awansując na pozycję punktowaną, oraz Bartosza Jaworskiego, który to dzielnie dowiózł punkt, broniąc się przed atakami Patryka Dudka. W kolejnej trzeciej serii startów, najwięcej emocji lubelskim kibicom dostarczył Bartosz Zmarzlik, który po przegranym starcie 8 biegu zdołał przebić się z trzeciej pozycji na pierwszą wyprzedzając po wewnętrznej drugiego łuku najpierw Bloedorna, a później powtarzając ten sam manewr na Mikkelu Michelsenie, oraz Mateusz Cierniak, który pokonał prowadzącego w 10 biegu Emila Sajfutdinowa, a wcześniej wyprzedzając Antoniego Kawczyńskiego, sprytnym manewrem pomógł Kacprowi Worynie w awansie za 1 pkt.

Kolejne trzy gonitwy czwartej serii to sinusoida emocji na sektorach kibiców ubranych na żółto. Niesamowity Mateusz Cierniak dowozi trójkę a Martin Vaculik punkt, to sprawia, iż po biegu nr 11 wynik na tablicy to 32:34. W stan niesamowitej euforii kibiców ORLEN OIL Motor Lublin wprowadziła para Kacper Woryna – Bartosz Jaworski w biegu dwunastym przywożąc do mety wynik 5:1 zdobyty na Antonim Kawczyńskim (zastępstwo za Roberta Lamberta wykluczonego za zerwanie taśmy startowej). Niestety PRES Grupa Deweloperska Toruń gwałtownie wyprowadziła kontrę, więc po chwilowym meczowym prowadzeniu Motoru, znów szala zwycięstwa była po stronie gości. Przyczyną ciszy na stadionie stali się Norick Bloedorn i Emil Sajfutdinow, Bartosz Zmarzlik bez szans linię mety przekroczył jako trzeci.

Przed biegami nominowanymi, wynik 38:40 dawał jeszcze szansę na zwycięstwo gospodarzom, ale bieg 14 i 15 wygrane przez torunian w stosunku 2:4 ustaliły końcowy wynik spotkania na 42:48

Teraz przed ORLEN OIL Motor Lublin rewanżowe spotkanie w Toruniu. 6 pkt straty z pierwszego meczu będzie niewątpliwie trudnym zadaniem do wykonania, aczkolwiek nie niemożliwym. Lubelskie „Koziołki” w tym sezonie kilkukrotnie już pokazali, iż potrafią się podnieść i walczyć zwłaszcza wtedy, kiedy są skazywani na porażkę.

Kolejny mecz ORLEN OIL Motor Lublin w Toruniu 13/09/2026

Idź do oryginalnego materiału