Piątoligowcy z Podhala bez zwycięstwa. Zaledwie punkt na dziewięć możliwych!

podhaleregion.pl 1 godzina temu

13. kolejka spotkań 5. ligi małopolskiej nie była udana dla drużyn z naszego regionu. Trzy zespoły wywalczyły łącznie zaledwie jeden punkt na dziewięć możliwych do zdobycia. Jedyne oczko do dorobku dopisał lider tabeli, Wisła Czarny Dunajec, która przed własną publicznością zremisowała z Turbaczem Mszana Dolna 1:1. Z wyjazdowych spotkań bez punktów wróciły natomiast rezerwy Podhala Nowy Targ oraz Orawa Jabłonka.

AP Wisła Czarny Dunajec – Turbacz Mszana Dolna 1:1 (0:0)

1:0 Moniak 80, 1:1 Piekarczyk 82.

Wisła: Laskowski – Drobnak, Porębski, Moniak, Zatłoka (86 Kalata), Paniak (78 Kamiński), Kidoń, Młynarski, Pochroń (68 Miętus), Kozak, Diaz Jarmillo (60 Niedziałkowski).

Piłkarze z Czarnego Dunajca byli zdecydowanie bliżej zwycięstwa, ale mimo przewagi i licznych sytuacji bramkowych musieli zadowolić się remisem.

Już w 25. minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie, jednak po mocnym uderzeniu Kozaka piłka zatrzymała się na poprzeczce. Niespełna dziesięć minut później swoją okazję miał Pochroń, ale jego strzał z dogodnej pozycji minął słupek.

Po przerwie Wisła nie zwalniała tempa. W 65. minucie znakomitą okazję zmarnował Paniak, który z około siedmiu metrów trafił wprost w bramkarza Turbacza. Pięć minut później po dośrodkowaniu groźnie główkował Pochroń, ale i tym razem Kordeczka stanął na wysokości zadania.

Dopiero w 80. minucie gospodarze dopięli swego. Świetną indywidualną akcją popisał się Moniak, który zakończył rajd precyzyjnym uderzeniem przy bliższym słupku. euforia miejscowych trwała jednak bardzo krótko. Zaledwie dwie minuty później goście wykonywali rzut wolny z około 18 metrów, a Piekarczyk popisał się skutecznym strzałem, doprowadzając do wyrównania.

Wisła miała jeszcze okazję, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 88. minucie piłka po uderzeniu Drobnaka odbiła się jednak od słupka.

Ostatecznie lider musiał pogodzić się z podziałem punktów, choć przebieg meczu i liczba stworzonych sytuacji wskazują, iż gospodarze mieli wszelkie argumenty, by zakończyć spotkanie zwycięstwem.

Sokół Słopnice – NKP Podhale II Nowy Targ 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Matras (32), 2:0 Wojtyna (66), 2:1 Wojtas (88).

Podhale II: Stańczuk – Bałuk, Palider, Kaliciecki (85 Bielak), Zalewski (85 Remiasz), Waśko, Dolata (80 Kulpa), Burkat (15 Grzywaczewski), Chowaniec, Wojtanek (72 Gryglak), Wojtas.

– Przegraliśmy ten mecz trochę na własne życzenie, ponieważ przez dziewięćdziesiąt procent spotkania mieliśmy kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Gospodarze byli w stanie nam zagrozić tylko po naszych indywidualnych błędach technicznych, wynikających z braku koncentracji, oraz po stałych fragmentach, ponieważ mieli dużą przewagę fizyczną. Właśnie te momenty naszych błędów indywidualnych Sokół wykorzystał książkowo, tworząc sobie dwie kontry zakończone uderzeniami na naszą bramkę i zdobył dwa gole, za co należą się im gratulacje. My w fazie rozwinięcia i finalizacji byliśmy dzisiaj zbyt wolni, żeby zaskoczyć rywala na ich bardzo małym boisku, na którym łatwiej jest się bronić niż atakować. Każdy z naszych ataków, w którym chłopaki grali na jeden kontakt, przynosił nam dogodne sytuacje do strzelenia gola, a każde spowalnianie gry przez nadmierną liczbę kontaktów powodowało, iż przeciwnik zdążał się ustawić, przez co było mniej miejsca do finalizacji. Gola kontaktowego zdobyliśmy dopiero w 85. minucie i niestety nie byliśmy już w stanie wyrównać wyniku. Każdy taki mecz to dla nas kolejna lekcja, z której musimy wyciągnąć wnioski i wrócić mocniejsi na kolejny mecz, na którym się już koncentrujemy – podsumował spotkanie trener Podhala II Grzegorz Hajnos.

Łosoś Łososina Dolna – Orawa Jabłonka 4:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Grabczyk 8, 2:0 R. Pawłowski 40, 3:0 Nowak 60 z rzutu karnego, 4:0 R. Pawłowski 76

Orawa: K. Lichosyt – Skoczyk, Kowalik, Zając (79 Ndlovu), Brząkała (79 Duduś), Kowalczyk, Onyewuchi (46 Zaremba), Gjądła (55 Oskwarek), Zahora, Ryś (79 Ł. Lichosyt), Pątko.

Idź do oryginalnego materiału