Są takie pomysły, które są banalnie proste, a jednocześnie po prostu dobre. Piekarska Wymiana Książek zdecydowanie do nich należy. Bo przecież książki nie powinny stać latami na półkach i zbierać kurzu. Powinny być czytane.
Każdy z nas ma w domu takie egzemplarze. Przeczytane raz, czasami dwa razy. Dobre, ciekawe, często naprawdę świetne, ale wiemy już, iż raczej do nich nie wrócimy. Zamiast więc upychać kolejne książki na półkach, można przekazać je dalej.
I właśnie na tym polega cały urok wymiany książek. Przynosisz coś, czym chcesz się podzielić, a wracasz do domu z czymś zupełnie nowym. Bez kupowania, bez wyrzucania, bez marnowania.
Książka dostaje drugie życie, a czasami trzecie, czwarte i kolejne.
Piekarska Wymiana Książek została zrealizowana jako inicjatywa lokalna, czyli pomysł mieszkańców wsparty przez miasto. Na jej organizację przeznaczono 2250 zł. I właśnie takie inicjatywy lubię najbardziej – niewielkie, konkretne i skierowane bezpośrednio do ludzi.
Bo wymiana książek to przecież nie tylko same książki.
To rozmowy: „A czytał pan to?”, „To jest świetne”, „Tego autora polecam”, „Pierwsza część była lepsza, ale warto przeczytać całość”. Nagle okazuje się, iż zwykła książka staje się pretekstem do spotkania i rozmowy z drugim człowiekiem.
A tego trochę nam dziś brakuje.
W czasach, kiedy coraz więcej rzeczy odbywa się przed ekranem, dobrze jest czasami wziąć do ręki zwykłą papierową książkę. Poczuć jej ciężar, przewrócić kartkę, znaleźć czyjąś starą zakładkę albo dedykację i pomyśleć, iż wcześniej ktoś już przeżywał tę samą historię.
Zresztą w Piekarach idea dzielenia się książkami rozwija się coraz bardziej. W tym roku w pięciu częściach miasta pojawiły się także budki bookcrossingowe, z których mieszkańcy mogą swobodnie zabierać książki i zostawiać własne.
I bardzo dobrze.
Bo książka zamknięta na półce jest tylko przedmiotem. Dopiero kiedy ktoś ją otwiera – zaczyna żyć.
Dlatego jeżeli macie w domu książki, które już przeczytaliście i wiecie, iż więcej do nich nie wrócicie – nie wyrzucajcie ich. Puśćcie je dalej.
Może właśnie Wasza książka trafi do kogoś, kto będzie nią zachwycony.
A przy okazji sami znajdziecie coś dla siebie.
Czytajmy. Wymieniajmy się. I pozwólmy książkom krążyć po Piekarach.
PS. A ja jak wiecie… książki kocham. I pochłaniam. I czytam na okrągło.

1 tydzień temu











