Pierwszy Amerykanin w historii Górnika Zabrze zachwycony atmosferą przy Roosevelta. ​"Nigdy w życiu nie przeżyłem czegoś podobnego"

roosevelta81.pl 3 tygodni temu
Zdjęcie: 014-20260729-fene-gornik


Maximilian Dietz dołączył do Górnika przed dwoma tygodniami i z miejsca wskoczył do wyjściowego składu na dwumecz z Fenerbahce Stambuł. Pierwszy w historii klubu z Roosevelta Amerykanin opowiada m.in. o dwumeczu z hegemonem z Turcji, pierwszych wrażeniach z szatni Trójkolorowych i swoich aspiracjach.

Jakie są twoje ogólne wrażenia po dzisiejszym spotkaniu i po tym, co wydarzyło się w zeszłym tygodniu w Stambule?

Oczywiście nikt nie lubi przegrywać, ale porażkę 0:1 w zeszłym tygodniu przyjęliśmy z pokorą, wiedząc, iż w rewanżu wciąż mamy realne szanse na awans. Trener przedstawił nam jasny plan: celem było zachowanie czystego konta do końca pierwszej połowy, a może choćby do 60. minuty, by w końcówce postawić wszystko na jedną kartę. Niestety, bardzo wcześnie straciliśmy bramkę, co utrudniło zadanie. Mam jednak ogromny szacunek do zespołu za to, jak zareagowaliśmy po stracie gola i z jaką determinacją dążyliśmy do wyrównania. W końcówce zaryzykowaliśmy wszystko, ale zabrakło nam trochę szczęścia - nie zdołaliśmy wykreować dogodnych sytuacji i ostatecznie nie zdobyliśmy zwycięskiego trafienia.

Jesteś w Zabrzu od kilku tygodni. Jak oceniasz nową drużynę, sam klub i jak się tutaj czujesz?

Moje wrażenia są niezwykle pozytywne. Wszyscy w klubie i w szatni przyjęli mnie znakomicie, co bardzo ułatwiło mi aklimatyzację. Każdy służy mi pomocą. Myślę, iż w dzisiejszym meczu udowodniliśmy, z jak silnymi rywalami potrafimy rywalizować jak równy z równym. Naszym celem jest teraz utrzymanie tej dyspozycji, a wtedy zobaczymy, jak daleko uda nam się zajść.

Zarówno ty, jak i cała drużyna, zagraliście dzisiaj doskonałe zawody. Zgodzisz się, iż był to twój najlepszy występ, odkąd dołączyłeś do Górnika?

Biorąc pod uwagę te trzy dotychczasowe spotkania - tak, również mam takie poczucie. Ten mecz udowodnił nasz potencjał. Musimy obrać ten poziom za punkt odniesienia, ponieważ dokładnie taką piłkę chcemy prezentować w każdym kolejnym spotkaniu.

Przed wami rywalizacja w Lidze Europy, najprawdopodobniej z Ferencvarosem. Jak oceniasz wasze szanse w tym starciu?

Udowodniliśmy dzisiaj, iż jeżeli gramy z pełnym zaangażowaniem, stanowimy jedność na boisku i konsekwentnie realizujemy założenia taktyczne trenera, potrafimy toczyć wyrównaną walkę z zespołami aspirującymi do gry w Lidze Mistrzów. Dlatego naszym głównym zadaniem jest teraz zaprezentowanie tego samego charakteru i utrzymanie żelaznej dyscypliny w kolejnych starciach. Zobaczymy, jaki przyniesie to rezultat, ale jesteśmy nastawieni bardzo optymistycznie.

Grałeś już w reprezentacji USA oraz na dużych europejskich stadionach, ale czy kiedykolwiek doświadczyłeś takiej atmosfery, jak dziś przy Roosevelta? Doping kibiców wyraźnie dodał wam skrzydeł.

Było niewiarygodnie głośno. Kiedy strzeliliśmy gola wyrównującego, usłyszałem wrzawę, jakiej chyba jeszcze w życiu nie przeżyłem. W Niemczech grałem na stadionach w Kolonii czy Gelsenkirchen przy 50-60 tysiącach kibiców, ale tutaj absolutnie cały stadion stoi i śpiewa. To coś wyjątkowego. Taki doping daje niesamowitą energię. Widać to było choćby w końcówce pierwszej połowy, kiedy zyskaliśmy wyraźną przewagę - fani dosłownie pchali nas do przodu i w ogromnym stopniu przyczynili się do zdobycia tej bramki.

Trener wspomniał niedawno, iż nie jesteś jeszcze w stu procentach gotowy do sezonu pod względem fizycznym. Jak w tej chwili oceniasz swoją formę?

Zgadza się, mój okres przygotowawczy w poprzednim klubie trwał zaledwie dwa tygodnie, podczas gdy Górnik trenował już od czterech. Mam trochę do nadrobienia, ale z dnia na dzień czuję się na boisku coraz lepiej. Staram się wyciągnąć maksimum z każdej minuty, którą dostaję do dyspozycji. Daję z siebie wszystko na treningach oraz w meczach i krok po kroku buduję optymalną formę.

Zatem twoje dzisiejsze zejście z boiska było podyktowane taktyką, a nie brakiem sił na pełne 90 minut?

Dokładnie, mieliśmy przygotowany konkretny plan na to spotkanie. Trener zapowiedział, iż w okolicach 60. minuty, jeżeli wynik wciąż nie będzie dla nas korzystny, zdejmie graczy o profilu defensywnym i wprowadzi na boisko zawodników ofensywnych. To była w pełni zaplanowana roszada taktyczna.

Czy możesz zdradzić kulisy swojego transferu do Górnika Zabrze? Kto zainicjował kontakt i jak przebiegały rozmowy?

Rozmowy rozpoczęły się bardzo wcześnie, bo już na początku tego roku. Znałem wcześniej kilka osób w Górniku, z którymi miałem okazję współpracować w moim poprzednim zespole. Prowadziliśmy mnóstwo rozmów i dość gwałtownie zrozumiałem, jak wyjątkowym miejscem jest ten klub i czym różni się od innych. To był główny powód, dla którego tak bardzo chciałem tutaj trafić.

Czy liczysz na to, iż wysoka forma i regularne występy w Górniku pomogą ci w powrocie do reprezentacji Stanów Zjednoczonych?

To z pewnością mój cel, choć będąc na murawie, staram się o tym nie myśleć. W pełni skupiam się na pomocy Górnikowi i prezentowaniu najwyższego możliwego poziomu dla tego klubu. jeżeli utrzymam taką dyspozycję, powrót do kadry narodowej stanie się naturalnym krokiem. Na ten moment jednak moim absolutnym priorytetem jest gra dla Górnika, dawanie z siebie wszystkiego i wzorowe wywiązywanie się z zadań powierzonych mi przez trenera.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału