48-letni Lee Marten siedzi na wózku inwalidzkim i patrzy na ekran komputera. Nie porusza rękami, a mimo to kursor przesuwa się zgodnie z jego zamiarem. Wystarczy, iż pomyśli o ruchu, a wskaźnik reaguje niemal natychmiast.
Marten, sierżant policji w Vancouver, w tej chwili przebywający na urlopie zdrowotnym, wykorzystuje tę technologię do wpisywania tekstu na wirtualnej klawiaturze. Potrafi wyszukiwać informacje i wykonywać zadania na komputerze bez używania dłoni.
„Brzmi to jak coś z filmu science fiction, ale naprawdę działa” – powiedział.
20 maja został trzecim Kanadyjczykiem i pierwszą osobą w Kanadzie chorującą na stwardnienie zanikowe boczne (ALS), której wszczepiono implant mózgowy Neuralink. Operację przeprowadzono w Toronto Western Hospital należącym do University Health Network (UHN) w ramach badań klinicznych.
Marten jest zaledwie 26. pacjentem na świecie, który przeszedł taki zabieg. Technologia jest w tej chwili testowana u osób sparaliżowanych z powodu ALS lub urazów rdzenia kręgowego. Dwaj wcześniejsi kanadyjscy uczestnicy badania byli tetraplegikami.
Neuralink to firma należąca do Elona Muska. Udział szpitala w projekcie wywołał pewne kontrowersje, jednak Marten postrzega implant jako szansę zarówno dla siebie, jak i dla przyszłych pacjentów.
„Gdy słyszysz diagnozę śmiertelnej choroby, nie ma sensu czekać” – powiedział. „Jeśli mogę pomóc nauce i jednocześnie poprawić jakość życia, warto spróbować”.
Pierwsze objawy choroby pojawiły się w 2022 roku, gdy pracował w policyjnym patrolu rowerowym. Początkowo sądził, iż problemy z nogą wynikają z urazu. Z czasem zaczął tracić równowagę, a po jednym z upadków złamał nogę.
Lekarze początkowo podejrzewali, iż przyczyną jest łagodny guz mózgu. Po jego usunięciu w 2024 roku stan Martena jednak się nie poprawił. Ostatecznie usłyszał diagnozę ALS – nieuleczalnej choroby niszczącej komórki nerwowe odpowiedzialne za ruch.
Dziś nie jest już w stanie chodzić. Zachował jedynie częściową sprawność dłoni, dzięki której może jeszcze samodzielnie obsługiwać elektryczny wózek. Wie jednak, iż z czasem utraci możliwość poruszania się, mówienia i oddychania.
Najtrudniejsza jest dla niego świadomość, iż prawdopodobnie nie zobaczy, jak dorastają jego dzieci – 14-letni Rys i 11-letnia Carys.
Przed rozpoczęciem służby w policji Marten pracował jako szeryf i przez 14 lat służył w rezerwie Kanadyjskich Sił Zbrojnych.
Jego żona Lisa zaczęła szukać w internecie możliwości leczenia lub terapii eksperymentalnych. To właśnie wtedy natknęła się na reklamę badań Neuralink.
„Zapisałam go od razu. Pomyślałam: co mamy do stracenia?” – wspomina.
Po rozmowach kwalifikacyjnych prowadzonych przez internet Marten został przyjęty do programu badawczego.
Jeszcze przed operacją żartował, iż stanie się „RoboCopem”.
„Ludzie mówią, iż będę cyborgiem” – śmiał się.
Największą nadzieją rodziny było to, iż implant pozwoli mu komunikować się z bliskimi, gdy utraci zdolność mówienia. Lisa podkreśla, iż dzięki temu mąż będzie mógł przez cały czas wyrażać swoje potrzeby i podejmować ważne decyzje dotyczące leczenia.
Toronto Western Hospital jest jedynym ośrodkiem poza Stanami Zjednoczonymi uczestniczącym w badaniu CAN-PRIME prowadzonym przez Neuralink.
W ramach procedury do kory ruchowej mózgu wszczepianych jest ponad tysiąc niezwykle cienkich elektrod. Po przygotowaniu miejsca przez chirurgów specjalny robot przywieziony z San Francisco umieszcza je z precyzją niedostępną dla człowieka.
Szef zespołu neurochirurgicznego dr Andres Lozano podkreśla, iż robot odgrywa kluczową rolę dzięki swojej dokładności.
Mimo krytyki związanej zarówno z osobą Muska, jak i samym projektem Neuralink, Lozano zapewnia, iż badanie przeszło wszystkie wymagane oceny etyczne.
Jego zdaniem technologia może w przyszłości umożliwić osobom sparaliżowanym sterowanie wózkami inwalidzkimi, komputerami, a choćby specjalnymi egzoszkieletami wyłącznie dzięki myśli.
Pacjenci biorący udział w badaniu będą monitorowani przez co najmniej rok pod kątem ewentualnych powikłań, takich jak infekcje, drgawki czy udary.
Operacja Martena była wyjątkowa także z innego powodu. Po raz pierwszy lekarze nie usuwali opony twardej otaczającej mózg. Zamiast tego robot wprowadził elektrody bezpośrednio przez tę warstwę ochronną.
Dr Lozano określił to jako znaczący krok naprzód, który może zwiększyć bezpieczeństwo i uprościć przyszłe zabiegi.
Dla Lisy informacja, iż jej mąż będzie pierwszą osobą na świecie poddawaną tej zmodyfikowanej procedurze, była stresująca.
„Dopiero tuż przed operacją dowiedzieliśmy się, iż będzie pierwszym pacjentem z takim zabiegiem. To było przerażające” – przyznała.
Sam Marten nie miał wątpliwości.
„Pomyślałem tylko: róbmy to”.
Sześciogodzinna operacja zakończyła się sukcesem. Po przebudzeniu na oddziale intensywnej terapii miał 27 szwów na głowie i silny ból, ale już godzinę później rozpoczął pierwsze testy implantu z inżynierami Neuralink.
Jak wspomina, usłyszał wtedy, iż żaden uczestnik badania nie zaczął korzystać z urządzenia tak gwałtownie po operacji.
„Odpowiedziałem, iż Kanadyjczycy są po prostu twardzi” – żartował.
Po zabiegu rodzina spędziła kilka dni w Toronto, odwiedzając między innymi mecz Blue Jays oraz Hockey Hall of Fame. Marten zrobił sobie także tatuaż przedstawiający mózg, logo Neuralink i numer 26 oznaczający jego miejsce w programie.
Po powrocie do Vancouver regularnie wykonuje ćwiczenia pozwalające inżynierom monitorować działanie implantu.
Ma nadzieję, iż dzięki technologii będzie mógł przez cały czas tworzyć playlisty dla swoich dzieci, komunikować się z rodziną i grać z nimi w gry komputerowe choćby wtedy, gdy choroba odbierze mu możliwość ruchu i mówienia.
„ALS zabiera człowiekowi wszystko” – powiedział. „Ale jeżeli znajdziesz sposób, by się dostosować, przez cały czas możesz coś od siebie dać”.














