Pierwszy w tym roku wypadek paralotniarski odnotowali ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR. Poza tym, w okresie świątecznym przeprowadzili dwie akcje w celu ratowania turystów pieszych.
Goprowcy oceniają, iż miniony okres wielkanocny był stosunkowo spokojny, choć nie zabrakło poważnych interwencji.
W czwartek, 2 kwietnia, w rejonie szczytu Gawlasi w paśmie Baraniej Góry dwoje turystów zastały na szlaku zmrok i wyczerpanie. Para nie była przygotowana na zimowe warunki panujące w Beskidach. Po zabezpieczeniu termicznym goprowcy przetransportowali ich quadem na gąsienicach i karetką górską do Wisły. Turyści nie wymagali dalszej pomocy medycznej.

W piątek, 3 kwietnia, w rejonie Przysłopu Potóckiego pomocy potrzebowała turystka wędrująca niebieskim szlakiem z Rycerki do Schroniska na Przegibku Żywieckim. Odnowiona kontuzja kolana uniemożliwiła kobiecie dalszy marsz. – Dodatkowym czynnikiem stresogennym było spotkanie ze świeżymi śladami niedźwiedzia w okolicy Praszywki. Ratownicy z CSR Szczyrk bezpiecznie ewakuowali poszkodowaną ze szlaku – relacjonują goprowcy.
Również w Wielki Piątek w okolicach Muńcułu w Beskidzie Żywieckim miał miejsce wypadek paralotniarski. – Doświadczony pilot, po utracie stabilności lotu, zawisł na wysokości ponad 30 metrów w koronie drzewa, które zwolniło upadek i uratowało go przed poważnymi urazami. Dzięki technikom linowym ratownicy dotarli do poszkodowanego i bezpiecznie opuścili go na ziemię – informuje Grupa Beskidzka GOPR.

Oprócz podsumowania świąt, goprowcy ogłosili również koniec sezonu narciarskiego. – W Poniedziałek Wielkanocny pełniliśmy ostatnie w okresie 2025/26 dyżury narciarskie na stacjach Skrzyczne – ośrodek narciarski i Wisła Soszów Ski & Bike Arena. To był intensywny czas – na stokach zabezpieczanych przez ratowników GOPR Beskidy doszło do ponad 1750 wypadków – informują.

1 godzina temu














