Piłka nożna 2. liga. Baraże bez Podhala. Nowotarżanie kończą sezon na 7 miejscu.

podhaleregion.pl 2 godzin temu

Piłkarze NKP Podhale Nowy Targ nie zdołali przypieczętować awansu do baraży o grę w 1. lidze. W meczu ostatniej, 34. kolejki Betclic 2. ligi nowotarżanie przegrali na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:2. Taki rezultat, w połączeniu ze zwycięstwem Sandecji Nowy Sącz nad Zagłębiem Sosnowiec, sprawił, iż drużyna Tomasza Kuźmy zakończyła sezon na 7. miejscu w tabeli.

Stawka spotkania była ogromna. Zwycięstwo w Bielsku-Białej gwarantowało Podhalu nie tylko udział w barażach o awans do 1. ligi, ale także 4. miejsce w tabeli i prawo rozegrania pierwszego meczu barażowego przed własną publicznością. Każdy inny wynik oznaczał konieczność oglądania się na rezultat spotkania w Nowym Sączu.

Nowotarżanie rozpoczęli mecz bardzo odważnie i już w pierwszych minutach mogli objąć prowadzenie. Najpierw po szybkim kontrataku w polu karnym znalazł się Burkiewicz, który wrócił do składu po pauzie za kartki, jednak jego próbę zablokowali obrońcy gospodarzy. Chwilę później Podhale było jeszcze bliżej gola. Po kolejnym szybkim ataku Pena dograł do Chojeckiego, który oddał strzał z około 15 metrów, ale piłka minimalnie minęła bramkę. W następnej akcji swoją okazję miał jeszcze Lipień, ale i tym razem defensywa Podbeskidzia zdołała zażegnać niebezpieczeństwo.

Pierwszy kwadrans należał zdecydowanie do zespołu z Nowego Targu. Gospodarze długo nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną grę Podhala. Paradoksalnie jednak to oni w 20. minucie byli najbliżej zdobycia bramki. Po indywidualnej akcji Sitek trafił w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Styrczulę.

Po tym momencie spotkanie nieco się wyrównało i przez kilka minut było bardziej chaotyczne. W 34. minucie Podhale dopięło jednak swego. Pena szczęśliwie utrzymał się przy piłce na linii pola karnego i zagrał do Mikołajczyka. Po jego strzale futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców, a najlepiej w całym zamieszaniu odnalazł się Chojecki, który z najbliższej odległości skierował ją do siatki.

Radość nowotarżan nie trwała jednak długo. Gdy wydawało się, iż prowadzenie uda się utrzymać do przerwy, gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po rzucie wolnym i precyzyjnym dośrodkowaniu w pole karne Majsterek wygrał pojedynek z Peną i z ostrego kąta pokonał Styrczulę.

Druga połowa rozpoczęła się dla Podhala najgorzej jak mogła. Nowotarżanie wiedzieli już, iż Sandecja prowadzi w swoim spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec, dlatego potrzebowali zwycięstwa. Tymczasem chwilę po wznowieniu gry dalekie zagranie z własnej połowy wykorzystał Sitek, który wygrał pojedynek biegowy z defensorami Podhala i w sytuacji sam na sam nie dał szans Styrczuli.

Stracona bramka wyraźnie podcięła skrzydła zespołowi Tomasza Kuźmy. Inicjatywę przejęli gospodarze, którzy częściej gościli pod bramką Podhala i stwarzali kolejne zagrożenie. Mimo to nowotarżanie szukali swojej szansy. W 55. minucie po dobrej akcji Peny i podaniu wzdłuż linii bramkowej przed szansą stanął Chojecki, jednak jego uderzenie z kilku metrów zostało zablokowane. Chwilę później po zagraniu Salaka dogodną okazję miał Lipień, ale posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

W 66. minucie po współpracy Burkiewicza z Peną do strzału doszedł Kurzeja, ale ponownie skutecznie interweniowali obrońcy Podbeskidzia. Z upływem czasu coraz bardziej rzucał się w oczy brak płynności i przekonania w ofensywnych poczynaniach Podhala. Gospodarze umiejętnie wybijali nowotarżan z rytmu, a kolejne zmiany nie przynosiły oczekiwanego efektu.

Podbeskidzie mogło zamknąć mecz w 76. minucie, kiedy po kontrataku zawodnik gospodarzy znalazł się sam na sam ze Styrczulą. Bramkarz Podhala uratował jednak swój zespół. Chwilę później po rzucie rożnym groźnie główkował Biernat, ale ponownie dobrze zachował się golkiper gości.

W końcówce trener Tomasz Kuźma postawił wszystko na jedną kartę, przechodząc na bardzo ofensywne ustawienie. W 81. minucie z rzutu wolnego próbował Marcinho, jednak trafił w mur. W 85. minucie dobrą okazję miał jeszcze Hamed, ale jego strzał z około dziesięciu metrów obronił bramkarz Podbeskidzia. Chwilę później po dośrodkowaniu Michoty główkował Marcinho, ale piłka minęła bramkę.

Wynik nie uległ już zmianie. Podhale przegrało 1:2 i po końcowym gwizdku musiało pogodzić się z utratą szans na baraże.

Pozostaje ogromny niedosyt, bo jeszcze na jedną kolejkę przed końcem sezonu nowotarżanie byli w grze o awans do 1. ligi. O wszystkim zadecydowała ostatnia prosta rozgrywek. Z drugiej strony końcowy bilans trudno oceniać wyłącznie przez pryzmat nieudanego finiszu. Dla beniaminka Betclic 2. ligi, dysponującego jednym z najskromniejszych budżetów w stawce, 7. miejsce w końcowej tabeli należy traktować jako duży sukces.

Podbeskidzie Bielsko – Biała – NKP Podhale Nowy Targ 2:1 (1:1)
0:1 Chojecki 34, 1:1 Majsterek 43, 2:1 Sitek 46
Podbeskidzie: Ferenc – Biernat, Kizyma (75 Kanach), Sitek, Urynowicz, Majsterek, Kolanko (60 Ścikuk), Gach, Martosz (60 Tomczyk), Klisiewicz (75 Górski), Słomka
Podhale: Styrczula – Michota, Voszko, Salak (78 Kumorek), Pena (78 Hamed), Mikołajczyk, Lelito (78 Vaclavik), Lipień (63 Seweryn), Chojecki (63 Marcinho), Burkiewicz, Kurzeja

Idź do oryginalnego materiału