Piłka nożna 4. liga. Bez wygranej

podhaleregion.pl 12 godzin temu

W 6. kolejce spotkań4. ligi małopolskiej ponownie nie dane nam było cieszyć się z wygranych naszych zespołów. Lubań Maniowy zremisował trzeci mecz z rzędu, tym razem w Myślenicach z Dalinem. Z kolei Watra Białka Tatrzańska mimo prowadzenia do przerwy, przegrała wyjazdowe spotkanie z Orłem Ryczów.

Dalin Myślenice – Lubań Maniowy 2:2 (1:1)

Gole dla Lubania: Plewa 12, Magdziarczyk 75 z karnego

Lubań: Sikora – Bałos, Janeczek, Zaika – Gruszkowski (80 Podgórski), Faron, Duda, Pluta, Bryja, Plewa (65 Magdziarczyk), Kasperczyk (89 Zahora)

– Na wstępie trzeba powiedzieć, iż od początku sezonu zmagamy się z problemami kadrowymi. Dziś nie mogłem skorzystać aż z pięciu zawodników, a w trakcie meczu urazu nabawił się jeszcze Plewa i wygląda na to, iż również on wypadnie z gry na jakiś czas. jeżeli chodzi o samo spotkanie – szanujemy ten remis. Mimo iż dwukrotnie obejmowaliśmy prowadzenie, mierzyliśmy się z bardzo dobrym zespołem. Oczywiście żałujemy, iż nie udało się dowieźć zwycięstwa do końca, ale obiektywnie remis jest wynikiem sprawiedliwym. Musimy poradzić sobie z tymi problemami zdrowotnymi – ocenił trener Lubania, Łukasz Schreiner.

Orzeł Ryczów – Watra Białka Tatrzańska 2:1 (0:1)

Gol dla Watry: Pullen 38

Watra: J. Okas – Porębski, Łukaszczyk, Gimenez (65 D. Okas), Styrczula, Pullen (80 Lupa), Lutsenko, O. Okas, Pochroń (83 Bryja), Bocheńczak, Porębski

– Kolejna pechowa porażka. Pierwsza połowa zdecydowanie ze wskazaniem dla nas – stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych i powinniśmy prowadzić co najmniej 2:0. To była naprawdę dobra część w naszym wykonaniu. Tuż po przerwie mieliśmy kolejną znakomitą okazję, gdy rywale aż trzy razy wybijali piłkę z linii bramkowej. Chwilę później straciliśmy Bochczańaka po drugiej żółtej kartce, z którą nie do końca się zgadzam. Od tego momentu musieliśmy grać w dziesiątkę, a ta decyzja całkowicie zmieniła przebieg meczu. Gospodarze ruszyli z dużym naporem i zdobyli bramkę wyrównującą po kontrowersyjnym rzucie wolnym. W końcówce piłka przypadkowo trafiła w rękę naszego zawodnika w polu karnym i w 88. minucie gospodarze wykorzystali jedenastkę, wygrywając 2:1 – ocenił trener Watry, Łukasz Cabaj.

Idź do oryginalnego materiału