Piłka nożna 4. liga. Watra bez punktów, Lubań (tylko) z jednym

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Nie udało się wygrać w tej serii spotkań rozgrywek małopolskiej 4 ligi żadnej z naszych drużyn, mimo iż obie miały atut własnego boiska.

Watra Białka Tatrzańska – Orzeł Ryczów 0:2 (0:1)

0:1 Garzeł 4, 0:2 Kapek 87

Watra: J. Okas – Dias, Porębski, Łukaszczyk (68 Pochroń), Lutsenko (71 D. Okas), Gimenez, Styrczula, Rudzki (71 Bigos), O. Okas (46 Waśko), Kozłowski, Bocheńczak (81 Płonka)

Orzeł: Wróbel – Sałamaj, Kamiński (77 Mizia), Ciesielski, Garzeł, Jaklik, Zięba (75 Kapek), Seweryn (65 Zębala), Jampich, Karcz (88 Bernat), Krasuski (46 Wojtysko)

Sędziował: Artur Dudek. Żółte kartki: Porębski, O. Okas, Styrczula. Łukaszczyk – Jampich

– Przegraliśmy, bo tego dnia rywal był po prostu lepszy i zasłużył na zwycięstwo. To nie był nasz dzień. Nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na przeciwnika, a gwałtownie stracona bramka dodatkowo wybiła nas z rytmu – podsumował trener Watry, Łukasz Cabaj.

Lubań Maniowy – Dalin Myślenice 2:2 (2:1)

1:0 Kasperczyk 23, 2:0 Plewa 32, 2:1 Myszogląd 35, 2:2 Myszogląd 64

Lubań: J. Sikora – Chlipała, Janeczek, Bałos – Podgórski (60 Zemanek), Jandura, Potoniec (70 Sutor), Pluta (55 Gruszkowski), Duda, Plewa (85 Kluś), Kasperczyk (80 M. Sikora)

W 23. minucie Lubań odjął prowadzenie po tym jak Kasperczyk wygrał pojedynek 1 na 1 z bramkarzem Dalinu. Chwilę potem po kontrataku i podaniu Jandury do Plewy, ten drugi podwyższa na 2:0. Trzy minuty po drugim golu dla Lubania, goście złapali kontakt. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego trafił Myszogląd. Ten sam zawodnik w 64. minucie ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem finalizując akcję i podanie Gunii.

Na pewno szkoda, iż nie wygraliśmy tego meczu, prowadząc 2:0. Myślę jednak, iż remis jest najbardziej sprawiedliwym wynikiem, jeżeli chodzi o przebieg spotkania – podkreśla trener Lubania Łukasz Schreiner – Mieliśmy swoje sytuacje przy stanie 2:0 i 2:1, żeby zamknąć mecz, ale nie wykorzystaliśmy okazji. Rywale również stworzyli kilka groźnych sytuacji – to bardzo ofensywnie grający zespół, co potwierdza tabela. Tak naprawdę oni także mogli przechylić ten mecz na swoją korzyść. Cieszy przełamanie naszych napastników i mam nadzieję, iż to dobry prognostyk przed kolejnym spotkaniem. Zabrakło trochę szczęścia, ale generalnie realizowaliśmy założenia taktyczne. Nie ustrzegliśmy się jednak indywidualnych błędów i przegraliśmy sporo pojedynków jeden na jeden. To już jednak za nami – teraz skupiamy się na kolejnym meczu podsumował opiekun Lubania.

Idź do oryginalnego materiału