Piłka nożna 5. liga. Jordan wygrał mecz o życie. Szaflary coraz bliżej spadku, zawód Wisły w Czarnym Dunajcu

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Spotkanie 25. kolejki spotkań 5. ligi w Szaflarach miało ogromny ciężar gatunkowy i dla obu drużyn było praktycznie meczem o ligowe życie. W bezpośrednim starciu zespołów walczących o utrzymanie więcej zimnej krwi zachował Jordan Jordanów, który dzięki wyjazdowej wygranej podtrzymał swoje nadzieje utrzymanie i jednocześnie zepchnął miejscowych na dno ligowej tabeli. Z kolei w Czarnym Dunajcu stawka meczu był „żadna” ale porażkę Wisły trudno uznać za wynik satysfakcjonujący — szczególnie iż gospodarze od 15. minuty grali z przewagą jednego zawodnika.

LKS Szaflary – Jordan Jordanów 0:3 (0:1)
0:1 Jeziorski 37, 0:2 Hanusiak 78, 0:3 Jeziorski 90 z rzutu karnego
Szaflary: Żuk – Żulewski (69 Pragnący), Bryja, Łojas, Wójciak (75 Dziedzic), Wojtanek, Furczon (75 K. Wróbel), Chowaniec (83 Masłowski), Santos, Nogueira, Kolasa (83 Bryjak)
Jordan: Nosidlak – Sieg, Tyrpa (90+4 Grzyb), Bachul, Moskalski (77 M. Radoń), Romaniak, Sz. Wróbel (65 K. Radoń), Jeziorski, Jędrocha (83 Knapczyk), Koza, Hanusiak (90+2 Macioł)

Spotkanie w Szaflarach długo było wyrównane, ale większą skutecznością wykazali się piłkarze Jordana Jordanów, którzy wygrali z LKS-em 3:0. Gospodarze mieli swoje okazje, szczególnie w pierwszej części meczu, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Nosidlaka.

Już w 18. minucie blisko otwarcia wyniku był Chowaniec. Pomocnik gospodarzy zdecydował się na mocne uderzenie z dystansu, a piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki Jordana. Goście odpowiedzieli skutecznie w 37. minucie. Romaniak dynamicznie wszedł w pole karne prawą stroną i dograł w okolice piątego metra, gdzie akcję skutecznie zamknął Jeziorski, dając przyjezdnym prowadzenie.

Jordan jeszcze przed przerwą mógł podwyższyć wynik. Najpierw po szybkiej akcji Jędrocha przegrał pojedynek z Żukiem, który skutecznie interweniował przy strzale z ostrego kąta. Chwilę później Jeziorski po dośrodkowaniu z rzutu wolnego trafił głową w poprzeczkę, a w 44. minucie bardzo blisko gola był Tyrpa, którego precyzyjne uderzenie przeleciało obok słupka.

Po zmianie stron szaflarzanie próbowali odwrócić losy meczu. W 70. minucie Kolasa z rzutu wolnego posłał piłkę minimalnie nad poprzeczką, a cztery minuty później gospodarze stworzyli sobie najlepszą sytuację w meczu. Wojtanek wbiegł między defensorów Jordana i oddał płaski strzał, jednak futbolówka przeszła tuż obok lewego słupka.

Niewykorzystane okazje zemściły się w 78. minucie. Jordan wyprowadził szybki kontratak, po którym Hanusiak zdecydował się na strzał sprzed pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od interweniującego obrońcy i całkowicie zmyliła Żuka, wpadając do siatki. Gospodarze do końca próbowali zdobyć honorową bramkę, ale świetną interwencją popisał się Nosidlak, broniąc groźną główkę Wojtanka z bliskiej odległości.

W doliczonym czasie gry goście przypieczętowali zwycięstwo. Po kolejnym szybkim ataku faulowany w polu karnym został Koza, a jedenastkę na gola zamienił Jeziorski, ustalając wynik spotkania na 3:0 dla Jordana Jordanów.

AP Wisła Czarny Dunajec – KS Nowa Jastrząbka – Żukowice 0:1 (0:0)
0:1 H. Król 66
Wisła: Laskowski – Tylniak, Nowicki (46 Ksawery Kamiński), Paniak (76 Pakosz), Drobnak, Fryźlewicz (46 Kidoń), Zatłoka (70 Diaz Jarmillo), Kobylarczyk (81 Madziar), Młynarski, Kozak, Miętus (60 Misiura)
Nowa Jastrząbka – Żukowice: Tokarczyk – Kasprzykowski, H. Król, Byszewski, Kuczek (63 Janus), Wójcik (81 Pawłowski), I. Król (81 Mazur), Krawczyk, Osuch (70 Chłopek), Kuta, Wolański

Od pierwszych minut spotkanie było bardzo dynamiczne, a obie drużyny gwałtownie stworzyły sobie groźne sytuacje. Już w 6. minucie po uderzeniu głową jednego z zawodników gości gospodarzy uratował Tylniak, który wybił piłkę niemal z linii bramkowej. Chwilę później przyjezdni ponownie zagrozili bramce rywali, jednak po zaskakującym strzale z bocznego sektora czujnością wykazał się Laskowski, przenosząc futbolówkę nad poprzeczką.

W 9. minucie bardzo blisko zdobycia gola był Osuch. Po jego uderzeniu w polu karnym piłka odbiła się od słupka, a następnie szczęśliwie trafiła w ręce Laskowskiego. Goście od początku prezentowali się bardzo agresywnie, ale w 15. minucie ich sytuacja mocno się skomplikowała. Kuta obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji musiał opuścić boisko, pozostawiając swój zespół w osłabieniu.

Mimo gry w dziesiątkę przyjezdni nie tylko skutecznie się bronili. W 40. minucie indywidualną akcję przeprowadził Miętus, który zakończył rajd mocnym strzałem z osiemnastu metrów, jednak Tokarczyk z dużym trudem sparował piłkę na rzut rożny.

Zaraz po przerwie Miętus ponownie dał o sobie znać, dogrywając w tempo do Zatłoki, ale ten minimalnie minął się z futbolówką.

Gospodarze coraz mocniej naciskali. W 54. minucie bardzo blisko trafienia był Młynarski, którego uderzenie z pięciu metrów zatrzymał słupek. Niewykorzystane okazje zemściły się kilkanaście minut później. W 66. minucie, mimo gry w osłabieniu, to goście objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym odnalazł się H. Król, który z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki.

Po zdobytej bramce przyjezdni nabrali jeszcze większej pewności siebie. W 72. minucie I. Król był o krok od podwyższenia prowadzenia, jednak jego techniczne uderzenie zza pola karnego przeleciało tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale brakowało im precyzji. W krótkim odstępie czasu niecelnie strzelali Misiura i Diaz Jarmillo, a w 87. minucie ten drugi próbował jeszcze zaskoczyć Tokarczyka instynktownym uderzeniem po dośrodkowaniu, jednak bramkarz gości nie dał się pokonać.

Idź do oryginalnego materiału