Piłka nożna 5. liga. Koniec zwycięskiej serii lidera

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Największym wydarzeniem 10. kolejki 5. ligi wschodniej była bez wątpienia pierwsza w tym sezonie porażka Akademii Wisła Czarny Dunajec. Dotychczasowy komplet punktów lider stracił w Nowym Targu, gdzie wysoko, bo aż 2:7, uległ rezerwom NKP Podhale. Sam rezultat może robić wrażenie, ale gdy spojrzymy na skład gospodarzy, niespodzianka staje się już zdecydowanie mniejsza. W barwach Podhala wystąpiło bowiem aż sześciu zawodników ze ścisłej kadry pierwszego zespołu. Nie powiodło się w tej kolejce Orawie Jabłonka, która przed własną publicznością przegrała z KS Nowa Jastrząbka-Żukowice 1:2.

NKP Podhale Nowy Targ II – AP Wisła Czarny Dunajec 7:2 (4:1)
Bramki: 1:0 Wojtas 5, 2:0 Gozdecki 15, 3:0 Łukasz 32, 4:0 Rachwał 36, 4:1 Niedziałkowski 38, 5:1 Wojtas 60 (karny), 6:1 Vaclavik 77 (karny), 6:2 Paniak 85, 7:2 Gryglak 90.

Podhale: Stańczuk – Vaclavik (80 Palider), Pecarka (60 Waśko), Bałuk (76 Zubek), Kaliciecki (70 Chowaniec), Zalewski (60 Burkat), Łukasz, Bród (80 Grzywaczewski), Gozdecki, Rachwał, Wojtas (70 Gryglak).

Wisła: Laskowski – Drobnak (75 Nowicki), Porębski, Zatłoka (70 Kamiński), Kidoń, Misiura (55 Pochroń), Diaz Jarmillo (55 Miętus), Moniak (70 Kąś), Młynarski (75 Drzymała), Kozak (46 Paniak), Niedziałkowski.

Nowotarżanie od początku narzucili rywalom swoje warunki. Już w 5. minucie wynik otworzył Wojtas, który zdecydował się na precyzyjne uderzenie z dystansu. Chwilę później bliski podwyższenia prowadzenia był Gozdecki, ale w sytuacji sam na sam lepszy okazał się Laskowski. W 15. minucie zawodnik Podhala już się jednak nie pomylił i gospodarze prowadzili 2:0.

Przewaga Podhala była wyraźna. Vaclavik ostemplował poprzeczkę, a jedną z nielicznych groźnych odpowiedzi Wisły był mocny strzał Diaza Jarmillo, po którym świetnie interweniował Stańczuk. W 32. minucie indywidualną akcją popisał się Łukasz, a cztery minuty później po efektownym rajdzie i zejściu z boku do środka trafił Rachwał. Przy stanie 4:0 lider z Czarnego Dunajca zdołał odpowiedzieć jeszcze przed przerwą za sprawą Niedziałkowskiego.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. W 60. minucie po zagraniu ręką Drobnaka sędzia wskazał na jedenasty metr, a Wojtas pewnie wykorzystał rzut karny, zdobywając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Kolejną „jedenastkę” dla Podhala na gola zamienił w 77. minucie Vaclavik.

Wisła odpowiedziała jeszcze trafieniem Paniaka w 85. minucie, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy. Wynik na 7:2 ustalił Gryglak, który bardzo dobrze wykorzystał wejście z ławki rezerwowych,

Orawa Jabłonka – KS Nowa Jastrząbka-Żukowice 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Dubas 31 (karny), 0:2 Osuch 72 (karny), 1:2 Pątko 85.

Orawa: Majkut – Zaremba (46 Szymusiak), Skoczyk (78 Zając), Kowalik, Brząkała, Onyewuchi (75 Ndlovu), D. Bełciak (85 Kowalczyk), Zahora, Ryś (53 Gjądła), Pątko, Oskwarek.

Pierwszy groźniej zaatakował zespół gości. Już w 10. minucie Dubas próbował z rzutu wolnego z około 20 metrów, ale piłka minęła bramkę. Orawa odpowiedziała składną akcją siedem minut później. Ryś dobrze zagrał w tempo do Pątki, ale napastnika gospodarzy uprzedził czujnie wychodzący z bramki Potępa.

W 31. minucie goście wywalczyli rzut karny. Do piłki podszedł Dubas i pewnym strzałem dał swojej drużynie prowadzenie. Orawa próbowała odpowiedzieć. Po zagraniu Onyewuchiego w dobrej sytuacji znalazł się Zahora, ale jego uderzenie minęło dalszy słupek. Tuż przed przerwą blisko drugiego gola była również Nowa Jastrząbka, jednak Kozioł minimalnie minął się z piłką po dośrodkowaniu Kuty.

Po zmianie stron gospodarze szukali wyrównania. W 51. minucie po dwójkowej akcji z Zahorą strzelał Kowalik, ale Potępa nie dał się zaskoczyć. Z czasem coraz groźniejsi byli jednak goście. Najpierw Majkut z trudem poradził sobie z mocnym uderzeniem Osucha z dystansu, a w 72. minucie ten sam zawodnik wykorzystał drugi rzut karny dla przyjezdnych.

Przy stanie 0:2 Orawa ruszyła do odrabiania strat. Nadzieję gospodarzom dał w 85. minucie Pątko. Wszystko zaczęło się od długiego zagrania Majkuta. Napastnik Orawy wygrał pojedynek z obrońcą, minął bramkarza i trafił do siatki.

W samej końcówce gospodarze byli bardzo blisko wyrównania. Kowalczyk odebrał piłkę i zagrał mocno wzdłuż bramki, jednak zamykający akcję na dalszym słupku Ndlovu dosłownie minął się z futbolówką. Tym samym komplet punktów pojechał do Nowej Jastrząbki-Żukowice.

Idź do oryginalnego materiału