To był mecz, który kibice szczypiornistów UKS Świt Szaflary zapamiętają na bardzo długo. W pierwszym spotkaniu 2026 roku szaflarzanie sięgnęli po dziewiąte (!) zwycięstwo z rzędu, pokonując po rzutach karnych niepokonany dotąd zespół ASPR Zawadzkie, który przed tą kolejką miał na koncie komplet wygranych. Emocji, zwrotów akcji i dramaturgii nie brakowało.
Starcie rozegrano w ramach 12. kolejki ligowych spotkań. Początek należał do gości z Szaflar. Świt dobrze wszedł w mecz i do 14. minuty wynik oscylował wokół remisu (7:7). Wtedy jednak gospodarze zaczęli budować swoją przewagę. Zespół z Zawadzkiego przejął inicjatywę, grał skuteczniej w ataku i lepiej w obronie, co przełożyło się na wynik do przerwy – 18:14 dla ASPR.
Po zmianie stron wydawało się, iż losy spotkania są już przesądzone. W 38. minucie gospodarze prowadzili aż ośmioma bramkami, kontrolując przebieg gry i wykorzystując niemal każdy błąd Świtu. W tym momencie niewielu wierzyło jeszcze w odwrócenie losów meczu.
To, co wydarzyło się później, było jednak prawdziwym sportowym majstersztykiem w wykonaniu przyjezdnych. Szaflarzanie przeszli fenomenalne przeobrażenie – ruszyli w szaleńczy pościg i zaczęli skrupulatnie odrabiać straty punkt po punkcie, mimo uciekającego czasu. Kapitalnie funkcjonowała ofensywa, a liderem zespołu był Adrian Najuch, który seryjnie zdobywał kolejne bramki. Równocześnie Świt znacząco poprawił grę w defensywie, prezentując świetną, zespołową obronę.
Determinacja, wiara i konsekwencja przyniosły efekt – w końcówce goście doprowadzili do remisu 31:31 i do serii rzutów karnych.
W konkursie „siódemek” więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Świtu wygrywając 4:2 i pieczętując kolejne zwycięstwo w fantastycznej serii.
Po meczu trener Świtu nie krył dumy z postawy swojego zespołu: – Zwycięstwo z liderem to najlepszy dowód na to, iż w sporcie charakter i wiara potrafią znaczyć więcej niż wynik na tablicy. W 42. minucie przegrywaliśmy już ośmioma bramkami. W takich momentach bardzo łatwo się poddać, ale my pokazaliśmy, iż ten zespół ma w sobie coś wyjątkowego. Ta drużyna ma serce, charakter i nigdy się nie poddaje
ASPR Zawadzkie – UKS Świt Szaflary 31:31 (18:14), karne: 2:4
Bramki dla Świtu: Najuch 11, Hajnos 8, Burkacki 3, Maraszkiewicz 3, Adamczyk 2, Gałdyn 2, Kalata 1, Dziedzina 1 oraz Skwara, Tęcza, Pawlikowski













