Piłkarska 4 liga: Pasja, praca i pokora. Hetman Zamość idzie do III ligi jak po sznurku

21 minut temu
W sobotę na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie powtórzył wynik z meczów z Turem Milejów i Startem 1944 Krasnystaw. Wygrał z Motorem II Lublin 2:1 (2:1). – Nie widzę nic szczególnego w tym, iż trzy kolejne mecze wygraliśmy 2:1. To normalne w piłce nożnej. jeżeli ktoś oczekuje, iż w każdym meczu będziemy wygrywali różnicą siedmiu bramek, to spotka go rozczarowanie. Nie mamy zespołu, który byłby w stanie aż tak zdominować rozgrywki. Zresztą, trzeba wziąć pod uwagę to, iż runda wiosenna zawsze jest trudniejsza niż jesienna. To nie jest nic niesamowitego, iż tak się dzieje. Większość zespołów zaangażowana jest w grę o coś – jak nie o awans, czy baraże, to o utrzymanie się w lidze – mówi dyrektor Hetmana Piotr Welcz.Hetman przegrywał w Lublinie od 14 minuty spotkania. Z prawego skrzydła na pole karne dośrodkował Florian Haxha, a znajdujący się przed bramką zamojskiego zespołu Konrad Kraska głową skierował piłkę do siatki. Osiem minut później Mikołaj Kosior dokonał czegoś, czego w rundzie wiosennej nie był w stanie zrobić dotąd żaden inny piłkarz – sprawił, iż Motor II po raz pierwszy w drugiej części rozgrywek stracił bramkę na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich. Zawodnik Hetmana pięknie strzelił z odległości około dwudziestu dwóch metrów. A pod koniec pierwszej połowy meczu Dominik Skiba skutecznym strzałem z kilku metrów wykończył indywidualną akcję Jarosława Jampola. CZYTAJ TEŻ: Piłkarski Puchar Polski dla Hetmana Zamość po raz 16.– Byłem pod wrażeniem naszego zespołu. Wykazał się odpowiedzialnością, a także był pragmatyczny w tym, co robił na boisku. To nie było wymęczone zwycięstwo. Drużyna zagrała bardzo dobrze, potwierdziła swoją piłkarską dojrzałość. Szkoda, iż nie mogliśmy przeprowadzić internetowej transmisji z tego meczu. Kibice, którzy nie przybyli na stadion w Lublinie, nie zobaczyli Hetmana zmierzającego w konkretnym kierunku – mówi dyrektor Welcz.W kolejnym meczu na pozycji środkowego obrońcy zagrał Kamil Bartoś, przekwalifikowany niedawno przez trenera Łukasza Gieresza na stopera. Tym razem tworzył duet z Dawidem Dobromilskim, gdyż Rodion Serdiuk pauzował za kartki. – Cofnięcie Bartosia ze środka pomocy na środek obrony – to był majstersztyk sztabu szkoleniowego. Bartoś świetnie prezentuje się na tej pozycji. Warto podkreślić, iż graliśmy bez Serdiuka, więc to zwycięstwo ma jeszcze przyjemniejszy smak. Dobromilski perfekcyjnie wywiązał się z zastępstwa za Serdiuka – mówi dyrektor Welcz.Na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek przewaga Hetmana nad drugim w tabeli Lewartem Lubartów wzrosła do pięciu punktów. – Fajnie się stało, iż Łada wygrała w Lubartowie, ale my nie możemy patrzeć na innych, musimy robić swoje. Nie możemy teraz wypuścić z rąk awansu. Podchodzimy do sprawy z pasją, ale musimy to poprzeć pracą i pokorą – twierdzi dyrektor Welcz.Motor II Lublin – Hetman Zamość 1:2 (1:2)Gole: 1:0 Kraska 14, 1:1 Kosior 22, 1:2 Skiba 44.Motor II: Mołdach – Pacek (90 Michułka), Mazur, Akataw (55 Bartoszek), K. Brzozowski – Haxha (71 Demianenko), Lewandowski (55 Koziej), Bereza, Jagodziński, Kraska – Lenard (55 D. Brzozowski); trener Witkowski.Hetman: Kot – Myszka, Bartoś, D. Dobromilski, Wołoch – Posielski (65 Ceci), Jampol (78 Mroczek), Sikora, Szczygieł (89 Tomasiak), Kosior (72 Eze) – Skiba; trener Gieresz.Żółte kartki: Akataw, Lewandowski, Pacek, Jagodziński, Koziej, D. Brzozowski (Motor II), D. Dobromilski, Ceci, Wołoch (Hetman). Sędziował: Grabowiec (Lublin).
Idź do oryginalnego materiału