Górnik Zabrze po zwycięstwie nad Koroną Kielce umocnił się w czołówce tabeli PKO BP Ekstraklasy i pozostaje w grze zarówno o ligowe podium, jak i STS Puchar Polski. Przed sezonem mało kto spodziewał się, iż solidnie przebudowana drużyna z Roosevelta, z zupełnie nowym sztabem szkoleniowym, tak gwałtownie włączy się do walki o najwyższe cele. W związku z powyższym zawodnicy Trójkolorowych muszą przejść przyśpieszony kurs walki z presją.
- Chłopaki muszą się przyzwyczaić do faktu, iż grają o coś - iż nie jesteśmy teraz w środku tabeli, tylko gramy o wysoką stawkę. Każdy z tych najbliższych meczów to będzie walka i interesują nas tylko punkty. Jakkolwiek będzie wyglądać ta gra, najważniejsze są punkty. Ważne dla nas jest też to, iż nie tracimy bramek, i iż Marcel Łubik wygląda bardzo dobrze. Myślę, iż z Koroną to był jeden z jego najlepszych meczów. To zwycięstwo wywalczyliśmy - przyznaje Michal Gasparik, trener Górnika.
Poprawa gry w defensywie miała najważniejszy wpływ na poprawę wyników, jaką zanotowali piłkarze z Zabrza. - Jesienią prawie zawsze traciliśmy tę jedną bramkę. Teraz jej nie tracimy, za to potrafimy wcisnąć chociaż tego jednego gola. W dwóch ostatnich meczach u nas strzeliliśmy trzy bramki, ale brało się to stąd, iż bardzo wcześnie zdobywaliśmy pierwszego gola, co dawało chłopakom wiarę w siebie. Z Koroną w tych pierwszych dwudziestu minutach włożyliśmy bardzo dużo energii w początek, ale nie zamieniło się to na bramkę, przez co potem był trochę problem na boisku. Natomiast reakcja całego zespołu po przerwie była dobra, kontrolowaliśmy drugą połowę, to już nie wyglądało tak jak w pierwszej - analizuje słowacki szkoleniowiec zabrzańskiej drużyny.
W kadrze Górnika nie ma zbyt wielu graczy doświadczonych w walce o trofea, ale nie martwi to trenera Gasparika. - Cóż możemy zrobić - po prostu musimy się uczyć grać takie spotkania, pod bardzo dużą presją. Tak będą teraz wyglądały te mecze. Dla nas każde spotkanie to jest już teraz finał, bez względu czy to liga, czy puchar. Jak to ostatecznie w końcówce sezonu będzie wyglądać, szczerze nie wiem. Mecz z Koroną uważałem za kluczowy, bo gdybyśmy nie zdobyli tych trzech punktów... Super, iż jesteśmy wysoko w pucharze, ale w tabeli ligowej to już nie wyglądałoby tak, jak byśmy chcieli. Myślę, iż utrzymamy się w czubie tabeli przez kilka najbliższych kolejek. Przed nami jeszcze dwa spotkania u siebie, ale najpierw "mecz za 6 punktów" na wyjeździe z Jagiellonią, kto kogo ogra, musimy walczyć dalej - puentuje opiekun drużyny 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl












