Piłkarze Górnika Zabrze w Budapeszcie przegrali z aurą i... własną nieskutecznością. "Dopiero w drugiej części gry trochę "puściły" mi nogi"

roosevelta81.pl 3 tygodni temu
Zdjęcie: Janza_Ferencvárosi-1


Górnik Zabrze w meczu z Ferencvaros stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji pod bramką rywala, ale nie zdołał ani razu skierować piłki do siatki. W konsekwencji to drużyna z Budapesztu przed rewanżem przy Roosevelta wywalczyła jednobramkową zaliczkę, co niespecjalnie cieszy graczy wicemistrza Polski.

- Szkoda straconej bramki i szans na remis, bo przez to znów będziemy musieli gonić wynik, co nigdy nie jest łatwą sytuacją. Jest jak jest, ale najważniejsze, iż pokazaliśmy, iż rywale wcale nie są od nas lepsi. Byli po prostu skuteczniejsi. Uważam jednak, iż kwestia awansu pozostaje sprawą otwartą i wciąż mamy na to spore szanse - ocenia Erik Janża, kapitan Górnika.

Doświadczony obrońca zabrzańskiej drużyny nie ukrywa, iż upalna aura panująca w stolicy Węgier dała mu się mocno we znaki. - W pierwszej połowie czułem się bardzo źle, warunki dały mi mocno w kość. Dopiero w drugiej części gry trochę "puściły" mi nogi i łatwiej było poruszać się po murawie. Przeciwnicy zmagali się jednak z tym samym problemem. U nich również było widać ogromne zmęczenie, co dowodzi, iż wcale nie są od nas lepiej przygotowani fizycznie - przekonuje 33-latek.

Janża nie chce porównywać potencjału Ferencvaros do Fenerbahce Stambuł. Jego zdaniem, to utopia. - Zdecydowanie nie możemy porównywać obu tych drużyn. Fenerbahce to zupełnie inny piłkarski świat i znacznie wyższy poziom. Mają świetnych zawodników ofensywnych, co udowodnili, z zimną krwią wykorzystując jedną ze swoich sytuacji - bezradnie rozkłada ręce lewy obrońca Trójkolorowych.

Piłkarze z Zabrza - w przeciwieństwie do Węgrów - razili nieskutecznością. - Rywale przed przerwą mieli jeszcze jedną czy dwie okazje, ale to my stworzyliśmy sobie cztery naprawdę dogodne szanse. Wystarczyło posłać piłkę po ziemi do bramki, a my na siłę szukaliśmy pięknych trafień, strzałów w okienko. Musimy nad tym popracować, bo z perspektywy boiska czuliśmy, iż z tym rywalem naprawdę da się grać - przekonuje reprezentant Słowenii.

Janża jest spokojny o losy dwumeczu przed rewanżem na Arenie Zabrze. - Wykreowaliśmy sporo okazji, z czego wiele to były tak zwane "pół-sytuacje" - brakowało nam jedynie chłodnej głowy i precyzyjnego wykończenia. Tym razem się nie udało i zabrakło nam trochę spokoju w "szesnastce" przeciwnika, ale mam ogromną nadzieję, iż w rewanżu w Zabrzu wykażemy się znacznie lepszą skutecznością - puentuje gracz 14-krotnych mistrzów Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału