Niebezpieczny układ wielokomórkowy z wbudowanymi superkomórkami burzowymi nadszedł nad nasz region około godziny 2:00 w nocy. Zjawisku towarzyszyła ekstremalnie wysoka częstotliwość wyładowań atmosferycznych, co wywołało spory niepokój wśród mieszkańców zrywanych ze snu przez przetaczające się nad dachami grzmoty. Służby meteorologiczne wydały wcześniej drugi stopień zagrożenia, przestrzegając przed nawalnymi opadami, wiatrem łamiącym gałęzie oraz gradem o średnicy od 2 do 3
cm.Mimo bardzo groźnie wyglądającej aury i przerażającej spektakularności nocnej burzy, bialscy ratownicy nie zostali zasypani zgłoszeniami. Front przemieszczał się stosunkowo sprawnie, dzięki czemu strażacy w ciągu całej nocy oraz wczesnych godzin porannych odnotowali na terenie miasta oraz całego powiatu zaledwie kilkanaście
interwencji.Pioruny uderzały w stodołę, słomę i domNajgroźniejsze zdarzenia wywołane były bezpośrednimi uderzeniami piorunów w obiekty i płody rolne. Pierwszy niepokojący sygnał wpłynął do stanowiska kierowania o godzinie 2:23 z miejscowości Przechodzisko w gminie Drelów. Uderzenie pioruna w budynek gospodarczy wywołało natychmiastowy pożar stodoły. Do walki z ogniem zadysponowano zastępy z JRG Międzyrzec Podlaski oraz okoliczne jednostki OSP z Drelowa, Żerocina, Dołhy, Łózek, Szóstki, Worsów i Worgul, a także patrol
policji.Pożar stodoły w miejscowości Przechodzisko; źródło: OSP ŻerocinZaledwie dziesięć minut później, o 2:32 w Leśnej Podlaskiej w gminie Leśna Podlaska, kolejny piorun uderzył w bele słomy ułożone na polu, wzniecając pożar, który postawił w stan gotowości druhów z Leśnej Podlaskiej, Worgul oraz MDP Chotyłów. Zupełnie inny przebieg miała interwencja w miejscowości Kościeniewicze w gminie Piszczac, gdzie o 2:48 piorun uderzył w zamieszkany dom. Na szczęście nie doszło tam do wybuchu otwartego ognia, a sytuacja skończyła się na spalonej instalacji elektrycznej oraz gęstym swądzie przewodów. Na miejscu pracowały zastępy z Małaszewicz, Chotyłowa, Piszczaca, Kościeniewicz oraz
Terespola.Pożar beli w Leśnej Podlaskiej; źródło: OSP KSRG WorgulePowalone drzewa i podtopieniaPorywisty wiatr oraz opady deszczu stworzyły spore utrudnienia na szlakach komunikacyjnych powiatu bialskiego. Tuż przed godziną 3:00 ratownicy wyjeżdżali na drogę krajową nr 2 na wysokości miejscowości Horbów-Kolonia w gminie Zalesie, gdzie porywy wiatru połamały konary i zatarasowały jezdnię. O 4:00 rano zwalone drzewo zablokowało przejazd drogą powiatową w samym Zalesiu, a o 7:20 podobny problem usuwano w miejscowości Derło w gminie Rokitno. W miejscowości Swory przy ul. Szkolnej w gminie Biała Podlaska duży konar spadł na blaszany garaż, co wymagało interwencji druhów ze Swór oraz Ż
erocina.Nadmiar wody opadowej dał o sobie znać między innymi w Terespolu przy ul. Czerwonego Krzyża. O godzinie 3:14 strażaków wezwano do podlanego wejścia na klatkę schodową w budynku wielorodzinnym, gdzie zgromadziła się niewielka warstwa deszczówki. Z kolei w samej Białej Podlaskiej spływająca woda po raz kolejny zalała rampę wyładowczą przy markecie Aldi przy ul. Marszałka Józefa Pił
sudskiego.Zdjęcia ze skutków burzy z minionej nocy:Strażacy apelują o rozsądek przy wzywaniu pomocyOceniając przebieg nocnych wydarzeń, zastępca oficera prasowego Komendanta Miejskiego PSP w Białej Podlaskiej, mł. kpt. Marek Waszczuk, przyznaje, iż sytuacja została gwałtownie opanowana, a reakcja służb była sprawna.– Wyglądało to strasznie, bo burza była bardzo aktywna, ale na szczęście tych interwencji było kilka – łącznie do godziny 6:00 rano odnotowaliśmy siedem zdarzeń – wylicza mł. kpt. Marek
Waszczuk.Przedstawiciel komendy miejskiej zwrócił jednak uwagę na narastający problem nieuzasadnionych zgłoszeń kierowanych pod numer alarmowy 112 w trakcie trudnych warunków atmosferycznych. Zdarza się, iż mieszkańcy wzywają służby do zdarzeń, z którymi mogliby poradzić sobie własnym sumptem.– Część zgłoszeń bywa nieuzasadniona. Kilkanaście centymetrów wody w piwnicy czy deszczówka w kanale w garażu nie stanowią bezpośredniego zagrożenia życia i w zupełności wystarczyłaby zwykła domowa pompa elektryczna za 200–300 zł. Czym innym są zalane podziemne hale garażowe, gdzie stoi pół metra wody – tam nasza obecność jest konieczna. Niestety spotykamy się z postawami roszczeniowymi, a przy dużym nagromadzeniu kart zdarzeń z całego województwa linia 112 staje się przeciążona. Szanujmy czas służb ratunkowych – apeluje rzecznik bialskich strażakó
w.Czytaj też: WOD-KAN w gotowościW odpowiedzi na nocne opady oraz ryzyko wystąpienia kolejnych nawałnic, miejska spółka Bialskie Wodociągi i Kanalizacja „WOD-KAN” postawiła w stan pełnej gotowości swoje brygady techniczne. Pracownicy przedsiębiorstwa prowadzą stały przegląd oraz czyszczenie wpustów ulicznych i kanalizacji deszczowej, a najważniejsze przepompownie objęto całodobowym
monitoringiem.Przedstawiciele spółki apelują do kierowców o unikanie parkowania pojazdów w zaniżeniach terenu narażonych na gromadzenie się wody, a do właścicieli nieruchomości o zabezpieczenie piwnic i najniższych kondygnacji. Przypominają również, by pod żadnym pozorem nie otwierać włazów kanalizacyjnych i nie wprowdzać wód opadowych do sieci sanitarnej, co grozi jej przeciążeniem. Wszelkie awarie można zgłaszać pod bezpłatnym numerem pogotowia wodociągowo-kanalizacyjnego
994.Według najnowszych prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej sytuacja pogodowa we wschodniej Polsce w pełni się uspokoiła. W ciągu dnia zachmurzenie ulega rozproszeniu, a strefa groźnych burz z opadami deszczu do 30 mm oraz wiatrem osiągającym 85 km/h przeniosła się nad zachodnie województwa kraju. Noc z wtorku na środę na terenie powiatu bialskiego powinna upłynąć spokojnie i bez gwałtownych zjawisk atmosferycznych.