Tysiące mieszkańców bloków w całej Polsce znajduje w skrzynkach pocztowych pisma od spółdzielni z zapowiedzią rygorystycznych kontroli. Zarządcy, wspierani przez nowoczesną technologię, ruszają do walki z osobami, które oszczędzają na ogrzewaniu kosztem swoich sąsiadów. Dane z systemów zdalnego odczytu obnażają drastyczne dysproporcje: zdarzają się mieszkania zużywające choćby o 80% mniej ciepła niż identyczne lokale w tym samym pionie. Taka sytuacja to nie tylko kwestia oszczędności, ale przede wszystkim żerowanie na cieple przenikającym przez ściany od lokatorów obok. Już od 2027 roku ten proceder zostanie ukrócony przez nowe przepisy ustawowe.

Fot. Shutterstock
Problem dotyczy budynków z centralnym ogrzewaniem zasilanym z sieci miejskich, gdzie instalacja funkcjonuje jako jeden połączony organizm. Gdy w jednym lokalu grzejniki są całkowicie zakręcone, a temperatura spada do 12–13°C, mieszkanie to „wyciąga” energię przez stropy i ściany od sąsiadów utrzymujących standardowe 20°C. System grzewczy odczytuje to jako stratę i zwiększa moc, co sprawia, iż rachunki wszystkich mieszkańców rosną, a osoba z zimnym mieszkaniem korzysta z cudzego ogrzewania za darmo.
Co to oznacza dla Ciebie? Nowe standardy i „inteligentne” kontrole
Spółdzielnie nie muszą już wchodzić do Twojego domu, aby wiedzieć, czy grzejesz. Choć Konstytucja gwarantuje nienaruszalność mieszkania, zarządcy dysponują szeregiem narzędzi pośrednich.
Zdalne alerty w czasie rzeczywistym: Do 1 stycznia 2027 roku wszystkie bloki muszą posiadać podzielniki i ciepłomierze ze zdalnym odczytem. System automatycznie wygeneruje alert, jeżeli temperatura w lokalu będzie utrzymywać się poniżej 15°C przez kilka tygodni.
Kamery termowizyjne na klatkach: Kontrolerzy mogą sprawdzić temperaturę ścian Twojego mieszkania z korytarza. Lodowata ściana w środku zimy to jednoznaczny dowód na wychłodzenie lokalu.
Minimalne temperatury w regulaminach: Większość wspólnot wprowadza wewnętrzne wymogi utrzymywania 16–18°C. Podstawą są przepisy techniczne, które określają temperatury obliczeniowe: 20°C w pokojach i 24°C w łazienkach.
Od 2027 roku zapłacisz, choćby jeżeli zakręcisz grzejniki
Nowelizacja ustawy o efektywności energetycznej z 2025 roku (Dz.U. 2025 poz. 711) kładzie kres unikaniu płatności. Od sezonu grzewczego 2026/2027 każdy lokator w budynku z centralnym ogrzewaniem zapłaci obowiązkową opłatę minimalną.
Obowiązkowe 15% kosztów zmiennych: choćby przy zerowym zużyciu na podzielniku, zapłacisz co najmniej 15% kosztów zależnych od zużycia w całym budynku.
Koszty stałe bez zmian: Do opłaty zmiennej dochodzą koszty stałe (utrzymanie instalacji, przesył), które wynoszą zwykle od kilkudziesięciu do ponad 100 zł miesięcznie.
Wdrożenie w toku: Część wspólnot wprowadza te zasady już w obecnym sezonie 2025/2026, a pozostałe mają na to czas do końca 2026 roku.
Sankcje i skutki uboczne „oszczędzania”
Uporczywe wychładzanie mieszkania może skończyć się nie tylko wyższymi rachunkami, ale i kosztownymi naprawami.
Kary finansowe: Za drastyczne wychłodzenie i ignorowanie wezwań spółdzielnie nakładają kary od kilkuset do 500 zł.
Przejście na ryczałt: Zarządca może zrezygnować z rozliczania Cię według podzielników i naliczyć ryczałtowe minimum, co zwykle jest droższe niż normalne grzanie.
Wilgoć i pleśń: Temperatura poniżej 16°C sprzyja kondensacji pary wodnej. Usunięcie grzyba ze ścian kosztuje tysiące złotych – znacznie więcej niż zaoszczędzona kwota na ogrzewaniu.
Jak uniknąć problemów i obniżyć rachunki z głową?
Zamiast ryzykować konflikty z sąsiadami i kary, postaw na racjonalne zarządzanie ciepłem. Ustawienie głowic termostatycznych na pozycji 2–3 pozwoli utrzymać zdrowe 18–19°C, co chroni instalację i spełnia wymogi regulaminów.
Największe oszczędności przynosi uszczelnienie okien (przez nieszczelności ucieka do 30% energii) oraz montaż nowoczesnych głowic termostatycznych. jeżeli czujesz, iż ściana od sąsiada jest lodowata mimo Twojego grzania, zgłoś to zarządcy – być może instalacja wymaga profesjonalnego wyregulowania w całym pionie.

1 godzina temu














