
Potwierdziły się krążące już od jakiegoś czasu zakulisowe informacje o tym, iż Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, po wycofaniu się z rozgrywek PlusLigi przez drużynę JSW Jastrzębski Węgiel, mimo zajęcia ostatniego miejsca w ligowej tabeli w okresie 2025/2026, pozostaje w najwyższej męskiej klasie rozgrywkowej w Polsce. Informacje potwierdził w czwartek, 23 kwietnia na specjalnie zwołanej konferencji prasowej zarząd KS Norwid Częstochowa.
Komunikat dotyczący sytuacji Norwida pojawił się na stronie internetowej klubu w środę, 22 kwietnia. Władze Polskiej Ligi Siatkówki S.A. wspólnie z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej poinformowały w nim m.in., iż w związku z rezygnacją Jastrzębian: “…doszło do zdarzenia przewidzianego w § 18 ust. 3 Regulaminu, tj. zmniejszenia liczby drużyn uczestniczących w rozgrywkach. […] W rezultacie Norwid Częstochowa, który po zakończeniu fazy zasadniczej sezonu 2025/2026 zajął ostatnie miejsce w tabeli, zachowuje uprawnienie do udziału w rozgrywkach PlusLigi w okresie 2026/2027 oraz status klubu – członka PlusLigi. Uprawnienie to ma charakter warunkowy i jest uzależnione od spełnienia wszystkich obowiązków licencyjnych i regulaminowych, określonych w szczególności w § 13 Regulaminu oraz innych adekwatnych przepisach”.
– Reakcja władz klubu na taką informację mogła być tylko jedna – powiedział prezes Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa Łukasz Żygadło. – Kamień spadł nam z serca z tą informacją, iż możemy pozostać w PlusLidze, bo to nie był łatwy sezon dla nas. Nie był łatwy okres po sezonie, też nie wiedzieliśmy w którą stronę ta siatkówka częstochowska z Norwidem pójdzie. Jestem zadowolony, iż dostaliśmy to koło ratunkowe, iż będziemy mieli szansę kolejny raz zagrać w PlusLidze. Wyciągnęliśmy wnioski. Oczywiście to jest sport i niełatwo jest podejmować pewne decyzje, bo nieraz rzeczy, które byśmy chcieli zrobić, to one nie do końca wychodzą i takiej były sytuacje też przed tym sezonem. Więc pracujemy. Tak jak powiedziałem, interesujące środowisko stworzone jako system w Norwidzie, gdzie może z tym awansem do drugiej ligi naszej młodzieży będziemy mieli pełną piramidę szkoleniową, która pozwoli na wiele ciekawych rzeczy. Więc pracujemy nad tym. Generalnie spodziewaliśmy się, iż te informacje dotrą do nas troszkę wcześniej. Bo nie ukrywaliśmy, iż utrzymanie pewnych zawodników, którzy byli pod kontraktem było bardzo trudne i przekonanie innych zawodników do tego, iż my będziemy grać w PlusLidze było trudne, bo nie każdy nam po prostu w to wierzył. Udało się to teraz potwierdzić i mam nadzieję, iż to też nam pomoże jakby “dopinać” kolejnych zawodników.
Prezes Żygadło odniósł się również do pytań dotyczących planów kadrowych klubu na przyszły sezon:
– jeżeli chodzi o zawodników na przyszły sezon, to przyjdzie kolejny moment, gdzie poinformujemy o ruchach transferowych. Sztab szkoleniowy na pewno się zmieni i wierzymy w to, iż te nasze wybory spowodują, iż ten zespół, którym będziemy grali w przyszłym roku, będzie prezentował odpowiednią formę, bo chcemy też mieć w sztabie osoby, które znają polski rynek, polskich zawodników, polskie środowisko PlusLigi. Dlatego, iż jak ten sezon pokazał, nie zawsze wyobrażenia jak ta PlusLiga wygląda się potwierdzają i jest to bardzo trudna liga, specyficzna, więc chcemy aby osoby, które będą pracowały przy czymś znały specyfikę tej pracy.
Raczej pewni możemy być gry w częstochowskiej drużynie w przyszłym sezonie środkowego Daniela Popieli, który był jednym z podstawowych zawodników błękitno-granatowych:
– Myślę, tak. Myślę, iż jest to racjonalne. Ja mam kontrakt istotny z Norwidem na kolejny sezon, także myślę, iż 99 % tego, iż ja tutaj jestem, gram i walczę o to, żeby nigdy taka sytuacja, jaka była w zeszłym roku się nie powtórzyła. To jest dla nas najważniejsze, to jest dla mnie priorytet i myślę, iż żaden z nas nie powinien dopuścić do takiego obrotu spraw. Przypomnę sezon i przypomnę to, iż ja do momentu, w którym choćby te matematyczne szanse były, ja wierzyłem w to, iż my w tej PlusLidze będziemy, iż utrzymamy się sportowo. Dopiero wtedy, kiedy to prysło, kiedy przegraliśmy mecz bodajże z Gdańskiem i te nasze szanse spadły do zera, wtedy uświadomiłem sobie, iż tutaj tylko i wyłącznie ratuje nas cud. Cud, który właśnie nadszedł, i który włodarze klubu udźwignęli i myślę, iż jest to dla nas druga szansa na to, żeby pokazać się tutaj i pokazać, czy to był wypadek przy pracy.
Przed władzami klubu teraz trudne zadanie kompletowania składu drużyny i sztabu trenerskiego, a przede wszystkim dopięcia budżetu, który pozwoli na spokojną egzystencję w siatkarskiej ekstraklasie. Nie będzie to łatwe zadanie, zwłaszcza po tak nieudanym sezonie. Niełatwe będzie również odbudowanie zaufania kibiców, którzy mają świadomość, iż klub pozostaje w PlusLidze nie dzięki wynikowi sportowemu, bo ten był tragiczny, ale dzięki zbiegowi okoliczności. No, ale jak wielokrotnie padło podczas czwartkowej konferencji: Kibicem się jest, a nie bywa.


3 dni temu














