W ostatnich dniach, po serii siedmiu porażek z rzędu, PGE GiEK Skra wróciła na adekwatne tory. Zwycięstwa za komplet punktów z Asseco Resovią Rzeszów oraz Energa Treflem Gdańsk pozwoliły podopiecznym trenera Krzysztofa Stelmach wskoczyć ponownie na ósme miejsce w tabeli. W środę 4 marca przyszedł czas na kolejny niezwykle istotny pojedynek, jakim była zaległa potyczka z Olsztynianami, którzy zajmowali piąte miejsce w stawce. W pierwszej rundzie, pomimo prowadzenia 14:11 w tie-breaku, Bełchatowianie przegrali z tym rywalem na własnym parkiecie 2:3. Jak potoczył się rewanż?
Pierwszy set wyjazdowego meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z Indykpol AZS-em Olsztyn był niesamowicie zacięty i rozstrzygnął się najmniejszą możliwą różnicą punktów. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie (8:11, 13:11, 14:15), ale ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliła drużyna gospodarza. Żółto-Czarni przegrali 23:25, popełniając o jeden błąd więcej od rywala, który wywalczył też o jedno oczko więcej w bloku. To najcenniejsze, bo ostatnie, kiedy to Arthur Szwarc zablokował Alana Suzę.
Druga partia była już popisem Bełchatowian, których do wygranej poprowadził mocno podrażniony końcówką premierowej odsłony brazylijski atakujący. Alan zdobył aż 7 punktów, kończąc 4 z 6 posłanych do niego piłek w ataku, dorzucając dwa bloki oraz asa serwisowego. Nie bez znaczenia było też to, iż Olsztynianie popełnili aż dziesięć błędów własnych. Efekt końcowy? 25:19 dla dziewięciokrotnych mistrzów Polski i remis 1:1 w całym spotkaniu.
Trzecia odsłona mogła podobać się kibicom, bo długimi momentami gra toczyła się w rytmie punkt za punkt, ale tym razem lepsi byli siatkarze Indykpol AZS-u Olsztyn, którzy wskoczyli na niesamowity poziom w ataku, notując aż 73% skuteczności w tym elemencie i właśnie z tego wzięła się cała czteropunktowa różnica (21:25).
Czwarty set nie przyniósł spodziewanych emocji, choć rozpoczął się obiecująco dla PGE GiEK Skry, która jako pierwsza objęła dwupunktowe prowadzenie (8:6). najważniejsze dla losów partii oraz całego meczu okazało się ustawienie z Paweł Halabą na zagrywce, który posłał trzy asy serwisowe i jeszcze kilka trudnych zagrywek, wyprowadzając „Akademików” ze stolicy Warmii na wyraźne prowadzenie (10:17). W samej końcówce lwią część tej straty udało się odwrócić, ale losów całej odsłony i meczu już nie (22:25).
Indykpol AZS Olsztyn PGE GiEK Skra Bełchatów 3:1 (25:23, 19:25, 25:21, 25:22)
Już w najbliższą sobotę, w dniu 7 marca o godzinie 14:45, siatkarze z naszego miasta zagrają na wyjeździe ze Ślepskiem Malow Suwałki, a cztery dni później zmierzą się ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa w zaległym spotkaniu 20. serii gier w fazie zasadniczej PlusLigi.

















