Trudno nie zauważyć w tej sytuacji pewnego absurdu. Wojciech Fabin, reprezentujący stowarzyszenie, wytyka w liście do ministra potężny paradoks całej inwestycji. jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, od czerwca 2027 roku do Warszawy będzie stąd odjeżdżać aż sześć par pociągów dziennie, obsługiwanych przez nowoczesne, hybrydowe składy. Oferta przewozowa będzie zatem najbogatsza w całej historii łomżyńskiej kolei. I tę historyczną wręcz liczbę podróżnych ma obsłużyć... najmniejszy budynek, jaki miasto kiedykolwiek miało.
Co dokładnie leży na deskach kreślarskich PKP? Dokumentacja przewiduje gigantyczne stalowe zadaszenie, ale zamknięty, ogrzewany budynek pod tym dachem ma mieć raptem niespełna 69 metrów kwadratowych. Na samą poczekalnię przewidziano tam nieco ponad 43 metry. Społecznicy pytają wprost: jak w zimowy poranek mają się tam zmieścić podróżni z większym bagażem, wózkami dziecięcymi i osoby na wózkach inwalidzkich?
Rozwiązanie – według autorów apelu &












