NKP Podhale Nowy Targ wróciło na zwycięską ścieżkę. W meczu 10. kolejki Betclic 2. Ligi nowotarżanie pokonali na własnym stadionie Rekord Bielsko-Biała 2:1. Wygrana gospodarzy była zasłużona, choć przyszła po bardzo trudnym i wymagającym spotkaniu. Podhale wygrało przede wszystkim konsekwencją i cierpliwością, choćby jeżeli w tym sezonie miało już mecze, w których prezentowało się zdecydowanie efektowniej.
Do Nowego Targu przyjechał rywal będący na fali. Rekord miał za sobą serię trzech kolejnych zwycięstw i chciał ją przedłużyć. Z kolei gospodarze przystępowali do spotkania z dużą chęcią rehabilitacji za wcześniejszą porażkę z rezerwami Legii Warszawa.
Od początku więcej konkretów było po stronie Podhala. Już w 6. minucie z dystansu uderzał Vosko, ale Kaczorowski popisał się bardzo dobrą interwencją.
W 16. minucie doszło jednak do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Mazurek i Ceglarz zderzyli się głowami i obaj długo nie podnosili się z murawy. Żaden z nich nie był w stanie kontynuować spotkania. Obaj zawodnicy Rekordu musieli zostać zmienieni, a następnie trafili do szpitala. Był to zdecydowanie najbardziej niepokojący moment pierwszej połowy i na pewien czas sportowa rywalizacja zeszła na dalszy plan.
Po wznowieniu gry Podhale wróciło do ataków. W 17. minucie przed szansą stanął Kubik, a kilka minut później po dośrodkowaniu Seweryna próbował głową, jednak piłka minęła bramkę. Pierwszy poważniejszy wypad gości nastąpił dopiero w 25. minucie i nie zakończył się strzałem.
W 32. minucie Lipień zagrał piłkę na piąty metr, ale Marcinho nie zdołał pokonać bramkarza Rekordu. Dwie minuty później pierwszą poważniejszą interwencję zanotował Frątczak, który zatrzymał próbę Rysia. Jeszcze przed przerwą Marcinho uderzył w boczną siatkę, a w doliczonym czasie gry bramkarz Podhala musiał być czujny po dośrodkowaniu gości.
Po zmianie stron nowotarżanie gwałtownie ruszyli do ataku. W 46. minucie po strzale Marcinho kapitalnie interweniował Kaczorowski, odbijając piłkę na rzut rożny. Chwilę później z linii pola karnego potężnie uderzył Kumoch, jednak zdecydowanie ponad bramką.
W 51. minucie ponownie błysnął golkiper Rekordu, który fenomenalnie obronił próbę Lipienia. Goście odpowiedzieli strzałem Sapińskiego z 19 metrów, ale Frątczak był na posterunku. Bramkarz Podhala nie miał również większych problemów z uderzeniem z rzutu wolnego kilka minut później.
Cierpliwość gospodarzy została nagrodzona w 65. minucie. Po rzucie rożnym obrońcy Rekordu wybili piłkę zbyt krótko. Dopadł do niej Seweryś i zagrał ją w pole karne do Sobczaka, który strzałem głową skierował futbolówkę do siatki.
Mecz zrobił się jeszcze bardziej nerwowy w 71. minucie. W okolicach koła środkowego doszło do dużej przepychanki, w którą zaangażowali się niemal wszyscy zawodnicy z pola. Ostatecznie Boczek został ukarany czerwoną kartką i Rekord musiał kończyć spotkanie w osłabieniu.
Mimo gry w dziesiątkę goście nie zamierzali rezygnować. W 75. minucie doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z bocznego sektora najwyżej wyskoczył Ściślak i strzałem głową pokonał Frątczaka.
Podhale nie spanikowało. Gospodarze dalej konsekwentnie szukali swojej szansy. W 80. minucie z dystansu próbował Kołtański, ale Kaczorowski ponownie obronił. Dwie minuty później bramkarz Rekordu był już bezradny.
Kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Nowak, a piłka wpadła do siatki poza zasięgiem Kaczorowskiego. Gol na 2:1 okazał się bramką na wagę trzech punktów.
W końcówce obie drużyny miały jeszcze swoje okazje. Rubiś pomylił się z bardzo bliskiej odległości, Ściślak uderzył prosto w ręce Frątczaka, a Sobczak próbował zaskoczyć Kaczorowskiego z ostrego kąta. W doliczonym czasie bramkarz Podhala interweniował jeszcze na raty, ale wynik już się nie zmienił.
Podhale zwyciężyło zasłużenie. Nie był to może najbardziej efektowny występ nowotarżan w tym sezonie, ale gospodarze pokazali cierpliwość, konsekwencję i umiejętność reagowania w trudnym momencie. Szczególnie istotne było to, iż po stracie prowadzenia nie pozwolili sobie na chwilę chaosu, tylko dalej realizowali swój plan i zostali za to nagrodzeni.
NKP Podhale Nowy Targ – Rekord Bielsko-Biała 2:1 (0:0)
1:0 Sobczak 65 , 1:1 Ściślak 75, 2:1 Nowak 82
Podhale: Frątczak – Seweryn, Vosko, Seweryś, Lipień (74 Talar), Kumoch (85 Mikołajczyk), Nowak, Baniowski (74 Rubiś), Kubik (63 Sobczak), Marcinho, Surzyn (63 Kołtański)
Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek (19 Sapiński), Ściślak, Gibiec, Tekieli (74 Kasprowicz), Ceglarz (24 Kempny), Ryś, Kasprzak.
Żółte kartki: Voško – Sobociński, Sapiński. Czerwona kartka: Tomasz Boczek (71. minuta, Rekord, za uderzenie przeciwnika).
Sędziował: Adam Sekuterski z Łodzi
















