Piłkarze NKP Podhala Nowy Targ odnieśli niezwykle cenne zwycięstwo w 7. kolejce Betclic 2. Ligi. W prestiżowym dla całego lokalnego środowiska spotkaniu podopieczni Tomasza Kuźmy pokonali na własnym stadionie Sandecję Nowy Sącz 2:1. Bohaterem nowotarżan został znakomicie dysponowany między słupkami Dorijan Frątczak.
Podhale kontynuuje tym samym świetną serię. Przed tygodniem nowotarżanie zwyciężyli na wyjeździe Olimpię Grudziądz, a w środku tygodnia sprawili dużą niespodziankę w STS Pucharze Polski, eliminując pierwszoligową Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Teraz dołożyli do tego triumf nad Sandecją – rywalem, z którym spotkania zawsze mają szczególny prestiż.
Pierwsza połowa była wyrównana pod względem wyniku, ale więcej dogodnych okazji stworzyli goście. Tylko ich nieskuteczność oraz fenomenalna postawa Frątczaka sprawiły, iż Podhale straciło przed przerwą zaledwie jedną bramkę.
Już w 4. minucie Sandecja była bliska objęcia prowadzenia, ale piłka po uderzeniu jednego z jej zawodników minimalnie minęła przeciwległy słupek. Chwilę później goście wyprowadzili szybką kontrę. Ogorzały zagrał jednak zbyt krótko do Kolara, co wykorzystał Seweryś, wybijając futbolówkę na rzut rożny.
Podhale odpowiedziało w 13. minucie, kiedy Surzyn upadł w polu karnym, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia. Minutę później Brenkus dośrodkował z lewego skrzydła, ale defensywa gospodarzy przecięła jego zagranie.
W 21. minucie nowotarżanie objęli prowadzenie. Vosko zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Szymkowiak odbił piłkę przed siebie, a nadbiegający Marcinho skutecznie dopełnił formalności.
Stracony gol nie zatrzymał Sandecji. W 28. minucie Brenkus uderzył z dystansu, a Frątczak odbił futbolówkę. Żurawski nie zdecydował się jednak na natychmiastową dobitkę i pobiegł z piłką w kierunku linii końcowej. Cztery minuty później Brenkus znalazł się w jeszcze lepszej sytuacji, ale z około 11 metrów trafił w bramkarza Podhala.
W 33. minucie gospodarze bronili się już rozpaczliwie. Najpierw Brenkus trafił w stojącego na linii bramkowej Frątczaka, a po chwili jeden z jego kolegów spudłował z kilku metrów. Podhale mogło odpowiedzieć niemal natychmiast, ale Surzyn nie trafił w światło bramki.
Napór Sandecji przyniósł efekt w 38. minucie. Brenkus przeprowadził kapitalną akcję, w polu karnym zwodem zmylił Mikołajczyka i płasko dograł przed bramkę. Interweniujący Seweryn niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki.
Jeszcze przed przerwą obie drużyny mogły zmienić wynik. Nowak uderzył nad poprzeczką, a próbę Voski pewnie zatrzymał Szymkowiak. W doliczonym czasie ponownie błysnął Brenkus. Najpierw łatwo ograł rywala, ale jego strzał przy bliższym słupku obronił Frątczak, a chwilę później bramkarz Podhala poradził sobie także z uderzeniem po koźle.
Po zmianie stron obraz spotkania zaczął się zmieniać. Podhale zdecydowanie ograniczyło swobodę gości, grało uważniej i coraz lepiej kontrolowało wydarzenia na boisku.
W 49. minucie Vosko sprawił Szymkowiakowi sporo problemów po uderzeniu z rzutu wolnego. Do odbitej piłki dopadł Seweryn, ale nie zdołał skierować jej do siatki. Sandecja odpowiedziała w 55. minucie. Ogorzały dograł do Brenkusa, którego strzał ponownie zatrzymał świetnie dysponowany Frątczak.
Cztery minuty później Podhale odzyskało prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Szymkowiak zdołał jedynie strącić piłkę. Przejął ją Seweryn i tym razem skierował futbolówkę do adekwatnej bramki, rehabilitując się za samobójcze trafienie z pierwszej połowy.
Po zdobyciu drugiego gola nowotarżanie grali dojrzale i długo nie pozwalali Sandecji na stworzenie poważniejszego zagrożenia. Brenkus oraz Ogorzały próbowali uderzeń z dystansu, ale oba były niecelne. W 73. minucie dobrą akcję przeprowadził Talar, jednak żaden z jego kolegów nie zamknął dośrodkowania.
W końcówce Sandecja ponownie ruszyła do ataku, ale na jej drodze niezmiennie stawał Frątczak. W 83. minucie Roman uderzył w kierunku przeciwległego rogu, ale bramkarz Podhala wyciągnął się jak długi i kapitalnie odbił piłkę. Chwilę później – po drugiej stronie boiska – szansę po pierwszym kontakcie z futbolówką miał Kołtański. W 87. minucie Piszczek znalazł się sam na sam z Frątczakiem, ale uderzył wprost w golkipera gospodarzy.
W doliczonym czasie gry Podhale mogło przypieczętować zwycięstwo. Po strzale Talara świetną interwencją odpowiedział jednak Szymkowiak.
NKP Podhale Nowy Targ – Sandecja Nowy Sącz 2:1 (1:1)
1:0 Marcinho 21, 1:1 samobójcza – Seweryn 38, 2:1 Seweryn 59
Podhale: Frątczak – Salak, Vosko, Seweryś, Seweryn (69 Talar), Mikołajczyk, Nowak, Baniowski (60 Gozdecki), Kubik (60 Lipień), Marcinho (69 Sobczak), Surzyn (85 Kołtański).
Sandecja: Szymkowiak – Pleśnierowicz, Kowalik, Ogorzały, Gerstenstein, Holan (72 Kołbon), Brenkus (69 Piszczek), Żurawski (63 Roman), Płocica, Kieliś (60 Kawała), Kolar (72 Diviš).
Sędziował: Arkadiusz Nesterowicz (Biała Podlaska). Żółte kartki: Nowak – Kołbon, Piszczek, Pleśnierowicz, Płocica.



![Narew - Białe Orły. Tylko remis w Ostrołęce i niedosyt obu ekip [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/collage89.jpg)



![MLS: Toronto FC - Chicago Fire. O której gra Lewandowski? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000N8V3CBNCPM02D-C461.jpg)

![Piękny gol w Premier League. Świetnie to podkręcił [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a9c12c5d4a5a7_26732563.jpg)





