Podhale postawiło się niepokonanemu faworytowi

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Piłkarze NKP Podhale Nowy Targ wywalczyli cenny punkt w kolejnym spotkaniu Betclic 2. Ligi. Nowotarżanie bezbramkowo zremisowali na wyjeździe z niepokonanym w tym sezonie GKS-em Tychy. Był to typowy mecz walki, w którym obie drużyny miały swoje okazje do zdobycia zwycięskiej bramki. Ostatecznie remis wydaje się sprawiedliwym rozstrzygnięciem.

Początek spotkania był obiecujący w wykonaniu Podhala. Nowotarżanie od pierwszych minut starali się grać odważnie i szukać okazji do zagrożenia bramce gospodarzy.

Z upływem kolejnych minut tempo spotkania wyraźnie spadło. Do 25. minuty na boisku działo się niewiele, a obie drużyny największych szans na stworzenie zagrożenia szukały przede wszystkim po stałych fragmentach gry. Zarówno Podhale, jak i GKS nie potrafiły wypracować klarownych okazji bramkowych. Widowisko było na tym etapie dość senne, a sytuacji, które mogłyby poderwać kibiców z miejsc, wyraźnie brakowało.

Najbliżej przełamania impasu byli nowotarżanie w 41. minucie. Po rzucie wolnym wykonywanym z około 20 metrów Kumoch popisał się uderzeniem, po którym piłka trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy. Żaden z zawodników Podhala nie zdołał jednak pospieszyć ze skuteczną dobitką. Była to najgroźniejsza okazja bramkowa pierwszej połowy, która ostatecznie zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po zmianie stron jako pierwsze groźniej zaatakowało Podhale. W 53. minucie, po akcji Seweryna w bocznym sektorze boiska i jego dośrodkowaniu, do sytuacji strzeleckiej próbował dojść Sobczak. Napastnik nowotarżan był bliski oddania strzału, jednak w ostatniej chwili został zablokowany przez jednego z obrońców gospodarzy.

Wraz z upływem kolejnych minut coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga gospodarzy w posiadaniu piłki. Tyszanie częściej utrzymywali się przy futbolówce i starali się przejąć kontrolę nad przebiegiem spotkania. Podhale z kolei oddało inicjatywę rywalom, koncentrując się na grze defensywnej i szukając swoich szans przede wszystkim w kontratakach.

Zawodnikom obu drużyn nie pomagały również warunki atmosferyczne. Intensywne opady deszczu sprawiały, iż murawa stawała się coraz bardziej grząska, co utrudniało płynne rozgrywanie akcji i wymagało od piłkarzy dodatkowego wysiłku.

W 77. minucie groźniej zaatakowali gospodarze. Po indywidualnej akcji Kądzior zdecydował się na strzał, jednak uderzenie było zbyt lekkie, by zaskoczyć Frątczaka. Bramkarz Podhala pewnie interweniował.

Największe emocje przyniosła końcówka spotkania. W doliczonym czasie gry Podhale stanęło przed znakomitą szansą na zdobycie zwycięskiej bramki. Lipień znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, jednak nie zdołał skierować piłki do siatki. Jego strzał minął bramkę GKS-u.

Chwilę później role się odwróciły. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry to gospodarze byli bliscy rozstrzygnięcia spotkania na swoją korzyść. Po groźnej akcji fantastyczną interwencją po strzale Plichty popisał się jednak Frątczak, ratując Podhale przed utratą gola.

Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który można uznać za sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Było to wyrównane spotkanie, w którym dominowała walka, a klarownych sytuacji bramkowych nie było zbyt wiele. Obie drużyny miały jednak okazje, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dla Podhala punkt zdobyty na boisku niepokonanego dotąd rywala jest wartościowym rezultatem.

Na osobne podkreślenie zasługuje również obecność kibiców Podhala. Blisko 50-osobowa grupa sympatyków nowotarskiej drużyny pojawiła się w Tychach, by z trybun wspierać swoich piłkarzy.

Warto dodać, iż w tym spotkaniu Podhale musiało radzić sobie bez swojego pierwszego trenera na ławce rezerwowych. Tomasz Kuźma, ukarany czerwoną kartką w poprzednim meczu, obserwował rywalizację z trybun. W jego zastępstwie zespołem z ławki trenerskiej kierował Bartosz Szcząber.

GKS Tychy – NKP Podhale Nowy Targ 0:0

GKS Tychy: Myszkowski – Chorosiński (46. Jankowski), Hoyo, Kowalski, Łasicki, Olkowski, Horvat, Trąbka, Wojtczak (65. Baier), Kądzior (78. Plichta), Ryguła (65. Gębala), Lewandowski (78. Niemann).

Podhale: Frątczak – Seweryn, Vosko, Seweryś, Talar, Kumoch (88. Vaclavik), Nowak, Baniowski (78. Gozdecki), Kołtański (65. Surzyn), Sobczak (65. Marcinho), Kubik (78. Lipień).

Idź do oryginalnego materiału