Podlasie AP Biała Podlaska – Resovia AP Rzeszów 4:1 (1:0)Bramki: Hasiuk 42’, Twarowski 57’, Tokarski 78’, Kozłowski 90’+2 – Jantas 62’Podlasie: Czmielewski (90’+4 Markiewicz) – Szulc (90’ Lewczuk), Wołosowicz (90’+3 Pikor), Śnitko, Tokarski, Twarowski, Dobruk (82’ Zaniewicz), Urbaniak-Jakubiec, Ostrowski (68’ Kozłowski), Wyrzykowski (82’ Romaniuk), Hasiuk (90’+3 Treszczotko).Jeśli młodzi piłkarze Podlasia myślą o utrzymaniu się w Centralnej Lidze Juniorów, muszą po prostu wygrać trzy ostatnie mecze w lidze. W każdym z nich mierzą się z ekipami z dołu tabeli, zagrożonymi spadkiem. Pierwsze z nich miało miejsce w sobotę w Białej Podlaskiej. Rywalem podopiecznych Miłosza Storto była rzeszowska Resovia.W 18. minucie zawodnik Resovii wyszedł sam na sam z Filipem Czmielewskim. Bialski golkiper zachował się wzorowo i wygrał ten pojedynek, ratując swoją drużynę od straty bramki. Gdy już wydawało się, iż pierwsza połowa zakończy się wynikiem bezbramkowym, w 42. minucie rzut rożny wykonał Marcel Ostrowski, piłka trafiła do Adama Hasiuka, który pokonał bramkarza
rywali.Druga połowa zaczęła się bardzo dobrze dla gospodarzy – na 2:0 podwyższył Szymon Twarowski po podaniu Marcela Dobruka. Niestety rozluźniło to trochę bialczan i pięć minut później goście za sprawą Damiana Jantasa zdobyli bramkę kontaktową. Na szczęście ta sytuacja nie podcięła skrzydeł białczanom – wręcz przeciwnie. W 78. minucie Szymon Tokarski dopadł przed polem karnym piłkę wybita po stałym fragmencie gry. Huknął jak z armaty i bramkarz Resovii musiał wyjąć piłkę z siatki. Kropkę nad „i” w tym meczu postawił w doliczonym czasie gry Michał Kozłowski, finalizując bramką kontrę po podaniu Pawła Zaniewicza.O byt walczy ciągle pięć ekip. O ile Stomil Olsztyn w niedzielę nie wygra lub nie zremisuje u wicelidera w Białymstoku, będzie miał 25 punktów, o jeden mniej ma SSM Wisła Płock, a o trzy nasze Podlasie. Ostatnie i przedostanie miejsce w lidze zajmują Resovia i Hutnik, które mają cztery punkty mniej od Stomilu. W sobotę o 12:30 na Suchych Stawach Podlasie zmierzy się z krakowskim Hutnikiem. Miłosz Storto, trener AP Podlasie Biała Podlaska:– Graliśmy dzisiaj bardzo ciężki gatunkowo mecz. Tylko zwycięstwo dawało nam przedłużone szanse na to, żeby się utrzymać. Udało się. To było bardzo ciężkie spotkanie. Cieszymy się z wygranej i zdobycia czterech bramek. Mimo wszystko nasza gra miała jeszcze wiele do poprawy. Musimy mocno popracować, by poprawić te elementy, które szwankują. Musimy być w sobotę na Hucie, zdobyć komplet punktów i ciągle być w walce o utrzymanie. Nie poddajemy się i póki coś jeszcze zależy od nas, walczymy do upadłego.