Rafał Janicki był bezspornie najlepszym zawodnikiem meczu Górnik Zabrze - Korona Kielce. Doświadczony defensor w pierwszej połowie zanotował kapitalną akcję ratunkową, w sytuacji kiedy Kielczanie wyszli trzech na jednego, a w drugiej części gry skierował piłkę do bramki rywala po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Po końcowym gwizdku sędziego bohater Trójkolorowych nie potrafił ukryć euforii ze zwycięstwa, ale także swojego trafienia, które na żywo z trybun Areny Zabrze zobaczyli jego najbliżsi. - Gdzieś chyba mam patent na Koronę. Na pewno patrząc na poprzednie mecze, można tak powiedzieć. Cieszę się bardzo, bo przed meczem syn mi powiedział, iż strzelę bramkę i ona da nam zwycięstwo. To na pewno smakuje podwójnie - przyznaje Rafał Janicki, obrońca drużyny z Roosevelta.
"Generał" w barwach Górnika strzelił już siedem bramek, ale sobotnie trafienie miało szczególny wymiar, gdyż po raz pierwszy trafił do siatki, zdobywając bramkę dla swojej drużyny w meczu domowym. - Ja się cieszę, iż w końcu w Zabrzu synowie zobaczyli bramkę. Maksymilian przewidział bramkę, a moja żona też zobaczyła moje pierwsze trafienie na żywo od 17 lat. Dotychczas strzelałem tylko na wyjazdach w każdym klubie gdzie byłem, więc to też podwójnie cieszy - cieszy się doświadczony defensor Górnika.
Niewykluczone, iż ten sezon będzie dla Janickiego najlepszy pod względem strzeleckim w całej dotychczasowej karierze. Po raz ostatni i jak dotąd jedyny w jednej kampanii 33-latek trzykrotnie skierował piłkę do siatki w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała w okresie 2020/21. w tej chwili w barwach Górnika też ma już trzy bramki na koncie, a do finiszu rozgrywek zostało jeszcze sześć meczów o stawkę.
Weteran ligowych boisk wspominał ostatnio, iż wierzy, iż bieżący sezon przyniesie pierwsze trofeum w jego bogatej zawodniczej karierze. - Jesteśmy w czołówce, ale za trenera Urbana przed Cracovią też byliśmy w podobnej sytuacji w czołówce tabeli. Przegraliśmy w Krakowie, później nie wygraliśmy czterech meczów i skończyło się to jak się skończyło... Dziś w lidze wszystko zależy od nas, z meczu na mecz idziemy powoli do celu. Do tego mamy finał Pucharu Polski. Nie ukrywam, iż na taki mecz czekałem siedemnaście lat, żeby zagrać w takim spotkaniu, bo jako zawodnik nie zdobyłem żadnego trofeum. Mam nadzieję, iż w tym sezonie coś może wpadnie do gabloty, a iż stanie się to w barwach Górnika, to będzie smakowało jeszcze lepiej - puentuje gracz 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl












![Gorzka pigułka dla "Lewego". Ale uzasadniona [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69e62911ae3731_63461785.jpg)



