Waży setki ton, ma długość boiska piłkarskiego i pracuje non-stop, a mimo to prześlizgnie się głęboko pod naszymi stopami niemal bezszelestnie. Budowa metra w Krakowie nie musi oznaczać paraliżu miasta ani zagrożenia dla zabytków. Jak to możliwe, iż taki kolos wydrąży tunele głębiej, niż sięgają fundamenty kamienic, pozostawiając powierzchnię nienaruszoną?