Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha do rywalizacji z Katowiczanami przystępowali po zwycięstwach nad Energa Treflem Gdańsk (3:1) oraz PGE Projektem Warszawa (3:2), ale rywal ze stolicy Górnego Śląska również miał się czym pochwalić, bo na starcie sezonu 2026/2027 sensacyjnie pokonał Aluron CMC Wartę Zawiercie (3:0), a w drugiej serii gier wygrał na wyjeździe ze Ślepskiem Malow Suwałki (3:2).
Analitycy legalnych firm bukmacherskich, ale też eksperci i komentatorzy siatkarskiej rzeczywistości w Polsce, w roli faworyta wtorkowego starcia obsadzili zespół z naszego miasta. W ujęciu procentowym było to mniej więcej 70% do 30% na korzyść dziewięciokrotnych mistrzów Polski. Jak te prognozy zweryfikowało boisko?
Premierowa odsłona meczu PGE GiEK Skra Bełchatów – GKS Katowice rozpoczęła się kapitalnie dla Żółto-Czarnych, którzy w ustawieniu z Grzegorzem Łomaczem na zagrywce wypracowali sobie aż siedmiopunktową przewagę (7:0), którą bez większych problemów dowieźli do końca inauguracyjnej partii (13:4, 17:9, 18:12, 22:14). Ostatecznie Skra wygrała tę część spotkania różnicą siedmiu oczek (25:18), dominując wyraźnie w ataku i popełniając mniej błędów własnych od rywala (5-8). Najskuteczniejszym zawodnikiem na tym etapie pojedynku był francuski przyjmujący Antoine Pothron z sześcioma oczkami na koncie.
Drugi set wtorkowego pojedynku rozpoczął się od walki punkt za punkt ze wskazaniem na zespół gości (6:8), ale z biegiem czasu Bełchatowianie zaczęli przejmować inicjatywę (8:8, 11:9, 14:11, 19:13) i już nie pozwolili się zatrzymać! Koniec końców zespół trenera Stelmacha wygrał drugą odsłonę w stosunku 25:21 i objął prowadzenie 2:0 w całym spotkaniu, zapewniając sobie zdobycz punktową w starciu z GKS-em. Ponownie kluczem okazała się wyższa skuteczność w ataku. Prym w tym elemencie wiódł Alan Souza, który do pięciu punktów w tym elemencie dorzucił jeszcze dwa bloki.
Trzecia partia rywalizacji Bełchatowian z Katowiczanami rozpoczęła się od trzech akcji wygranych przez przyjezdnych (0:3), ale PGE GiEK Skra błyskawicznie doprowadziła do remisu (3:3), żeby po chwili stracić cztery punkty w serii (3:7). GKS nie miał nic do stracenia i podejmował ekstremalne ryzyko w polu zagrywki i na siatce, podczas gdy Żółto-Czarni zgubili gdzieś koncentrację i zaczęli popełniać błędy. Przy stanie 12:17 wydawało się, iż czwarty set jest nieunikniony, ale wówczas nastąpił zryw Skry, która doprowadziła do remisu 19:19, a następnie do gry na przewagi, którą rozstrzygnęła na swoją korzyść za sprawą asa serwisowego Francuza Pothrona (26:24).
Tym samym dziewięciokrotni mistrzowie Polski odnieśli trzecie zwycięstwo w okresie 2026/2027 na parkietach TAURON Ligi i mają na koncie 8 punktów. Statuetka MVP dla najlepszego zawodnika spotkania trafiła w ręce Grzegorza Łomacza, który nie tylko świetnie rozdzielał piłki do kolegów, ale był również bardzo efektywny w polu serwisowym. Na słowa uznania zasłużył też Antoine Pothron, który zdobył najwięcej punktów.
PGE GiEK Skra Bełchatów – GKS Katowice 3:0 (25:18, 25:18, 26:24)
Skra: Łomacz (2), Alan (12), Szalacha (10), Nowak (8), Pothron (15), El Graoui (9) oraz Kowalski (L), Żakieta (1) , Bień (0).
Siatkarze z naszego miasta nie będą mieli za wiele czasu w świętowanie trzeciego zwycięstwa w nowym sezonie TAURON Ligi, bo już w najbliższą sobotę zmierzą się z mistrzem kraju, drużyną Aluron CMC Warty Zawiercie. Spotkanie, którego początek zaplanowano na godzinę 18:00 zakończy maraton domowych meczów w Hali Energia. Kolejnym wyzwaniem będzie już wyjazdowe starcie z BOGDANKA LUK Lublin, które odbędzie się w środę 4 listopada o godzinie 20:30.














![Kolejny gol Polaka dla Interu. Wystarczyło, iż wszedł na boisko [WIDEO]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ae0e1e7782db5_89401037.jpg)

