Polacy coraz rzadziej decydują się na małżeństwo, a liczba istniejących związków systematycznie spada. Jednocześnie rozwodów wciąż jest bardzo dużo. Najnowsze dane GUS pokazują też ogromną różnicę między miastem a wsią.Na koniec 2025 roku w Polsce było około 8,5 mln małżeństw. To o blisko 80 tys. mniej niż rok wcześniej. Spadek liczby małżeństw jest częścią trwającego od lat trendu. Polacy nie tylko rzadziej stają przed ołtarzem, ale również coraz później podejmują decyzję o ś
lubie.Coraz mniej małżeństw w PolsceWedług danych GUS w 2025 r. zawarto około 133 tys. małżeństw. To mniej niż rok wcześniej. Jeszcze kilkanaście lat temu liczba nowych małżeństw była zdecydowanie wyższa. Statystyki pokazują, iż od około 15 lat obserwowany jest wyraźny spadek liczby zawieranych związków małżeń
skich.Zmienił się również wiek osób wstępujących w związki małżeńskie. W 2024 roku mediana wieku mężczyzny zawierającego małżeństwo wynosiła około 32 lata, a kobiety niemal 30 lat. W porównaniu z 2000 rokiem oznacza to wzrost o około sześć
lat.Małżeństwo coraz częściej jest więc decyzją podejmowaną dopiero po ustabilizowaniu sytuacji zawodowej i mieszkaniowej. Wcześniej wiele osób decyduje się na wspólne życie bez formalizowania zwią
zku.Ponad 60 tys. rozwodów w ciągu rokuW 2025 r. sądy orzekły około 61 tys. rozwodów. To o ponad 3 tys. więcej niż rok wcześniej. Współczynnik rozwodów zwiększył się z 1,5 do 1,6 na 1000 mieszkańcó
w.Nie oznacza to oczywiście, iż co drugie małżeństwo zawarte w 2025 roku zakończy się rozwodem. Statystyki dotyczą bowiem wszystkich istniejących małżeństw, także tych zawartych wiele lat wcześ
niej.Co ciekawe, rozwodzący się Polacy nie są zwykle młodymi małżonkami. W 2024 roku średni wiek mężczyzny w momencie rozwodu wynosił około 44 lata, a kobiety 41 lat. Małżeństwa kończące się rozwodem miały średnio ponad 15 lat staż
u.To najczęściej prowadzi do rozwoduDane GUS nie pozostawiają wątpliwości: najczęściej wskazywaną przyczyną jest niezgodność charakterów.W 2024 roku pojawiła się ona jako przyczyna rozwodu w około 33 tys. spraw. Kolejne miejsca zajmowały niedochowanie wierności małżeńskiej, nadużywanie alkoholu oraz nieporozumienia na tle finansowym.„Niezgodność charakterów” jest przy tym kategorią bardzo szeroką. Obejmuje różnego rodzaju konflikty wynikające ze sposobu myślenia, zachowania czy wzajemnego funkcjonowania małżonków.3Miasto i wieś. Różnica jest ogromnaJedna z najbardziej interesujących informacji w danych GUS dotyczy miejsca zamieszkania. Okazuje się, iż częstość rozwodów w miastach jest prawie trzykrotnie wyższa niż na
wsi.Nie oznacza to jednak, iż mieszkańcy wsi zdecydowanie częściej zawierają małżeństwa. w tej chwili częstość zawierania małżeństw w obu grupach jest podobna. Różnice widać natomiast w charakterze zawieranych związkó
w.Na terenach wiejskich zdecydowanie większy odsetek stanowią małżeństwa wyznaniowe. W 2024 roku w całym kraju było ich około 44 proc., podczas gdy na wsi około 56 proc.Różnice między miastem a wsią widoczne są również wśród przyczyn rozwodów. W starszych analizach GUS niezgodność charakterów częściej wskazywano w miastach, natomiast nadużywanie alkoholu było znacznie częstszą przyczyną rozwodów na terenach
wiejskich.Rozwód coraz częściej dotyczy rodzin z dziećmiRozpad małżeństwa często oznacza również konieczność uregulowania sytuacji dzieci. W 2024 roku ponad 57 proc. rozwodzących się małżeństw wychowywało małoletnie dzieci. Łącznie chodziło o około 51 tys. dzieci poniżej 18 roku ż
ycia.Zmienił się natomiast sposób orzekania o opiece. W 2024 roku w blisko 77 proc. przypadków sądy orzekały wspólne wychowywanie dzieci przez oboje rodziców. Dla porównania, w 2000 roku było to około 29
proc.Wyłączną opiekę nad dzieckiem przyznawano matce w około 19 proc. przypadków, natomiast ojcu w około 2
proc.Separacja traci na znaczeniuJeszcze wyraźniejszy spadek widać w przypadku separacji. W 2025 roku sądy orzekły około 500 separacji. To pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście do tej
instytucji.Separacja miała być rozwiązaniem dla małżonków, którzy nie chcą lub nie mogą jeszcze zdecydować się na rozwód. Statystyki pokazują jednak, iż jest w tej chwili stosowana stosunkowo rzadko.