Polak utknął na noc pod Gerlachem

9 godzin temu

Turysta z Polski, który mimo sezonowego zamknięcia szlaków wszedł na Gerlach w słowackich Tatrach, utknął na noc podczas zejścia. Ratownicy Horskiej Zachrannej Slużby (HZS) przeprowadzili akcję w trudnych warunkach; w poniedziałek rano sprowadzili 69-latka na dół.

Jak przekazali słowaccy ratownicy, mężczyzna telefonicznie zawiadomił o kłopotach i poprosił o pomoc w sobotni wieczór. Przekazał, iż podczas zejścia z Gerlacha zgubił adekwatną trasę i nie potrafi określić swojego położenia. Ratownikom nie udało się ustalić gdzie utknął turysta choćby przy użyciu lokalizacji jego telefonu.

Do akcji skierowano sześciu ratowników HZS z Wysokich Tatr. Ze względu na trudne warunki pogodowe oraz ryzyko skrajnego wychłodzenia organizmu, w gotowość postawiono także specjalistyczne stanowisko ECMO (sztuczne płuco-serce) w szpitalu w Bańskiej Bystrzycy. Z powodu mgły i ograniczonej widoczności nie było możliwe użycie dronów.

Ratownicy odnaleźli turystę po nawiązaniu z nim kontaktu głosowego podczas podejścia tzw. próbą Batyżowiecką. Polak utknął w stromym żlebie. Po dotarciu do poszkodowanego ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy. Następnie przy użyciu technik linowych sprowadzono go do Doliny Batyżowieckiej.

Ze względu na wyczerpującą nocną akcję dopiero w poniedziałek nad ranem Polaka przetransportowano śmigłowcem na dół do Starego Smokowca.

HZS poinformowała, iż mężczyzna poruszał się po terenie Tatr Wysokich w okresie obowiązywania sezonowego zamknięcia szlaków. W związku z tym pracownicy tamtejszego Tatrzańskiego Parku Narodowego nałożyli na niego mandat.

Słowaccy ratownicy zaapelowali o przestrzeganie regulaminu parku narodowego oraz zaleceń służb górskich.

Wejście na Gerlach jest bardzo wymagające. Na najwyższy szczyt Tatr i całych Karpat (2655 m n.p.m.) nie prowadzą znakowane szlaki turystyczne. Wejście na szczyt dla zwykłych turystów możliwe jest wyłącznie w towarzystwie licencjonowanego przewodnika górskiego w okresie letnim. Samodzielnie mogą tam wchodzić członkowie klubów wysokogórskich, mający doświadczenie we wspinaczce. Wejście na Gerlach jest uważane za jedno z najtrudniejszych w Tatrach.

APW, PAP

Idź do oryginalnego materiału