Polityczne eldorado w podlaskiej służbie zdrowia! Podlaskie szpitale łupem polityków?

2 godzin temu
Polska służba zdrowia walczy z głębokim kryzysem, a afera w Szpitalu Południowym wydaje się być czubkiem góry lodowej. Dramatyczna sytuacja finansowa placówek medycznych, wielomiesięczne kolejki do specjalistów, odwoływane zabiegi i braki w budżetach to codzienna rzeczywistość pacjentów. Jak się jednak okazuje, w województwie podlaskim publiczny system ochrony zdrowia też ma drugą, brzydką ttwarz. Gdy placówki toną w długach wąska grupa osób powiązanych z Koalicją Obywatelską oraz Trzecią Drogą traktuje szpitalne etaty jako maszynkę do zarabiania niewyobrażalnych pieniędzy. Tak przynajmniej uważają politycy opozycyjnego PiS. Śrubowanie rekordów w Łomży: Dziesiątki tysięcy i praca po godzinach

Symbolicznym przykładem tej politycznej hipokryzji stał się Szpital Wojewódzki w Łomży, kierowany przez Dariusza Domasiewicza (związanego z Polską 2050 i politycznie wspieranego przez Jacka Piorunka z KO). Informacja o jego zarobkach wywołały ogromny skandal. Poza podstawową pensją sięgającą niemal 34 tys. zł, uchwałą Zarządu Województwa przyznano mu dodatki zadaniowe z Krajowego Planu Odbudowy za nadzór nad projektami, co wyśrubowało jego miesięczne dochody za kierowanie szpitalem do poziomu ponad 44,5 tys. zł brutto.

Prawdziwym fenomenem jest jednak łączenie obowiązków. Domasiewicz otrzymał od władz województwa zgodę na jednoczesną pracę w prywatnej firmie mrożonkarskiej na kolejny pełny etat (aż do 2031 roku!), a do tego sprawuje mandat radnego miejskiego. Choć sytuacja finansowa łomżyńskiej placówki pozostaje trudna, a długi rosną, dyrektor odpiera zarzuty twierdzeni
Idź do oryginalnego materiału