Fot. materiały prasowe XXIII Memoriał WagneraW swoim pierwszym meczu XXIII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera Polska reprezentacja w pięciosetowym boju pokonała Słowenię. Mecz obfitował w zwroty akcji, a zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. TAURON Arena wypełniła się piętnastoma tysiącami Biało-Czerwonych kibiców, którzy głośno dopingowali naszą reprezentację.
SIATKÓWKA
Najlepsi siatkarze świata, trzy dni wypełnionej po brzegi największej hali w naszym kraju, kapitalne emocje i najwyższy poziom sportowy. Taki jest Memoriał Huberta Jerzego Wagnera, turniej, który już na stałe zagościł w Krakowie i TAURON Arenie. Co ciekawe, Fundacja Wagnera ogłosiła właśnie, iż turniej w 2027 roku odbędzie się w dniach 3-5 września i już rozpoczęła się sprzedaż wejściówek na to wydarzenie.
Memoriał Wagnera stał się niemal fenomenem – co roku przyciąga do Krakowa tłumy kibiców, także w 2026 roku bilety rozeszły się błyskawicznie. Fanów zachęca doskonała organizacja tego turnieju towarzyskiego, a w tym roku hitowa obsada – przez trzy dni w TAURON Arenie walczą niezwykle mocne kadry Polski, Francji, USA i Słowenii.
– Bilety w tym roku wyprzedały się błyskawicznie i musieliśmy się tłumaczyć z ich braku – opowiada Cezary Mróz, prezes Fundacji Huberta Wagnera. – Dziękujemy całej polskiej siatkówce za tak ogromne zainteresowanie, za wypełnione po brzegi hale. To już 23. edycja Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, z czego aż dziesięć było związanych z Krakowem, a ta jest już jedenasta – za to szczególne podziękowania dla miasta. Myślę, iż można powiedzieć, iż idealnie się dotarliśmy, a kooperacja przebiega wzorowo. Turniej ma doskonałą oprawę i zbiera mnóstwo pochwał, od ludzi ze środowiska i kibiców. To dla nas najlepsze świadectwo jakości. W związku z ogromnym zainteresowaniem fanów postanowiliśmy już teraz ogłosić termin kolejnego Memoriału w 2027 roku i rozpocząć dystrybucję biletów – dodaje prezes.
Wracając do wydarzeń w piątkowy wieczór, Słowenia lepiej rozpoczęła mecz, gwałtownie obejmując prowadzenie 4:1, a sytuację Polaków dodatkowo skomplikowała kontuzja Bartłomieja Lemańskiego, który przy stanie 5:7 musiał opuścić boisko. Biało-Czerwoni gwałtownie odrobili straty, wspierani asami i skuteczną grą w ataku, w której wyróżniał się Bartłomiej Bołądź – to właśnie jego as doprowadził do remisu 11:11. W końcówce Polska miała piłkę setową (24:22), jednak Słowenii udało się wyrównać i wymusić grę na przewagi. Ostatecznie to Polacy wygrali set 26:24 po ataku Bołądzia i decydującym asie Wilfredo Leona.
Druga odsłona również zaczęła się niekorzystnie dla gospodarzy (1:5, 5:9). Choć biało-czerwoni nawiązali kontakt z rywalem (8:9, 14:15), to Słowenia kontrolowała końcówkę. najważniejsze punkty zdobyli Saso Stalekar (19:23), Nik Mujanović (20:24) i Jan Kozamernik, co dało gościom wygraną 25:21 i wyrównanie stanu meczu na 1:1.
Trzeci set to najlepsza część spotkania w wykonaniu podopiecznych Nikoli Grbicia. Polacy zaczęli od mocnego uderzenia i przez większość partii utrzymywali wyraźną przewagę (11:6, 18:12). Słowenia popełniała więcej błędów niż wcześniej, a set zakończył się wynikiem 25:19 dla Polski. Najwięcej emocji przyniosła czwarta partia. Początkowo minimalną przewagę mieli Polacy (8:6), ale Słowenia odwróciła wynik dzięki serii zagrywek Roka Bračko (9:12). Gra falowała, a przewaga przechodziła z rąk do rąk (15:14, 15:18). W końcówce Słoweńcy odskoczyli na kilka punktów (20:24). To jednak nie było ostatnie słowo podopiecznych Grbicia na dwie punktowe zagrywki Jakuba Majchrzaka (23:24) odpowiedział Nik Mujanović, który przesądził o wygranej Słowenii 25:23 i doprowadził do decydującego tie-breaka.
W piątej, decydującej odsłonie Polacy od pierwszych akcji przejęli inicjatywę (3:0, 8:4). W kilku kluczowych momentach błysnął Jakub Majchrzak, który w końcówce zakończył trzy ataki i dołożył blok. Słowenia jeszcze zerwała się do walki (13:10), ale przestrzelona zagrywka gości dała Polsce piłkę meczową. Ostatni punkt zdobył Artur Szalpuk skutecznym atakiem, co zapewniło biało-czerwonym wygraną 15:11 i zwycięstwo w całym spotkaniu 3:2.
– Dla kibiców zagraliśmy chyba najlepszy możliwy mecz, bo pełne pięć setów – mówił po meczu Kamil Semeniuk. – Z naszej perspektywy, patrząc na cały turniej, może to być jednak bardziej odczuwalne, bo na pewno ubędzie nam sił przed jutrzejszym dniem. Przed nami dwa kolejne spotkania w ciągu dwóch dni oraz ciężki trening na siłowni, więc będzie tylko trudniej. Oczywiście przy pełnej hali gra się fantastycznie – to bardzo motywuje i pozwala zapomnieć o zmęczeniu. Zebraliśmy sporo materiału do analizy, ale właśnie po to jest ten turniej. Traktujemy go jako poligon doświadczalny: chcemy wiedzieć, w jakim miejscu się znajdujemy i czy jesteśmy gotowi na zbliżające się mistrzostwa Europy. To świetna sprawa, iż tuż przed czempionatem mamy tak mocną obsadę. Każdy z nas ma okazję wyjść na parkiet, poczuć atmosferę pełnych trybun i zagrać na zmęczeniu, bo tak w tej chwili się czujemy. Na mistrzostwach Europy również przyjdą momenty, gdy świeżość minie i trzeba będzie wykrzesać z siebie resztki sił. To dla nas idealny sprawdzian – dodał.
– Myślę, iż atmosfera podczas turnieju, który jest jednak towarzyski zaskakuje wszystkie reprezentacje, które do nas przyjeżdżają – zauważył Jakub Popiwczak. – Zapełnienie tak wielkiej hali w trakcie wakacji to coś niesamowitego. Dla nas to czysta przyjemność, choć przyznam, iż czuję zmęczenie – przez ostatnie trzy tygodnie o tej porze już spałem, a nie grałem w siatkówkę! Na pewno po tym meczu będziemy mieli sporo materiału do analizy, ponieważ w naszej grze były momenty lepsze i gorsze, czego zresztą musieliśmy się spodziewać. Przyjeżdżam tu co roku i powtarzam tę samą regułę: grać przy takiej publiczności, przed kibicami z całej Polski, to po prostu fenomen. Obsada turnieju dowodzi też siły polskiej siatkówki i doskonałej pracy organizatorów. Takie drużyny jak Stany Zjednoczone lecą przez cały świat, by tu wystąpić, mimo iż mają już kwalifikację olimpijską, a ich mistrzostwa kontynentalne nie są dla nich aż tak najważniejsze jak dla nas mistrzostwa Europy. To naprawdę imponujące – dodał.
Fot. materiały prasowe XXIII Memoriał WagneraXXIII Memoriał jest głównym sprawdzianem Biało-Czerwonych przed ruszającymi we wrześniu 2026 mistrzostwami Europy. Za rok będzie próbą generalną przed polskimi mistrzostwami świata.
Wyniki 1. dnia XXIII Memoriału Wagnera
Polska – Słowenia 3-2 (26:24, 21:25, 25:19, 23:25, 15:11)
Polska: Komenda 2, Leon 8, Lemański, Bołądź 24, Fornal 6, Jakubiszak 2 praz Popiwczak (libero), Śliwka, Szalpuk 9, Semeniuk 8, Majchrzak 10, Sasak 2, Firlej
Słowenia: Planinsic 2, Urnaut 5, Kozamernik 11, Mozic 7, Mujanovic 24, Stalekar 10 oraz Kovacic (libero), Bracko 12, Okroglic (libero), Najdic 1, Sen 4.
USA– Francja 0-3 (26:28, 21:25, 23:25)
USA:Ma’a 3, Russell 12, Robinson 3, Hanes 14, McHenry 5, Knigge 3, Ewert 2 oraz Shoji (libero), Briggs (libero), Jendryk 2, Garcia, Hartke.
Francja: Brizard 4, M. Henno 12, Clevenot 10, Faure 9, Huetz 4, Iyegbekedo 6 oraz Diez (libero), Tizi-Oualou i Duflos.
Terminarz kolejnych dni turnieju
Sobota, 29 sierpnia
14:00: Francja – Słowenia (transmisja – Polsat Sport 1) 17:00: Polska – USA (Polsat Sport 1)
Niedziela, 30 sierpnia
14:00: Słowenia – USA (Polsat Sport 1) 17:00: Polska – Francja (Polsat Sport 1)
INFORMACJA PRASOWA

1 dzień temu














