Pomaga czy szkodzi? Pieniądze na co 50. dziecko w lecznicy

2 godzin temu
Zdjęcie: 13.01.2026. Kielce. Pierwsza rodzina skorzystała z programu „Co 50. urodziny – realne wsparcie dla Rodziny” / Fot. Jarosław Kubalski - Radio Kielce


Nie milkną komentarze dotyczące programu marszałkowskiego, który nagradza narodziny co 50. dziecka w szpitalu podległym władzom wojewódzkim. Pomysł krytykują internauci, a przedstawiciele innych lecznic mówią o niesprawiedliwej konkurencji. Demograf ocenia, iż wybiórcze działanie nie przyniesie rezultatów, ale już kompleksowe przedsięwzięcie może wpłynąć pozytywnie na dzietność.

Marszałek województwa świętokrzyskiego wręczyła we wtorek (13 stycznia) pierwszy, symboliczny czek w ramach nowego programu prorodzinnego. Co pięćdziesiąte dziecko, które przyjdzie na świat w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach, otrzyma 10 tys. zł. Pomysł ten wzburzył internautów. W komentarzach zamieszczonych w mediach społecznościowych czytamy o „absurdalnym konkursie za publiczne pieniądze”, „bezsensie” i „niezłej loterii”. Internauci podnoszą, iż pomysł jest niesprawiedliwy, wykluczający inne dzieci urodzone w szpitalu, który nie przeciwdziała problemom demograficznym regionu.

– Celem programu nie jest – i nigdy nie było – twierdzenie, iż jednorazowa darowizna w wysokości 10 tys. zł samodzielnie „rozwiąże problem demograficzny”. Byłoby to uproszczenie nieuprawnione i niezgodne z intencjami samorządu – zapewnia Przemysław Chruściel, rzecznik urzędu marszałkowskiego w odpowiedzi na pytanie o cel programu. I zapewnia, iż stanowi wyłącznie element polityki prorodzinnej, która obejmuje więcej działań, w tym m.in. budowę nowoczesnego bloku porodowego, remont Kliniki Położnictwa i Ginekologii, wyprawkę dla maluchów oraz utworzenie Świętokrzyskiego Centrum Leczenia Endometriozy.

– W tym kontekście wsparcie finansowe ma charakter realnej pomocy dla konkretnych rodzin oraz wyraźnego sygnału, iż samorząd województwa traktuje kwestie demograficzne i zdrowotne kobiet jako priorytet – podkreśla rzecznik.

Demograf Mateusz Łakomy, autor książki „Demografia jest przyszłością” ocenia, iż program gratyfikujący co 50. dziecko urodzone w szpitalu raczej nie wpłynie na dzietność.

– Z badań demograficznych wiemy, iż jednorazowe świadczenia ogólnopolskie – „becikowe” nie mają żadnego wpływu na dzietność, ewentualnie jest ono marginalne. Tym bardziej, iż nie jest to świadczenie powszechne, ale dla części osób, które akurat tak się złożyło, iż urodziły dziecko we właściwym momencie – zauważa.

Jednocześnie demograf dostrzega potencjał na wzrost dzietności w tym, iż program jest elementem większej całości.

– Pozytywnie oceniam inne komponenty. Bardzo ważne, bo wpływające na poczucie bezpieczeństwa jest wyremontowanie oddziału położniczego. Bardzo istotna jest zapowiadana klinika, w której leczyć się będzie endometriozę. To bardzo istotny czynnik ograniczający płodność w Polsce – ocenia.

Inne szpitale krytykują program

Program urzędu marszałkowskiego wywołał też poruszenie w świecie medycznym. Dyrektorzy innych szpitali oceniają benefity wprowadzone w szpitalu na Czarnowie jako niezdrową konkurencję.

– To niesprawiedliwe i nieetyczne w stosunku do całego systemu ochrony zdrowia województwa świętokrzyskiego – uważa Anna Gil, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Końskich.

– Czy to jest społecznie ok? Nie jest. Czy to jest zachęta na podniesienie wskaźnika demograficznego? Nie jest. Natomiast ma wywoływać rywalizację pomiędzy szpitalami. Jest to rozwiązanie bardzo zaburzające konkurencję i nie w porządku wobec np. specjalistycznego szpitala przy ulicy Prostej w Kielcach, który żyje tylko i wyłącznie z tego, iż tam się rodzą dzieci – dodała dyrektor Anna Gil.

O tym, iż nie jest to dobre rozwiązanie, przekonany jest także dr n. med. Marek Tombarkiewicz, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Sandomierzu.

– To jest niepoważne. Nie mogę tego dobrze ocenić. Rozmawiałem z innymi kolegami zarządzającymi szpitalami i oni podnosili m.in. argument taki, iż kobiety będą odliczać, żeby być tą, która urodzi co 50. dziecko i dostanie premię. Nie powinno tak być – mówi dr Marek Tombarkiewicz.

Problemu, iż program jest instrumentem konkurencji rynkowej nie dostrzega Przemysław Chruściel.

– Wojewódzki Szpital Zespolony w Kielcach jest jednostką podległą samorządowi województwa świętokrzyskiego, w którą od lat kierowane są znaczące inwestycje publiczne. Program jest logicznie powiązany z tymi inwestycjami i realizowany w ramach odpowiedzialności właścicielskiej samorządu wobec własnej placówki – odpowiada. I dodaje jeszcze, iż samorząd województwa liczy na to, iż stanie się „inspiracją dla innych szpitali w regionie”.

Machanie pieniędzmi nie rozwiązuje problemów

Także organizacje ogólnopolskie działające na rzecz opieki okołoporodowej nie są przychylne w ocenie pomysłu władz marszałkowskich. Joanna Pietrusiewicz, prezes Fundacji „Rodzić po ludzku” przyznaje, iż jest zaskoczona takim rozwiązaniem. Jak mówi, wręczanie bonu tylko co któremuś dziecku jest niesprawiedliwe i budzi jej opór.

– Dziwię się też, iż urzędnicy nie zorientowali się, iż zachęty finansowe w postaci np. programu 800 plus nie są tym, co dla kobiet jest istotne. W tym zakresie to jest polityka, która wspiera w ogóle macierzyństwo i rodzicielstwo. Można przez chwilę pomachać ludziom pieniędzmi, ale to nie rozwiązuje problemów, a tylko wprowadza niezdrową rywalizację – dodała Joanna Pietrusiewicz.

Na realizację programu „Co 50. narodziny – realne wsparcie dla rodziny” w budżecie województwa na 2026 rok zabezpieczono 390 tys. zł. Województwo świętokrzyskie jest najszybciej starzejącym się regionem w Polsce. Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego do 2060 roku liczba mieszkańców regionu zmniejszy się o prawie 31 procent.



Idź do oryginalnego materiału