Pomocnik Górnika Zabrze posypuje głowę popiołem po sprokurowanym rzucie karnym. "Zareagowałem zbyt agresywnie"

roosevelta81.pl 4 tygodni temu
Zdjęcie: Sacek_Sadilek


Lukas Sadilek po zakończonym remisem 1:1 meczu z Fenerbahce Stambuł nie był do końca usatysfakcjonowany. Doświadczony czeski pomocnik sprokurował rzut karny, który skomplikował Trójkolorowym walkę o awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

Jesteście zasmuceni po meczu, ale możecie chodzić z podniesionymi głowami. Nie było wstydu, a wręcz walka jak równy z równym i momentami dominacja nad tak utytułowanym rywalem, wartym dziesiątki milionów euro.

Tak, myślę, iż momentami byliśmy lepszym zespołem. Szkoda jednak tego rzutu karnego. Na początku przytrzymałem go jedną ręką, a on potem upadł na murawę i sam nie wiem... Sędzia podyktował jedenastkę i później było już ciężko. Graliśmy jednak świetnie przez cały mecz, stworzyliśmy sobie bardzo dużo okazji, stąd to 1:1. W końcówce mieliśmy jeszcze sytuację, w której mogliśmy strzelić zwycięskiego gola. Myślę, iż cały zespół zasłużył na pochwałę.

Przy tej sytuacji z rzutem karnym chyba wyszło doświadczenie rywala. Przytrzymał cię i ostatecznie to ty faulowałeś?

Rozmawialiśmy o tym przed meczem. Wiedzieliśmy, iż musimy zwracać na niego szczególną uwagę, bo Skrinar odgrywa kluczową rolę przy ich dośrodkowaniach w pole karne. Niestety, w tej sytuacji zareagowałem zbyt agresywnie, za mocno go przytrzymałem.

To ty miałeś indywidualnie kryć Milana Skrinara, czy po prostu tak wyszło w tej sytuacji?

Nie, takie były założenia. To ja miałem go kryć.

Ale on jest od ciebie znacznie wyższy.

Zgadza się, ale gramy w takim systemie, gdzie najwyżsi zawodnicy bronią strefowo. Indywidualne krycie, jeden na jednego, ma przypisane tylko trzech graczy i musimy pilnować najwyższych rywali. Tak to u nas po prostu funkcjonuje. Mimo to, ubolewam nad tym, co się stało.

Głowa do góry, nie macie się co załamywać, bo nie odpadacie z europejskich pucharów. Dawałeś dzisiaj z siebie absolutnie wszystko, żeby odwrócić losy spotkania, i w pewnym sensie to się udało, bo doprowadziliście do wyrównania.

Tak, mieliśmy całą drugą połowę na zdobycie zwycięskiej bramki. Bardzo tego chcieliśmy, graliśmy ofensywnie, często jeden na jednego, ale ostatecznie zabrakło skuteczności. Przed nami jednak kolejne spotkania - z Ferencvarosem lub Twente. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wypaść w nich jak najlepiej.

Po takim spotkaniu jak to ze Śląskiem, w którym odwróciliście wynik, oraz po dzisiejszym meczu, który był naprawdę świetnym widowiskiem, pewność siebie w zespole chyba rośnie. Taka postawa powinna wam pomóc w kolejnych grach, prawda?

Myślę, iż tak, to z pewnością nam pomoże. Zmierzyliśmy się z bardzo mocnym zespołem i, jak już wcześniej wspominałem, momentami byliśmy od nich po prostu lepsi. Zagraliśmy dobre zawody, ale na tablicy wyników widnieje 1:1 i to Fenerbahçe awansuje dalej. To jest w tym wszystkim decydujące.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału