Kraków przygotowuje kontrakt na usuwanie pojazdów z miejskich ulic. Na złożenie ofert firmy miały osiem dni. Zgłosiło się jedno konsorcjum, które za odholowanie samochodu do 3,5 tony zaproponowało 615 zł brutto. Miasto przewidziało na usługę ponad milion złotych, a pracę holowników chce kontrolować dzięki zdjęć i zapisów GPS.
Przetarg ruszył 23 września. ZDMK czekał na oferty do 1 października do godz. 10. W tym czasie zainteresowani przedsiębiorcy musieli wycenić całodobową gotowość, transport pojazdów i obsługę kilku interwencji jednocześnie. Umowa ma obowiązywać od podpisania do 23 października 2027 roku.
Na realizację usługi Zarząd Dróg Miasta Krakowa zamierza przeznaczyć 1 019 922,75 zł brutto.
Osiem dni na przygotowanie oferty
Termin był kilka dłuższy od ustawowego minimum. W trybie podstawowym, w którym prowadzone jest to postępowanie, przy zamówieniach na usługi wynosi ono siedem dni od publikacji ogłoszenia w Biuletynie Zamówień Publicznych. Przepisy wymagają jednak również uwzględnienia złożoności zamówienia i czasu potrzebnego na przygotowanie oferty.
Ostatecznie po kontrakt zgłosiło się jedno konsorcjum. Tworzą je JASEK-HOL.PL Hubert Jasek z Krakowa oraz Pomoc Drogowa Damian Frąc z Mnikowa. Przedsiębiorcy zaproponowali 615 zł brutto za usunięcie pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony.
Ile zapłaci właściciel samochodu?
615 zł to cena usługi zaoferowanej miastu przez wykonawcę. Właścicieli samochodów obowiązują stawki ustalone przez Radę Miasta Krakowa. W 2026 roku usunięcie pojazdu do 3,5 tony kosztuje 725 zł, a każda doba przechowywania na parkingu — kolejne 62 zł.
Przy wyborze firmy ZDMK bierze pod uwagę także szybkość reakcji. Cena odpowiada za 60 proc. punktacji, a czas dojazdu za pozostałe 40 proc. Najwięcej punktów można zdobyć za dotarcie na miejsce w mniej niż pół godziny. Maksymalny dopuszczalny czas wynosi 60 minut od otrzymania dyspozycji.
GPS pokaże, czy laweta ruszyła
Każdy holownik obsługujący miejskie zlecenia ma być wyposażony w GPS. Zapis pozwoli sprawdzić, kiedy pojazd rozpoczął jazdę, którędy jechał i gdzie się zatrzymywał. Dane będą przypisane do konkretnej interwencji.
Ma to znaczenie zwłaszcza przy odwołanych wezwaniach. o ile firma będzie rozliczać wyjazd przerwany przed dotarciem na miejsce, musi potwierdzić, iż laweta rzeczywiście ruszyła w kierunku wskazanej lokalizacji. Samo przyjęcie zgłoszenia i pozostawanie na postoju nie wystarczą.
Nieczytelne zdjęcia, brak wymaganych danych lub rozbieżności w dokumentacji mogą oznaczać zakwestionowanie kosztów przez ZDMK.
Zdjęcia przed załadunkiem
Zanim samochód trafi na lawetę, trzeba będzie sfotografować go z przodu, z tyłu i z obu boków. Osobno należy utrwalić widoczne uszkodzenia karoserii istniejące przed rozpoczęciem pracy.
Zdjęcia powinny pokazywać również otoczenie auta i, jeżeli to możliwe, oznakowanie drogowe. Co najmniej jedna fotografia ma przedstawiać samochód razem z ustawionym przy nim holownikiem, gotowym do załadunku. Dokumentacja musi zawierać datę i godzinę oraz być czytelna także nocą.
Powrót kierowcy i odstąpienie od usunięcia pojazdu nie zwolnią firmy z robienia zdjęć. W takiej sytuacji trzeba będzie potwierdzić, iż holownik dotarł na miejsce i był przygotowany do pracy.
Raport z poprzedniej doby ma trafiać do drogowców codziennie do godz. 9. Obejmie wykonane holowania, odstąpienia od usunięcia pojazdów oraz wymaganą dokumentację.
Kilka wezwań, kilka holowników
Firma musi być gotowa na obsługę kilku interwencji jednocześnie. jeżeli przed zakończeniem jednej z nich służby zlecą usunięcie kolejnych samochodów stojących w tym samym miejscu lub w bezpośrednim sąsiedztwie, do każdej dyspozycji trzeba skierować osobny holownik.
Dodatkowa zasada obejmuje przypadki, w których laweta przyjedzie, ale samochód pozostanie na miejscu. Przez 30 minut od zakończenia takiej interwencji ten sam holownik nie będzie mógł obsługiwać następnej dyspozycji w tej lokalizacji ani w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Firma będzie musiała wysłać inny pojazd.
Jeden holownik nie może służyć do jednoczesnego realizowania i rozliczania kilku dyspozycji.
Wszystkie koła nad jezdnią
Samochody mają być przewożone na platformie lawety albo przy użyciu specjalistycznego sprzętu unoszącego wszystkie koła. Wykonawca odpowiada za pojazd od rozpoczęcia czynności związanych z jego usunięciem aż do rozładunku na parkingu depozytowym lub przekazania uprawnionej osobie.
Przez całą dobę dostępny ma być dyspozytor, z którym będzie można skontaktować się pod co najmniej dwoma numerami telefonów działającymi w różnych sieciach.
Miasto wymaga stałej gotowości, ale nie gwarantuje liczby wyjazdów. O tym, ile razy lawety ruszą na krakowskie ulice, zdecydują dyspozycje uprawnionych służb, przede wszystkim policji i straży miejskiej.

1 godzina temu


![Energylandia w Zatorze zapowiedziała nową atrakcję. To będzie HIT! [ZDJĘCIA, VIDEO]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/10/Energylandia13.jpg)











