Środek nocy, dobra zabawa w kobylogórskim klubie, a za chwilę przerwana impreza i trzy osoby poszkodowane. 5 kwietnia o 0:30 na środku parkietu jeden z uczestników rozlał substancję - prawdopodobnie odstraszacz na dziki.
Efekt? Jedna kobieta została poparzona, dwie kolejne osoby trafiły na SOR ze względu na silne duszności. O całej sprawie poinformował w mediach społecznościowych właściciel klubu. Zwrócił się on do uczestników imprezy o pomoc w ustaleniu sprawcy tego zdarzenia.
Klub zbiera nagrania z monitoringu, ale filmy czy zdjęcia wykonane przez klubowiczów mogą pomóc w ustaleniu personaliów poszukiwanego mężczyzny. Na ten moment ostrzeszowska policja nie odniosła się do całej sprawy.

Autor:

NEWS nr 2:
N

















