Popis w Radomiu z podwójną korzyścią. Jak wypadli piłkarze?

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: ChatGPT Image _noty_simpsons_R81_KSG


Górnik jechał do Radomia nie tylko z nadzieją na zgarnięcie puli, ale także z zadaniem oszczędzenia sił przynajmniej przez kilku podstawowych piłkarzy. Zadanie udało się zrealizować w całości, a w dodatku część ze zmienników dała swoim występem sygnał, iż należy ich poważnie traktować również w kontekście wyjściowego garnituru na rewanżowy mecz eliminacji Ligi Europy.

Philippe Schulze (6,5) - już na samym początku spotkania zawodnicy Radomiaka postanowili sprawdzić jego czujność, ale bramkarz był na swoim posterunku i udanie zbił piłkę do boku. Podobna sytuacja wydarzyła się na początku kolejnej odsłony i tym razem bramkarz Górnika wyszedł z tego obronną ręką, bo rzucił się pod nogi Ronaldo Lumungo i wybił mu piłkę, a dobitka Luquinhasa trafiła w... Lumungo. Sprokurował rzut karny dla Radomiaka, ale w sytuacji sam na sam z Abdoulem Tapsobą nie miał szans na uniknięcie zderzenia. Wykonujący "jedenastkę" Rafał Wolski obserwował go do samego końca i kiedy Schulze wybrał narożnik, doświadczony piłkarz Zielonych posłał futbolówkę w sam środek.

Michal Sacek (6,75) - nie miał w tym spotkaniu zbyt wiele pracy, a Peter Federico radził sobie w pojedynkę na tyle dobrze, iż czeski defensor nie musiał choćby zbyt często podłączać się do akcji ofensywnych i nie był nadmiernie eksploatowany, co w kontekście pucharowej rywalizacji może mieć kolosalne znaczenie.

Rafał Janicki (7,0) - również nie miał w tym spotkaniu zbyt wiele pracy, aczkolwiek przy jednej sytuacji był spóźniony. Kiedy Luquinhas zagrał prostopadłą piłkę do Abdoula Tapsoby, to niestety doświadczony defensor nie zdołał tej piłki przeciąć, a napastnik Radomiaka doszedł do sytuacji jeden na jednego z bramkarzem.

Paweł Bochniewicz (6,75) - doświadczony obrońca zaliczył pierwszy występ w tym sezonie i należał on do poprawnych. Popularny Batory kontrolował swoją strefę i praktycznie w jego obszarze nie dochodziło do żadnego zagrożenia. Próbował prostopadłymi podaniami przyspieszać grę Górnika i kilka takich prób pomogło napędzić ofensywne akcje.

Ondrej Zmrzly (7,0) - bardzo dobrze współpracował na lewej stronie z Maksymem Chłaniem. Obaj piłkarze wzajemnie się uzupełniali i dzięki temu Górnik gwałtownie zdobywał teren. Jeszcze w pierwszej połowie znalazł się przed polem karnym i oddał sytuacyjny strzał, ale futbolówka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Raz uciekł mu Jan Grzesik, ale naciskał przeciwnika na tyle mocno, iż ten nie zdołał skierować piłki do bramki Philippa Schulze. Pod nieobecność Erika Janży podszedł także do rzutu wolnego i posłał bombę, po której zatrzęsła się bramka Radomiaka po tym jak piłka trafiła w słupek.

Paulo Bernardo (6,75) - piłkarzem Górnika został we wtorek, a już w sobotę wybiegł w pierwszym składzie i na boisku nie było widać, iż nie zna się z kolegami, z którymi trenował zaledwie raz. Miał spory udział przy trzeciej bramce dla Zabrzan, bo to właśnie Portugalczyk pobiegł do pressingu i nacisnął na Adriana Diegueza w taki sposób, iż ten podał prosto do Petera Federico.

Maximilian Dietz (6,5) - dla pozornego obserwatora mógł wydawać się niewidoczny, ale wykonał sporo pracy w destrukcji. Dzięki temu, iż miał obok siebie i Paulo Bernardo i Kacpra Urbańskiego nie musiał brać odpowiedzialności za rozegranie, mogąc skupić się na tym co mu najlepiej wychodzi.

Kacper Urbański (8,0) - król środka pola. Miał w tym spotkaniu sporo miejsca, bo żaden z piłkarzy Radomiaka nie potrafił mu skutecznie przeszkadzać. Przyjemnie oglądało się sposób jego poruszania z piłką i nienaganną technikę, kiedy wchodził w dryblingi i mijał kolejnych rywali. Podszedł do rzutu karnego i wykorzystał go z zimną krwią, posyłając Filipa Majchrowicza w jeden róg bramki, a piłkę umieszczając w drugim. Jego wysoka dyspozycja cieszy szczególnie w kontekście meczu z Ferencvarosem, gdzie Górnik będzie musiał odrobić straty z pierwszego meczu.

Peter Federico (9,25) - po dwóch dobrych występach z ławki rezerwowych nadszedł czas na debiut w pierwszym składzie. I to jaki debiut! Wychowanek Realu Madryt był bezlitosny dla defensywy Radomiaka i dwukrotnie wykorzystał błąd tego samego obrońcy. Najpierw Adrian Dieguez podał w taki sposób, iż pochodzący z Dominikany piłkarz przejął futbolówkę i wbiegł z nią w pole karne, a następnie strzelił obok bramkarza gospodarzy, a następnie już po przerwie naciskany Hiszpan ponownie podał pod nogi Petera Federico, który z zimną krwią posłał piłkę przy słupku i Filip Majchrowicz nie mógł jej sięgnąć. Prawoskrzydłowy Górnika w wielu sytuacjach pokazał, iż jego umiejętności techniczne są na wysokim poziomie i zasygnalizował, iż jest gotowy także na starcie z Ferencvarosem.

Sondre Liseth (7,5) - po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowym składzie i od samego początku wykazywał się sporą aktywnością. Często wychodził po piłkę i potrafił się przy niej utrzymać i odegrać. Miał świetną okazję do zdobycia gola, kiedy to położył jednego obrońcę na murawie, strzelił obok interweniującego Filipa Majchrowicza, ale lecącą do bramki piłkę w ostatniej chwili zatrzymał wślizgiem Kryspin Szcześniak. Do siatki trafiłby na koniec pierwszej połowy po podaniu Ondreja Zmrzlego, ale futbolówkę ręką zatrzymał Conrado i arbiter wskazał na jedenasty metr.

Maksym Chłań (7,0) - w porównaniu z poprzednimi spotkaniami zdecydowanie mniej dryblował, a więcej starał się grać kombinacyjnie z kolegami z zespołu. Miał też sporo kontaktów z piłką w polu karnym i prób strzałów, ale kilka z nich wynikało. Jednak na początku drugiej połowy zszedł na prawą stronę do środka, minął dwóch zawodników i oddał techniczny strzał po długim rogu, ale Filip Majchrowicz zdążył z interwencją. Do formy, do której nas przyzwyczaił jeszcze sporo brakuje, ale po tym jak w dwóch meczach wchodził z ławki rezerwowych z pewnością głód gry jest u niego wysoki.

Zmiennicy


Lukas Sadilek (6,25) od 70' za Bernardo - mocno eksploatowany w pierwszej części sezonu i odpoczynek z pewnością był mu potrzebny. Po wejściu na boisku miał za zadanie przede wszystkim zabezpieczyć strefę środkową i nie pozwolić, by Radomiak złapał wiatr w żagle i mógł doprowadzić do zmiany przebiegu spotkania.

Taofeek Ismaheel (6,0) od 70' za Federico - przy korzystnym rezultacie dla Górnika miał przede wszystkim myśleć o wsparciu dla Michala Sacka, ale też kilka razy próbował się przebić prawą stroną. jeżeli będzie chciał skutecznie walczyć o minuty na boisku będzie musiał podnieść jakość swoich zagrań.

Bastien Donio (6,25) od 70' za Dietza - wszedł na boisko z podobnym zadaniem co Lukas Sadilek i przede wszystkim miał pilnować, by za dużo swobody z piłką nie mieli Rafał Wolski oraz Luquinhas. Zadanie udało się wypełnić, bo Radomiak gola już nie zdobył i Górnik zgarnął komplet punktów.

Ivan Ikia Dimi (NS) od 80' za Chłania - grał zbyt krótko.

Erik Prekop (NS) od 89' za Lisetha - grał zbyt krótko.

Kogut meczu - Peter Federico - występ kompletny. Na tle piłkarzy Radomiaka wyglądał jak zawodnik z innej galaktyki, a jego swoboda w operowaniu piłką była niezwykle frustrująca dla rywala. Dwie zdobyte bramki ozdobiły jego udział w tym spotkaniu, a 70 min., które spędził na murawie było niezwykle produktywne. W takiej dyspozycji wydaje się być faworytem do gry w rewanżowym meczu z Ferencvarosem.

Źródło: Roosevelta81.pl
Grafika: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału