
Ciekawie było dziś w meczu Avii z Podhalem Nowy Targ. Żółto – niebiescy podzielili się punktami z wiceliderem, a ostatni gol w tym pojedynku padł na sekundy przed końcem rywalizacji. Świdniczanka z kolei nie sprostała KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, notują drugą przegraną z rzędu.
Zespół Wojciecha Szaconia wyjechał pod Tatry już w piątek. Długa podróż i dosyć wczesna godzina rozpoczęcia meczu mogły sprawić, iż świdniczanie ospale weszli w pojedynek z gospodarzami. Już w 11 min. gry Łukasz Seweryn, strzałem w długi róg dał prowadzenie Podhalu. Miejscowi nie zamierzali na tym poprzestać i dążyli do kolejnych trafień. Blisko był chociażby Jakub Rubiś, ale przegrał pojedynek z bramkarzem Avii. Murawski zresztą był najlepszym zawodnikiem gości w pierwszej połowie, popisując się przed przerwą jeszcze kilkoma pewnymi interwencjami. Po zmianie stron i on, i jego koledzy prezentowali się lepiej. Na pewno pomogła im w tym gwałtownie strzelona bramka przez Andrija Remeniuka. Ukrainiec, 120 sekund po wznowieniu huknął z okolic szesnastego metra i zmieścił futbolówkę pod poprzeczką bramki nowotarżan. Między 53 i 54 min. meczu mocniej zabiły serca kibiców z lotniczego miasta. Gospodarze najpierw jednak nie wykorzystali doskonałej okazji do pokonania Murawskiego, a później golkiper świdniczan wziął sprawy w swoje ręce i obronił rzut karny, wykonywany przez Łukasza Seweryna. W kolejnych fragmentach raz jeden, raz drugi zespół próbował zaskoczyć przeciwnika, ale długo żadna z drużyn nie potrafiła tego dokonać. Przełamanie przyszło w 92 min. gry. W polu karnym przewinił Jakub Murawski, a jedenastkę na gola zamienił Ratislav Vaclavik. Wydawało się, iż gospodarze zdobędą upragnione trzy punkty, jednak ambitnie grająca Avia walczyła do końca i to jej się opłaciło. W 95 min. rywalizacji sposób na golkipera nowotarżan znalazł Michał Zuber i dał swojej drużynie wyrównanie.
Podhale Nowy Targ – Avia Świdnik 2:2 (1:0)
Seweryn 11′, Vaclavik 90′ (rzut karny) – Remeniuk 47′, Zuber 90′
Avia: Murawski, Machała, Letkiewicz, Rozmus, Assuncao (Kalinowski 59′), Zawadzki (Popiołek 65′), Uliczny, Małecki, Remeniuk, Zuber, Maj (Paluchowski 59′)
Mniej zacięty był pojedynek Świdniczanki z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Goście od początku przejęli inicjatywę i cierpliwie dążyli do otwarcia wyniku. Długo im się to nie udawało, ale w końcu dopięli swego. W doliczonym czasie do pierwszej połowy Jakub Szymala zagrał ręką we własnym polu karnym, a sędzie nie zawahał się wskazać na „wapno”. Do piłki podszedł Dominik Pisarek i nie pomylił się. Podopieczni Łukasza Gieresza wyszli odważniej na drugie czterdzieści pięć minut i w pewnym momencie to oni byli bliżej wyrównania, niż KSZO podwyższenia rezultatu. Kluczowa dla losów rywalizacji była 72 min. zawodów. Z pozoru łatwy do obrony strzał Patryka Orlika przepuścił Paweł Socha i zrobiło się 2:0 dla gości. Miejscowi mogli jeszcze złapać kontakt, ale Tomasz Tymosiak nie wykorzystał rzutu karnego.
Świdniczanka Świdnik – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:2 (0:1)
Pisarek 45′ (rzut karny), Orlik 72′
Świdniczanka :Socha, Szymala, Koźlik, Futa, Sypeń, Tymosiak, Bayer, Sikora (Nawrocki 72′), Konojacki (Eze 72′), Brzozowski (Kosior 60′), Paluch (Żabiński 72′)