W ostatnim meczu kontrolnym przed rundą rewanżową Sokół Kleczew przegrał z KKS 1925 Kalisz 0:3. Choć spotkanie zostało rozegrane w walentynki, pomiędzy oboma zespołami żadnych czułości nie było. Gospodarze objęli prowadzenie w 22. minucie, schodząc do szatni z wynikiem 1:0.
Po zmianie stron biało-zieloni atakowali głównie lewą stroną i środkiem. W drugiej połowie tempo spotkania spadło, na co wpływ miały liczne zmiany w obu zespołach.
W końcówce meczu gospodarze podwyższyli wynik, trafiając do siatki Sokoła w 87 i 90 minucie. Pierwsza z nich padła po efektownym strzale w okienko, a ostatnia po płaskim uderzeniu z pola karnego.
W kilku groźnych sytuacjach bardzo dobrze zachował się nasz bramkarz, który dobrze czytał grę, pewnie interweniując na linii czy w polu bramkowym.
Po tym meczu sztab szkoleniowy ma już jasny obraz tego, nad czym zespół musi jeszcze pracować przed startem rundy. Spotkanie z rywalem z tego samego poziomu rozgrywkowego było cennym sprawdzianem i przyniosło wiele odpowiedzi.
– W pierwszej połowie byliśmy zespołem, który dominował, ale brakowało konkretów pod bramką przeciwnika i takiej pazerności w polu karnym — ocenia asystent trenera Albert Gośliński.
Po przerwie obraz meczu się zmienił. Rywale nie wykreowali wielu sytuacji, ale potrafili je wykorzystać. – Przeciwnik stworzył mało sytuacji, ale był konkretny. W drugiej połowie tempo spadło i w końcówce straciliśmy dwie bramki. To kolejny materiał do analizy i wyciągania wniosków. Teraz skupiamy się już na przygotowaniach do meczu z GKS Jastrzębie – podkreśla szkoleniowiec.
Już za sześć dni, to na co wszyscy czekają, czyli walka o ligowe punkty.
Piętnastoodcinkowy serial rozpocznie się wyjazdowym meczem z GKS Jastrzębie.
Fot za: www.facebook.com/kks1925kalisz.

















