Porażka ZAKSY przed własną publicznością. Kędzierzynianie nie sprostali Indykpolowi AZS Olsztyn

2 godzin temu
W wyjściowym składzie naszego zespołu zobaczyliśmy: Quinna Isaacsona, Kamila Rychlickiego, Igora Grobelnego, Jakuba Szymańskiego, Karola Urbanowicza, Konrada Stajera i Mateusza Czunkiewicza (libero).Po wyrównanym początku spotkania (2:2) szybciej do głosu doszli nasi zawodnicy, kolejne dłuższe wymiany na naszą korzyść rozstrzygali Rychlicki z Grobelnym i prowadziliśmy już 7:3. Przy problemach z przyjęciem naszego zespołu przewaga nieco stopniała, jednak Jakub Szymański gwałtownie uspokoił sytuację (9:5). Chwilę później nasz przyjmujący zapunktował również zagrywką, utrzymując przewagę w ataku kędzierzynianie po raz kolejny odskoczyli rywalom, po ataku Karola Urbanowicza prowadziliśmy już 14:9. Niestety również tym razem na odpowiedź rywali nie musieliśmy długo czekać, kolejno rywalizację z naszym blokiem wygrywali Hadrava z Karlitzkiem i było już 14:12. Kędzierzynian z niewygodnego ustawienia wyprowadził Kamil Rychlicki, dobra passa naszego zespołu trwała, a prawdziwa seria przyszła przy zagrywkach Igora Grobelnego. Nasz przyjmujący zanotował dwa asy serwisowe, skutecznie odrzucając rywali od siatki (21:13). W kluczowej fazie seta swoje statystyki w ataku poprawił jeszcze Konrad Stajer, rywale odpowiadali pojedynczymi skutecznymi zagraniami, jednak to nasz zespól utrzymywał przewagę w kontratakach. Po kolejnej dłuższej wymianie, zwieńczonej atakiem Jakuba Szymańskiego prowadziliśmy 24:15. Seta efektownym atakiem zakończył Mateusz Rećko (25:16).Drugi set był zdecydowanie bardziej wyrównany, na zagrania Halaby odpowiadał Kamil Rychlicki (2:2). Przy wymianie ciosów w ataku również tym razem szybciej do głosu doszli kędzierzynianie, rywalizację z blokiem rywali pewnie wygrywali Karol Urbanowicz czy Kamil Rychlicki i prowadziliśmy już 12:9. Sytuacja nie trwała długo, zryw olsztynian i blok Cieślika wyrównał stan na 12:12. Kolejny fragment meczu to popis gry kędzierzynian i po chwili to trener przyjezdnych musiał interweniować (16:13). Pauza nie wybiła z rytmu dobrze dysponowanych kędzierzynian, to ZAKSA kontrolowała sytuację, pewność w ataku Konrada Stajera oraz kolejne kontry Szymańskiego w połączeniu z błędami przyjezdnych dały nam zaliczkę 22:16. Wydawać się mogło, iż wzorem pierwszego seta również tym razem nie pozwolimy sobie odebrać przewagi, niestety czujna gra w bloku olsztynian i niezły serwis Kozuba doprowadziły do zwrotu akcji (22:19). Pierwsza piłkę setową mieliśmy przy stanie 24:20, kolejne akcje to jednak pogoń AZS-u i wyrównanie na 24:24. Triumfatora musiała wyłonić gra na przewagi, w tej błędy po naszej stronie wykorzystali olsztynianie, odmieniając losy seta i wygrywając 30:28.W trzecim secie olsztynianie nie zwalniali tempa, nasz zespół nie marnował jednak szans, sytuacyjną piłkę na siatce wykorzystał Quinn Isaacson, na lewym skrzydle punktował Jakub Szymański i utrzymywała się gra na styku (3:3). Niestety nie ustrzegliśmy się błędów własnych i przy stanie 3:6 to trener Giani musiał interweniować. Systematyczne odrabianie strat przyniosło oczekiwane rezultaty, przy dobrych zagrywkach Quinna Isaacsona i skutecznej grze w kontrze Kamila Rychlickiego wyrównaliśmy na 7:7. Wracające w nasze szeregi problemy z przyjęciem zagrywek przeciwnika po raz kolejny znalazły odzwierciedlenie na tablicy wyników (8:11). Przy utrzymującym się pięciopunktowym prowadzeniu rywali trener Giani zdecydował się na zmiany, na boisku zameldował się Rafał Szymura (10:15). Na kolejne zagrania Szwarca odpowiadał Stajer, atakujący AZS-u dodał jeszcze punktowy serwis i w końcówce olsztynianie prowadzili 22:14. Kolejne ataki Rafała Szymury i Igora Grobelnego poprawiły nieco sytuację ZAKSY (16:23). Walcząc do końca kędzierzynianie byli blisko wyrównania przy zagrywkach Kamila Rychlickiego i Rafała Szymury (23:24). Niestety wideoweryfikacja na korzyść gości zakończyła seta (23:25).Czwartą partie celnym atakiem i dobrymi zagrywkami otworzył Arthur Szwarc (0:2). W odpowiedzi sprytnie blok rywali oszukał Quinn Isaacson i wyrównaliśmy na 2:2. Pewne ataki Kamila Rychlickiego i czujna gra w bloku sprzyjały grze punkt za punkt (4:4). Niestety nieco szybciej odskoczyli nam rywale, prowadząc 8:5. W tej partii nie brakowało długo zaciętych wymian, niezmiennie o krok dalej byli akademicy (6:9, 13:16). Po przerwie na żądanie naszego trenera serię przeciwnika przerwał Rafał Szymura. Niemoc naszego zespołu i sytuacyjne piłki wykorzystywane przez Borkowskiego postawiły nasz zespół w trudnej sytuacji w końcówce seta (14:19). Nasz zespół w kluczowej fazie seta próbował do walki poderwać jeszcze Quinn Isaacson, dobre zagrywki naszego rozgrywającego zniwelowały nieco straty (17:20). Walka do końca i czujna gra w bloku Rafała Szymury doprowadziły do zaciętej końcówki (20:21). Do celnych zagrań swoich kolegów Igor Grobelny dodał jeszcze mocny serwis, skuteczność Kamila Rychlickiego w końcówce dała nam prowadzenie 24:23. To był dopiero początek emocji, seta musiała wyłonić końcówka rozstrzygana na przewagi, w tej niestety więcej zimnej krwi zachowali goście, wygrywając 35:33 i w całym meczu 3:1.ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (25:16, 28:30, 23:25, 33:35).Źródło: ZAKSA.PL/Foto: Michał Natyna
Idź do oryginalnego materiału