Ponad milion wyświetleń, lawina komentarzy i gorąca dyskusja – to efekt filmu, który kilka dni temu pojawił się na TikToku. Nagranie pochodzi z sali porodowej w Szpitalu Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie. Widać na nim kobietę w zaawansowanej ciąży, która – tuż przed rozwiązaniem – tańczy żwawo i radośnie do disco hitów. Jej partner nagrywa całe zajście telefonem. W internecie burza. Jedni chwalą luźną atmosferę i zachęcają inne przyszłe mamy do rodzenia w Gnieźnie. Inni krytykują – ich zdaniem film przekracza pewne granice, zwłaszcza jeżeli chodzi o głośne puszczanie muzyki bez słuchawek.
I choć nagranie wywołuje skrajne emocje, samo jego pojawienie się i skala zasięgu to dowód na coś bardzo ważnego: gnieźnieńska porodówka, przez lata nie mająca najlepszej prasy, dziś zmieniła się diametralnie. Oczywiście na lepsze.
@wikapelech3 Impreza na porodówce 16.04.2026 (to tylko część nagrań ) Nie $rajcie się w komentarzach nie było tak głośno jak się wydaje #poród #impreza #szpital #wsparcie #dziecko ♬ oryginalny dźwięk – Wika PelechCo widać na filmie? Radość, ruch i głośna muzyka (niestety bez słuchawek)
Przyszła mama, z dużym brzuchem, porusza się żwawo, wręcz bardzo żwawo, po sali porodowej. Jej ruchy są energiczne, a na twarzy gości uśmiech. Towarzyszy jej partner, który nagrywa całe zajście telefonem – najwyraźniej rozbawiony i wspierający. W tle słychać głośną muzykę – znane hity disco. I tu pojawia się pierwszy, zasadniczy problem, który budzi krytykę w komentarzach: muzyka leci z głośnika, kobieta nie ma słuchawek.
Brak słuchawek w sytuacji, gdy na sąsiednich salach przebywają inne pacjentki (choć na filmie go nie widać) to kwestia, która budzi uzasadnione wątpliwości. Głośna muzyka w przestrzeni wspólnej szpitala może przeszkadzać, a w przypadku intensywnej pracy na sali porodowej – wręcz dezorganizować pracę zespołu medycznego. Trzeba to wyraźnie powiedzieć: słuchawki są po to, by nie narzucać swojej muzyki innym. choćby jeżeli rodząca czuje się świetnie, choćby jeżeli jej partner to akceptuje – personel i inne pacjentki mogą czuć dyskomfort. W tym aspekcie krytyka jest w pełni uzasadniona.
Dwie strony medalu: hejt a zmiana wizerunku gnieźnieńskiej porodówki
Nagranie wywołało lawinę komentarzy – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych.
Krytycy zwracają uwagę na brak słuchawek i głośne puszczanie muzyki w miejscu publicznym/szpitalnym, ekshibicjonizm (nagrywanie i publikowanie w sieci intymnej chwili), potencjalny brak poszanowania dla innych rodzących i personelu.
Zwolennicy argumentują z kolei, iż jeżeli kobieta czuje się dobrze i chce w ten sposób rozluźnić się przed porodem – dlaczego nie? Poród nie musi kojarzyć się wyłącznie z bólem, stresem i krzykiem – może być też radością. Taki film to świetna reklama dla zmieniającej się porodówki w Gnieźnie.
Nasza redakcja stoi na stanowisku, iż słuchawki to absolutne minimum kultury osobistej i w tej kwestii krytyka jest słuszna. Nie sposób jej bagatelizować czy tłumaczyć „imprezowym klimatem”. Jednocześnie dostrzegamy coś, co w całej tej dyskusji ginie: diametralną zmianę, jaka zaszła w gnieźnieńskim szpitalu na przestrzeni ostatnich lat.
Porodówka w Gnieźnie – kiedyś źle, dziś dobrze. To widać i słychać
Przez wiele, wiele lat gnieźnieńska porodówka – formalnie Szpital Pomnik Chrztu Polski – nie miała najlepszej opinii. Kobiety wybierały szpitale w Poznaniu, Wrześni, a choćby dalszych miastach, byle tylko nie rodzić w Gnieźnie. Zarzucano przede wszystkim znieczulenie personelu, nieprzyjazną atmosferę, brak nowoczesnego sprzętu, gorsze warunki niż w Poznaniu czy w prywatnych klinikach.
Te czasy odeszły w niepamięć. Od kilku lat, gdy zmieniła się znacząca część personelu lekarzy – a przede wszystkim gdy zmienił się ordynator – sytuacja uległa odwróceniu. Dziś kobiety chętnie wybierają porodówkę w Gnieźnie. Co więcej – same zachęcają inne przyszłe mamy, tworząc w internecie grupy wsparcia i pozytywne opinie.
I właśnie to jest kluczowe: film z tańczącą mamą, mimo kontrowersji związanych z głośną muzyką, jest dowodem na to, iż atmosfera w szpitalu zmieniła się na lepsze. Kobiety nie są zestresowane, bojące, pozostawione same sobie. Są radosne, pewne, a personel – jak widać – pozwala im na wyrażanie siebie, choćby w tak niecodzienny sposób.
Milion wyświetleń. Czy to skończy się hejtem, czy promocją Gniezna?
W momencie publikacji tego artykułu nagranie na TikToku ma już ponad milion wyświetleń. To liczba, która dla wszystkich miasta, każdego szpitala, każdej marki jest bezcenna. Nie ma złej reklamy – mówi stare porzekadło. Wierzymy, iż w przypadku gnieźnieńskiej porodówki to nagranie, mimo krytyki w komentarzach, zadziała pozytywnie. Pokazuje bowiem coś, co kobiety chcą dziś wiedzieć przed porodem: czy w danym szpitalu będzie miło, bezpiecznie i bez stresu.
Przyszła mama tańczy, śmieje się i czuje dobrze. Partner jest z nią, nagrywa, wspiera. Personelu nie widać, ale skoro pozwolili na nagranie i publikację – to znaczy, iż nie mieli nic przeciwko. To też wiele mówi o podejściu. Naszym zdaniem: to dobra reklama. Ale z jednym ale – następnym razem załóżmy słuchawki. Dla siebie, dla innych i dla dobra dyskusji, żebyśmy mogli w 100% bronić takich nagrań, nie mając wątpliwości.
Kto chce spokoju i zacisza – znajdzie to w Gnieźnie. Kto chce imprezowego klimatu (oczywiście w granicach kultury i zdrowego rozsądku) – też znajdzie. I to właśnie jest największą rekomendacją dla tej placówki.
Zachęcamy do rodzenia w Gnieźnie. I prosimy: słuchawki na uszy, euforia w sercu. Bo tak każda przyszła mama powinna wspominać ten wyjątkowy dzień.

1 tydzień temu










