Niespodziewany zwrot akcji w tarnowskim speedway’u. W momencie, gdy wielu położyło już krzyżyk na jeździe tarnowskiej Unii w tegorocznych rozgrywkach Krajowej Ligi Żużlowej. To nic, iż długi niepospłacane, iż nie do końca jasne, jak z tym stadionem… Grunt, iż Polski Związek Motorowy zmienił zdanie. Przestał strzelać focha, cofnął decyzję z 12 grudnia ubiegłego roku i dał naszym licencję. Na razie do momentu rozpoczęcia rozgrywek. Zegar będzie tykał do 20 marca.
Działacze „Unii” nie kryją euforii decyzją PZM-otu. Skromnie jednak przyznają, iż pracy przed nimi wiele.
– Prezydium ZG PZM przyznało Unii Tarnów licencję na starty w Krajowej Lidze Żużlowej w okresie 2026. Jest to dla nas wielka chwila, a przede wszystkim kolejny, istotny krok na drodze do normalności oraz zdrowej i sportowej rywalizacji. Wiemy, iż ostatni czas nie był łatwy, dlatego traktujemy tę decyzję jako nowy rozdział. Zdajemy sobie sprawę, iż przed nami jeszcze sporo pracy i formalności, które musimy wykonać, ale zapewniamy Was, iż robimy wszystko, aby Tarnów i cała Małopolska mogły być dumne z naszej drużyny. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają i w nas wierzą – czytamy w oświadczeniu klubu.
Na dziś żużlowe lokalne podwórko ma prawo czuć się euforycznie. Kibicom wlano w serce nadzieję na spotkania na obiekcie, bo stadion to nie jest, przy Zbylitowskiej 3. W Internecie pojawiają się chętni do reanimowania żużla w naszym mieście. Jednak czas na weryfikację deklaracji i obietnic krótki.
Trzymamy kciuki, by taśma poszła w górę. I by ten cały zapał nie skończył się w parku maszyn. Z pełnym składem, który mamy już zaklepany.
















