Potrafią przynieść choćby telefon. Niezwykłe psy trafiły do mieszkańców Mazowsza

1 godzina temu

Psi asystenci już oficjalnie w pracy

Mazowiecki program dla osób niepełnosprawnych "Pies - oczy, ręce i dużo więcej" już na półmetku. Do sześciu osób trafiły psy przeszkolone przez fundację Vis Maior Pies Przewodnik.

Projekt ma na celu zwiększenie niezależności osób z niepełnosprawnościami, co wpłynie na poprawę jakości ich życia. Umiejętności psów asystujących, takie jak pomoc w poruszaniu się po trudnym terenie, monitorowanie otoczenia czy sygnalizowanie zmieniającej się sytuacji (np. w przypadku osób z niepełnosprawnością słuchową), stanowią najważniejszy element zwiększenia samodzielności ich właścicieli.

– Osoby z niepełnosprawnością dzięki psom odzyskują godność, odzyskują samodzielność. Dla nas najważniejsze, iż psy są oczami, są rękoma i iż osoby z niepełnosprawnością będą po prostu samodzielne, będą mogły funkcjonować na co dzień, integrując się z mieszkańcami, chodząc do kina, do teatru, do opery, do sklepu, do pracy. Jest to niezwykle cenny projekt – mówiła członkini zarządu Mazowsza Anna Brzezińska.

Kto może dostać psiego asystenta?

Prezeska fundacji Vis Maior Pies Przewodnik Jolanta Kramarz wskazała, iż psy nie trafiają do przypadkowych osób.

– Osoba z niepełnosprawnością jest przygotowywana do przyjęcia psa. Musi być samodzielna, musi mieć możliwość dawania psu wsparcia i wtedy jest szkolona przez kynologa, trenera, prawnika, psychologa, żeby też zobaczyć jak się zmienia życie, kiedy przychodzi pies. Jak już wiemy, jakie cechy ma pies, jakie cechy ma człowiek, to ich do siebie dobieramy – tłumaczyła.

"Przysunie mi wózek i poda telefon"

Swoją pracę już oficjalnie rozpoczęły Jawor, Szałwia, Lumen, Bemol, Szyszka i Lipek. Z opiekunem Bemola rozmawiała nasza reporterka.

– Bemol pracuje wtedy, kiedy jest taka potrzeba, bo choćby będąc w domu może się zdarzyć, iż odjedzie mi wózek i Bemol, mimo iż wtedy nie jest w kamizelce, nie jest oznakowany jako pies pracujący, on też ten wózek mi poda. Bemol poda mi też telefon, gdy ten zadzwoni. Natomiast, o ile wychodzimy gdzieś, to Bemol jest ładnie oznakowany, nosi na sobie kamizelkę, ale ta kamizelka nie jest dla niego tak naprawdę. Ta kamizelka jest dla ludzi z zewnątrz, żeby widzieli, iż ten pies jest w tej chwili w pracy, żeby go nie głaskać, żeby go nie rozpraszać, bo to mu po prostu przeszkadza – powiedział jej Wojciech Grabowski.


W ramach mazowieckiego programu "Pies - oczy, ręce i dużo więcej" w najbliższych miesiącach trenerzy wyszkolą kolejne siedem czworonogów. Wsparcie obejmuje szkolenie psów przewodników dla osób niewidomych oraz psich asystentów dla osób niesłyszących i z niepełnosprawnością ruchową. Na przeszkolenie 13 psów przewodników i asystentów sejmik Mazowsza przeznaczył 1,3 mln złotych.

Idź do oryginalnego materiału