Powiew nowej, świeżej muzyki rockowej w Mosinie

1 godzina temu

Ponad pięć godzin energetycznej i świeżej muzyki, siedem zespołów na dwóch scenach oraz wypełniony po brzegi fanami Mosiński Ośrodek Kultury – tak w największym skrócie można opisać czwartą edycję festiwalu Rock’w’Rock.

Festiwalu, którego miało już… nie być. – Trochę się u nas zmieniło, głównie pod kątem organizacyjnym. Po raz pierwszy impreza jest biletowana. I to z dwóch powodów. Finansowego, co chyba oczywiste. Ale także ze względu na wielkość i… nośność Mosińskiego Ośrodka Kultury. Koncerty realizowane są na piętrze i muszą zostać zachowane odpowiednie środki bezpieczeństwa. Musimy po prostu kontrolować liczbę osób, która wchodzi do środka – wyjaśnia Piotr Selke, pomysłodawca Centrum Muzycznego mollDur, jak i samego festiwalu. Bo też fanów dobrego rockowego grania w Mosinie nigdy nie brakowało. Na festiwal przyjeżdżają również fani muzyki z Poznania i okolic.

– Co ich przyciąga. Młode i ciekawie brzmiące zespoły. A jest ich naprawdę bardzo, bardzo dużo. Jest tylko jeden problem, oni nie mają gdzie grać, i gdzie się wybić, pokazać szerszej publiczności. Duże festiwale skupiają artystów, którzy grają już po 30, 40 lat. A młodzieży mało kto daje szansę. My ją dajemy… I dlatego zespoły się same do nas zgłaszają. Dochodzi wręcz do sytuacji, iż mam problem, kogo do nas zaprosić. To prawdziwy kłopot bogactwa – dodaje organizator. Grupy, które w tym roku zagrały w Mosinie mają już płyty na koncie i choć ich muzyki nie słychać w komercyjnych radiach, to w niczym nie ustępują tuzom polskiej sceny rockowej.

– Dla nas to doskonała okazja, aby się pokazać nowej publiczności. Pozyskać kolejnych fanów. A nie jest to łatwe. Scena rockowa w Polsce jest mocno zabetonowana. Na szczęście jest też underground i to miejsce dla nas. I chociaż ciągle słyszymy, iż takiej muzyki już nikt nie słucha, to na koncertach cały czas są ludzie, świetnie się bawią i kupują potem płyty. Dlatego takie imprezy jak ta w Mosinie są tak potrzebne, i zawsze chętnie na nich gramy – mówili muzycy z zespołu False Expierence, który choć grał na samym początku festiwalu, to od razu poderwał wszystkich do wspólnej zabawy. Nie mogło być jednak inaczej, skoro grupa spod Jarocina gra soczystego hard rocka. I to jak gra…

Oprócz nich na dużej scenie zaprezentowali się także Strayfires, CF98 oraz The Legacy. I to właśnie ta ostatnia grupa, złożona ze znanych i doświadczonych już muzyków, grająca covery Iron Maiden przyciągnęła do Mosiny najwięcej fanów. No bo przecież, kto nie lubi Ironów… Atutem festiwalu Rock’w’Rock jest także to, iż w przerwach między występami już nieco bardziej znanych artystów, funkcjonuje mała scena, gdzie mogą się pokazać grupy stawiające pierwsze kroki na scenie. I tam zagrali PTSD, Kontrola Trakcji i Freaky Bones. I także zebrali brawa od publiczności. Czwarta edycja mosińskiej imprezy przeszła zatem do historii. I już nie możemy się doczekać jej kolejnej edycji…

Idź do oryginalnego materiału