Powrót do ligowej piłki – zapowiedź meczu z Górnikiem Łęczna

mkschojniczanka.pl 1 godzina temu

Po dwóch tygodniach przerwy od ligowego grania wracamy do rywalizacji o punkty. Od razu czeka nas bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie. Rywalem Chluby Grodu Tura będzie Górnik Łęczna. Spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę 4 października o godzinie 17:00, a zobaczyć je będzie można na platformie PZPN+.

Górnik Łęczna to jeden z najsilniejszych kadrowo zespołów w Betclic 2 Lidze. W kadrze zespołu z Lubelszczyzny zobaczymy dobrze znanych graczy z Ekstraklasowych boisk jak m.in. Paweł Jaroszyński (104 mecze w Cracovii, 43 mecze w Serie A w Chievo Werona i Salernitanie), Mateusz Hołownia (44 spotkania w Legii Warszawa – Mistrzostwo Polski i Śląsku Wrocław), Adam Deja (154 mecze w ESA dla Podbeskidzia, Arki Gdynia, Cracovii i Korony Kielce), Jakub Myszor (59 spotkań w ESA dla Cracovii i Rakowa Częstochowa) czy Kamil Kruk (53 mecze w ESA w barwach Zagłębia Lubin, Stali Mielec i Motoru Lublin). Dodając do tego interesujące transfery latem jak np. jedno z najgorętszych nazwisk z niższych lig czyli Hubert Antkowiak z ŁKS-u Łomża mamy przed sobą zdecydowanie jednego z ligowych faworytów. – Górnik to inny zespół niż Grudziądz. Bardzo jakościowy przy piłce z dużą liczbą takich doświadczonych zawodników, którzy w momencie posiadania piłki wiedzą co z nią zrobić. Kilku zawodników rywala na pewno przewyższa poziom drugiej ligi – komentuje trener Marek Brzozowski.

Podopieczni trenera Jurija Szatałowa są wiceliderem tabeli z 17 punktami na koncie. Strata Chojniczanki do niedzielnego rywala wynosi jedynie 3 punkty. Biorąc pod uwagę miniony już miesiąc – zarówno Górnik Łęczna jak i Chojniczanka zdobyły po 7 punktów. Lepiej punktował jedynie Znicz Pruszków (9 oczek). Górnik stracił tylko 1 gola. Chluba Grodu Tura trafiała za to do siatki aż 10 razy. Za zdobywanie goli w Górniku w tym sezonie odpowiadają głównie Adam Deja i Bartłomiej Korbecki mający po 4 gole. W Chojniczance skuteczni są napastnicy. Z wszystkich 16 goli Żółto-Biało-Czerwonych 12 trafień należy do napastników. Valērijs Šabala strzelał gole w pięciu ostatnich meczach z rzędu. Ostatni zawodnik Chojniczanki z taką serią to Artur Pląskowski. I tu musimy się cofnąć do sezonu 2021/22, gdzie „Pląsu” trafiał do siatki w sześciu kolejnych spotkaniach, zdobywając w nich łącznie siedem bramek. Przed kapitanem Chojniczanki szansa w ten weekend na wyrównanie tego wyniku.

Teren rywala nie jest przez nas przyjemnie wspominany. W Łęcznej nie tylko nigdy nie wygraliśmy, ale nie zdobyliśmy choćby gola:
Sezon 2013/14 (I Liga): Górnik Łęczna – Chojniczanka 2:0
Arkadiusz Woźniak, Grzegorz Bonin
Sezon 2017/18 (I Liga): Górnik Łęczna – Chojniczanka 3:0
Patryk Szysz x2, Grzegorz Bonin
Sezon 2022/23 (I Liga): Górnik Łęczna – Chojniczanka 0:0

Licząc mecze domowe, Chojniczanka wygrała z Górnikiem tylko raz. w okresie 2022/23 wygraliśmy przy M12 2:1 po golach Tomasza Mikołajczaka i Mateusza Cegiełki. Trzy razy padł remis, dwa razy wygrał zespół z Łęcznej.

Trener Chojniczanki podkreśla, iż dobrze wykorzystaliśmy ostatni czas i sztab ma prawdziwy ból głowy przy wyborze zawodników na poszczególne pozycje ze względu na rosnącą formę także graczy, którzy ostatnio siedzieli na ławce rezerwowych – Jest bardzo duża rywalizacja w zespole. Wróciła świeżość i każdy czuje, iż gdzieś tam ma prawo myśleć, iż jest bliski grania czy to od pierwszej minuty, czy w większym wymiarze czasowym. Dla nas na pewno ból głowy, bo coraz więcej mamy takich pozycji, gdzie ta sytuacja jest taka 50 na 50 albo 49 do 51 i tak naprawdę ta końcówka zawsze mikrocyklu przed meczem decyduje o tym, kto wyjdzie w pierwszym składzie – podkreśla trener Brzozowski.

W pełni zdrowy jest już m.in. Dmytro Yukhymovych, który w meczu z Olimpią Grudziądz musiał opuścić przedwcześnie plac gry z powodu kontuzji. W Łęcznej na pewno nie zobaczymy Ramila Mustafaeva, który przeszedł już zabieg i rozpoczął rehabilitację oraz Jakuba Golińskiego, który za około 2 tygodnie powinien wrócić do zajęć.

Początek spotkania w niedzielę o godzinie 17:00 z bezpłatną transmisją w serwisie PZPN+. Trzymajcie kciuki za Chlubę Grodu Tura!

Idź do oryginalnego materiału