Kibice Medalików przeżywają prawdziwy koszmar. Raków Częstochowa zamyka tabelę PKO BP Ekstraklasy bez ani jednego punktu na koncie, przegrywając wszystkie trzy dotychczasowe mecze po 1:2. Jakby tego było mało, w czwartek częstochowianie pożegnali się z marzeniami o pucharach, ulegając po dogrywce Hajdukowi Split 2:3. Nastroje w zespole Dawida Kroczka są katastrofalne, a stołek pod trenerem płonie.
Statystyki przemawiają za emocjami i golami
Rywalizacja obu zespołów w ostatnich latach to gwarancja widowiska. W dziewięciu z dziesięciu ostatnich starć wpadały co najmniej trzy bramki (średnia 3,6 gola na mecz). Co ciekawe, aż trzy ostatnie bezpośrednie mecze kończyły się wygranymi gości.
Ekipa ze stolicy Podlasia notuje w tym sezonie średnio 2,57 bramki na mecz, a niebywałą skutecznością wykazał się ostatnio Jesus Imaz. Z kolei Częstochowianie liczą na przełamanie Mahira Emreliego i zdobycie jubil

12 godzin temu














